Wyszukiwanie na stronie

Popularne wyszukiwania

UsługaStrony internetowe UsługaAplikacje dla firm UsługaBranding UsługaMarketing UsługaStrategia marki UsługaDruk i grafika RealizacjaEliteMotion RealizacjaMedia Expert RealizacjaLech Poznań RealizacjaBliskoPracy.pl - rebranding RealizacjaBliskoPracy.pl - platforma Realizacja100 lat Obry Zbąszyń RealizacjaNKS Niepruszewo RealizacjaMr.Peacock RealizacjaVPM Development RealizacjaNomatec RealizacjaObra Zbąszyń - stroje RealizacjaObra Zbąszyń - rebranding RealizacjaPatriotyczny Zbąszyń RealizacjaMTF Elektryk RealizacjaMat-Piek RealizacjaRazem dla Gminy Zbąszyń RealizacjaPrzeBarber RealizacjaSecret Service StronaO ADREAMS StronaPortfolio StronaBlog StronaKontakt StronaWycena projektu
↑
AI w marketingu ↗27 min czytania

AI w marketingu - jak firmy z Wielkopolski wykorzystują sztuczną inteligencję

Modele językowe piszą szkice, grupują opinie i streszczają raporty, ale nie znają Twojej firmy. Ten przewodnik pokazuje, które zadania oddać modelowi, gdzie zaszkodzi, co na to Google i RODO oraz jak wdrożyć to bez kupowania narzędzi na zapas.

Przejdź do artykułu ↓
AI w marketingu - jak firmy z Wielkopolski wykorzystują sztuczną inteligencję - ilustracja AI

Od czego zacząć rozmowę o AI w marketingu małej firmy

Właściciel firmy z Nowego Tomyśla albo Wolsztyna słyszy o AI w marketingu z każdej strony. Dostawcy narzędzi obiecują, że posty napiszą się same, a reklamy same się ustawią. Druga strona straszy, że bez AI firma zostanie w tyle. Oba komunikaty coś sprzedają, więc oba traktuj ostrożnie.

Ten przewodnik powstał z innej perspektywy. Widzimy u firm z regionu, co z takich narzędzi wychodzi po miesiącach, a nie po pierwszym efektownym pokazie. Z tych obserwacji wynika jedna reguła. Model pomaga tam, gdzie zadanie się powtarza, wynik da się szybko sprawdzić, a pomyłka nie kosztuje reputacji. Szkodzi tam, gdzie potrzebna jest ocena biznesowa, gdzie błąd trafia do klienta bez kontroli, a dane są wrażliwe. Większość zadań marketingowych w małej firmie wpada do pierwszej grupy. Nie wszystkie.

Co model zmienia, a czego nie zmienia

Zmienia czas. Dwadzieścia wersji krótkiego opisu usługi, streszczenie długiego dokumentu, szkic maila w trzech tonach: to zajmowało pół dnia, teraz zajmuje kwadrans. Dla firmy, w której jedna osoba robi marketing między wyceną a fakturami, to realna różnica.

Obniża też próg wejścia. Firma bez copywritera dostaje pierwszy szkic, który może poprawić. Firma bez analityka dostaje streszczenie arkusza z zapytaniami. To wyrównuje szanse z większymi graczami, ale tylko wtedy, gdy ktoś w firmie czyta, co z modelu wychodzi.

Nie zmienia strategii, znajomości klienta, relacji z nim ani wyczucia marki. Model nie wie, że w Opalenicy klienci pytają o montaż w sobotę, a w Poznaniu o fakturę dla firmy. Nie wie, że konkurent z sąsiedniej ulicy zmienił ofertę w zeszłym miesiącu. Te rzeczy wchodzą do pracy od Ciebie albo nie wchodzą wcale.

Jeśli szukasz ogólnego planu marketingu dla małej firmy, zacznij od strategii marketingu internetowego dla MŚP. Ten tekst zakłada, że plan masz, i pyta, gdzie w tym planie model ma sens.

Gdzie modele językowe realnie pomagają

Sześć zadań, które w małej firmie dają najwięcej przy najmniejszym ryzyku. W każdym model robi pierwszą wersję, a człowiek ostatnią.

Szkice treści

Największy obszar użycia. Post na profil firmy, opis usługi, odpowiedź na opinię, tekst na ulotkę, zarys artykułu na blog. Model dostaje fakty i zwraca szkic, który skraca drogę od pustej kartki do pierwszej wersji. Słowo „szkic” jest tu celowe. Publikowanie tekstu prosto z modelu, bez redakcji, obniża jakość komunikacji marki szybciej niż brak tekstu. Jak ułożyć plan treści, w którym jest miejsce na takie szkice, opisujemy w poradniku o content marketingu dla MŚP.

Warianty reklam

Kampania w Google Ads albo Meta Ads potrzebuje wielu nagłówków i opisów do testów. Model pisze dwadzieścia wariantów z jednej notatki o ofercie, a Ty wybierasz pięć, które brzmią jak Twoja firma. Platformy reklamowe mają też własne funkcje automatyczne, które składają reklamy z podanych elementów. Jak ustawić kampanie, żeby ta automatyka pracowała na Twój cel, a nie na wydanie budżetu, piszemy w przewodniku po reklamie w Google i Meta.

Analiza opinii i zapytań

Opinie z Profilu Firmy w Google, rok wiadomości z formularza, zapisy rozmów z czatu. Model grupuje to tematycznie, wyciąga powtarzające się pytania i pokazuje, na co klienci narzekają. To, co zajmowało komuś cały dzień, model robi w kilka minut, z dokładnością wystarczającą do decyzji o treściach. Wniosków biznesowych z tego nie wyciągnie. „Zapytań ubyło, co robić” to pytanie, które wymaga znajomości sezonu, konkurencji i zmian w ofercie.

Segmentacja

Lista mailingowa ma różnych odbiorców: klienci jednorazowi, stali, firmy, osoby prywatne. Model pomaga opisać segmenty na podstawie historii zakupów i zaproponować inną treść dla każdego. Tu zaczyna się temat danych osobowych, do którego wracamy w sekcji o RODO. Segmentacja na danych z CRM-u wymaga narzędzia, które przetwarza te dane na Twoich warunkach, a nie w publicznym czacie.

Raporty

Dane z GA4, panelu Google Ads i Profilu Firmy w Google rzadko kto w małej firmie czyta w surowej postaci. Model streszcza eksport z tych narzędzi w kilku zdaniach: co urosło, co spadło, które kampanie przyniosły zapytania. Streszczenie nie zastępuje decyzji o budżecie, ale sprawia, że właściciel w ogóle zagląda do danych. Co w tych raportach liczyć, opisujemy w poradniku o mierzeniu wyników marketingu.

Obsługa pytań

Asystent na stronie, który odpowiada na pytania o godziny otwarcia, obszar dostaw czy zakres usługi, odciąża telefon. Działa dobrze, gdy odpowiada wyłącznie z materiałów, które mu dałeś, i gdy wie, kiedy przekazać rozmowę człowiekowi. Asystent bez tych dwóch ograniczeń zmyśla, a zmyślona odpowiedź o cenie albo terminie jest obietnicą, którą klient zapamięta. Jak zbudować taką funkcję wewnątrz systemu firmowego, opisujemy w poradniku o AI w aplikacji firmowej.

Gdzie AI szkodzi albo zabiera więcej, niż daje

Lista z poprzedniej sekcji ma drugą stronę. Każde z tych zastosowań psuje się w ten sam sposób: ktoś uznał, że wynik z modelu jest gotowy.

Treści bez faktów

Model nie zna Twojej firmy. Poproszony o tekst „o firmie instalacyjnej z Wielkopolski” napisze poprawny akapit o doświadczeniu, jakości i indywidualnym podejściu. Taki sam napisze dla każdej innej firmy. Tekst bez faktów o Twojej ofercie, obszarze działania i sposobie pracy nie pomaga ani klientowi, ani w wyszukiwarce. Faktów nie da się wygenerować. Trzeba je spisać.

Zmyślone liczby i źródła

Modele językowe potrafią podać procent, datę i nazwę raportu, których nie ma. Robią to pewnym tonem, z poprawnym formatowaniem. W marketingu jest to szczególnie groźne, bo liczba w reklamie albo na stronie jest twierdzeniem wobec klienta. Reguła jest jedna: liczba wchodzi do tekstu wyłącznie ze źródła, które sam otworzyłeś. Jeśli model podaje źródło, sprawdź, czy istnieje i czy mówi to, co model twierdzi.

Jednolity ton

Po kilku miesiącach publikowania szkiców bez redakcji profil firmy zaczyna brzmieć jak każdy inny. Te same otwarcia, te same zwroty, ten sam rytm wyliczeń. Klient tego nie nazwie, ale przestanie czytać. Rozpoznawalność marki w tekście bierze się z konkretów i z tego, jak u Was się mówi. Tego model nie ma skąd wziąć.

Dane klientów w publicznych narzędziach

Wklejenie do publicznego czatu listy klientów z mailami albo eksportu z CRM-u oznacza przekazanie danych osobowych dostawcy narzędzia. Bez umowy powierzenia jest to naruszenie RODO. Zdarza się w dobrej wierze, bo „tylko chciałem posegregować”. Skutek jest ten sam.

Grafiki marki

Generatory obrazów dają efekt, który na pierwszy rzut oka wygląda dobrze. Przy bliższym spojrzeniu widać niespójność z identyfikacją i błędy w typografii, których nie da się poprawić. Do szkicu koncepcji są przydatne. Do logo, druku i spójnej komunikacji marki nadal potrzebny jest projektant. Co składa się na identyfikację, opisujemy w poradniku o identyfikacji wizualnej.

Zasady pracy z AI, które chronią markę

Cztery zasady dla każdej firmy, która wpuszcza model do marketingu. Nie wymagają narzędzi, wymagają decyzji.

Fakty wchodzą od człowieka

Zanim model napisze pierwsze zdanie, dostaje notatkę z faktami. Co oferujecie, dla kogo, na jakim obszarze, co jest w cenie, a co osobno, jakie pytania klienci zadają najczęściej. Bez tej notatki wynik jest ogólnikiem. Z nią model układa zdania z Waszych informacji, zamiast wymyślać własne. Taka notatka przydaje się zresztą przy każdym zleceniu treści, także dla copywritera.

Każdy wynik ktoś czyta

Ustal, kto w firmie czyta tekst przed publikacją i czego szuka. Lista jest krótka: czy fakty się zgadzają, czy nie ma obietnic, których nie dotrzymacie, czy brzmi jak Wy, czy jest przydatne dla klienta. Nie licz udziału człowieka procentem tekstu. Czasem wystarczy redakcja, a czasem po lekturze szkicu okazuje się, że trzeba porozmawiać z ekipą i napisać od nowa.

Oznaczanie tam, gdzie klient ma prawo wiedzieć

Jeśli klient rozmawia z asystentem, ma wiedzieć, że rozmawia z maszyną. Jeśli publikujesz wygenerowany obraz osoby albo syntetyczny głos, oznacz to. Przy tekstach decyzja jest po Twojej stronie, ale ustal regułę wewnętrzną i trzymaj się jej, bo o to samo pyta prawo, do którego wracamy niżej. Oznaczenie nie obniża wartości treści, jeśli treść jest dobra. Ukrycie obniża zaufanie, gdy wyjdzie na jaw.

Dane klientów poza narzędziami bez umowy

Do publicznych narzędzi trafiają wyłącznie treści, które mogłyby wisieć na stronie: opis oferty, szkic posta, pytania bez danych osobowych. Dane klientów, zapisy rozmów i eksporty z systemów przetwarzasz tylko w narzędziach, z których dostawcą masz umowę powierzenia, albo w systemie, który kontrolujesz. Jeśli nie wiesz, do której grupy należy narzędzie, nie wklejaj.

ZadanieCo robi modelCo robi człowiekJak sprawdzić
Post na profil firmy.Szkic z notatki o temacie i faktach.Dodaje konkret, zdjęcie, nazwę miejsca, usuwa ogólniki.Jeśli post mógłby dotyczyć innej firmy, wraca do redakcji.
Warianty nagłówków reklam.Dwadzieścia wersji z jednej oferty.Wybiera pięć, sprawdza obietnice i zgodność z ofertą.Każdy nagłówek ma pokrycie na stronie docelowej.
Odpowiedź na opinię.Szkic odpowiedzi w ustalonym tonie.Dopisuje, co naprawdę zrobiliście w tej sprawie.Odpowiedź odnosi się do treści opinii, a nie do szablonu.
Analiza zapytań z formularza.Grupuje tematy, liczy powtórzenia.Usuwa dane osobowe przed analizą, decyduje, co z tego trafia na stronę.Lista tematów zgadza się z tym, co słyszy osoba odbierająca telefony.
Streszczenie raportu z GA4.Kilka zdań o zmianach między miesiącami.Zestawia z sezonem, kampaniami i zmianami w ofercie.Każda zmiana w streszczeniu ma przyczynę, którą umiesz nazwać.
Asystent na stronie.Odpowiada z przekazanych materiałów.Pisze materiały, ustala, kiedy przekazać rozmowę, czyta zapisy.Pytania spoza materiałów kończą się przekazaniem, a nie zmyśleniem.
Notatka z faktami zamiast długiego polecenia

Firmy pytają, jak pisać polecenia dla modelu. Lepsze pytanie brzmi, jakie fakty model dostaje. Jedna strona o ofercie, obszarze, pytaniach klientów i tym, czego nie obiecujecie, poprawia każdy wynik bardziej niż najdłuższe polecenie.

Jak Google traktuje treści generowane przez AI

Przy każdym planie treści wraca pytanie, czy Google karze teksty pisane z pomocą modeli. Google opisało swoje stanowisko w dokumentacji, dlatego podajemy je z linkami, a nie z domysłów.

We wpisie o treściach tworzonych z użyciem AI Google pisze, że ocenia jakość i przydatność treści, a nie sposób jej wytworzenia. Użycie automatyzacji samo w sobie nie łamie zasad. Łamie je tworzenie treści, których głównym celem jest manipulowanie wynikami wyszukiwania, niezależnie od tego, czy pisał je człowiek, czy maszyna.

Ta reguła ma konkretny zapis w polityce spamu Google. Jeden z jej punktów dotyczy masowego tworzenia stron, które nie wnoszą wartości dla użytkownika, i wprost obejmuje treści generowane automatycznie, pisane przez ludzi i mieszane. Sto podstron „usługa w miejscowości X” z tym samym tekstem i zmienioną nazwą miasta wpada w ten punkt bez względu na narzędzie.

Drugi dokument, poradnik o tworzeniu pomocnych treści, opisuje, czego Google szuka: treści pisanych dla ludzi, opartych na własnym doświadczeniu, z wyraźnym autorem i celem. Są tam pytania kontrolne o to, kto napisał tekst, jak powstał i po co. Google pyta też, czy użycie automatyzacji jest dla czytelnika widoczne, na przykład przez oznaczenie, i czy wyjaśniasz, jak i po co ją zastosowano.

Dla małej firmy z regionu oznacza to jedno. Tekst na stronę usługi napisany z pomocą modelu, ale pełen faktów o Waszej ofercie, przeczytany i podpisany, mieści się w tych zasadach. Tekst wygenerowany z ogólnika, opublikowany bez czytania, powielony na dziesięć miast, nie mieści się. Różnica leży w treści, a nie w narzędziu. Jak układać treści pod lokalne wyszukiwania, opisujemy w przewodniku o SEO dla firm z Wielkopolski.

RODO i AI Act: co musisz wiedzieć w zarysie

Ta sekcja jest zarysem, a nie poradą prawną. Opisuje, na co zwrócić uwagę, i wskazuje źródła. Decyzje o konkretnym narzędziu i konkretnych danych skonsultuj z prawnikiem albo osobą, która zajmuje się u Was ochroną danych.

RODO: dane osobowe w narzędziach AI

Rozporządzenie o ochronie danych, dostępne jako RODO na EUR-Lex, obowiązuje przy każdym przetwarzaniu danych osobowych, niezależnie od narzędzia. Dla marketingu z użyciem modeli najważniejsze są cztery wątki.

  • Powierzenie przetwarzania. Jeśli dostawca narzędzia przetwarza dane klientów na Twoje zlecenie, potrzebna jest umowa powierzenia, która określa zakres i zasady. Bez niej dane nie powinny tam trafiać.
  • Przekazywanie poza Europejski Obszar Gospodarczy. Wielu dostawców przetwarza dane na serwerach poza EOG. Sprawdź, na jakiej podstawie to robią i czy to dokumentują.
  • Obowiązek informacyjny. Polityka prywatności i klauzule przy formularzach powinny opisywać, że używacie narzędzi, które przetwarzają dane klientów, i w jakim celu.
  • Profilowanie i decyzje automatyczne. Segmentacja na danych klientów to profilowanie. Jeśli narzędzie podejmuje decyzje o kliencie bez udziału człowieka, na przykład odrzuca zapytanie, wchodzą dodatkowe wymagania, w tym ocena skutków dla ochrony danych.

Urząd Ochrony Danych Osobowych publikuje wytyczne i odpowiedzi na pytania na stronie uodo.gov.pl. To pierwsze miejsce, w którym sprawdzisz, jak urząd rozumie dany obowiązek.

AI Act: obowiązki stosowane etapami

Rozporządzenie w sprawie sztucznej inteligencji jest dostępne jako akt o AI na EUR-Lex. Dzieli systemy według ryzyka i nakłada obowiązki na dostawców oraz na firmy, które z nich korzystają. Jego przepisy zaczynają obowiązywać etapami. Dla marketingu małej firmy istotne są głównie obowiązki przejrzystości.

  • Osoba rozmawiająca z systemem AI ma być poinformowana, że rozmawia z maszyną, chyba że wynika to z kontekstu. Dotyczy asystentów na stronie i w komunikatorach.
  • Wygenerowane lub zmanipulowane obrazy, nagrania i filmy, które przypominają realne osoby, miejsca lub zdarzenia, mają być oznaczone jako sztucznie wytworzone.
  • Rozporządzenie zakazuje praktyk manipulacyjnych, które wykorzystują techniki podprogowe albo słabości określonych grup osób. W reklamie to granica, której model sam nie zna.
  • Firmy korzystające z systemów AI mają dbać o to, żeby ich pracownicy rozumieli, jak te systemy działają i jakie mają ograniczenia.

Który z tych obowiązków dotyczy Twojej firmy i od kiedy, zależy od rodzaju narzędzia i sposobu użycia. Dlatego powtarzamy zalecenie z początku sekcji: przeczytaj źródło, spisz, których narzędzi używasz i do czego, i skonsultuj listę z prawnikiem. Ta sama lista przyda się przy aktualizacji polityki prywatności.

Wdrożenie w firmie krok po kroku

Większość nieudanych wdrożeń zaczęła się od zakupu narzędzia. Udane zaczynają się od listy zadań. Poniżej kolejność, która działa w firmie, gdzie marketingiem zajmuje się jedna osoba albo nikt na pełen etat.

  1. Spisz zadania marketingowe z ostatniego miesiąca. Posty, odpowiedzi na opinie, maile do klientów, aktualizacje oferty, raporty. Przy każdym dopisz, ile czasu zajęło i kto je robił.
  2. Zaznacz te, które się powtarzają, dają się sprawdzić w minutę i nie dotykają danych osobowych. To kandydaci na pierwsze zadanie dla modelu. Rzadko jest ich więcej niż kilka.
  3. Wybierz jedno, a nie trzy naraz. Jedno zadanie pozwala ocenić wynik bez mieszania przyczyn.
  4. Przygotuj notatkę z faktami: oferta, obszar, ton, czego nie obiecujecie, przykłady tekstów, które Wam się podobają. To dokument wielokrotnego użytku.
  5. Spisz procedurę: kto podaje model, kto czyta wynik, co sprawdza, gdzie trafia wynik po akceptacji. Procedura na pół strony wystarczy.
  6. Pracuj tak przez kilka tygodni i notuj, ile razy wynik nadawał się po drobnej redakcji, a ile razy trzeba było pisać od nowa. Zapisuj też, ile czasu zajęło sprawdzanie.
  7. Oceń. Jeśli sprawdzanie zajmuje tyle, co pisanie, zadanie nie nadaje się dla modelu albo notatka z faktami jest za słaba. Jeśli oszczędza czas, zapisz procedurę jako obowiązującą.
  8. Pokaż procedurę jednej osobie z zespołu, która robi podobne zadania. Zbierz jej uwagi i kolejne pomysły.
  9. Dopiero po kilku takich cyklach rozważ asystenta na stronie, automatyzację przepływów albo funkcję AI w systemie firmowym. Wcześniej to kupowanie narzędzi pod problemy, których jeszcze nie rozumiesz.

Gdy pierwsze zadania działają, następnym krokiem bywa połączenie formularza, CRM-u, poczty i modelu w jeden ciąg. Opisujemy to w poradniku o automatyzacji marketingu z AI. Funkcje AI wbudowane w system firmowy, z kontrolą człowieka i danymi na Waszych warunkach, budujemy w ramach aplikacji dla firm.

Jak wybrać narzędzie bez czytania reklam

Nazwy narzędzi zmieniają się co sezon, dlatego ich nie podajemy. Pytania do dostawcy są za to stałe. Zadaj je przed podpisaniem czegokolwiek, a odpowiedzi zapisz w liście narzędzi, o której mowa niżej.

  • Czy dostawca oferuje umowę powierzenia przetwarzania danych i na jakich warunkach.
  • Gdzie przetwarza dane i czy używa Waszych treści do trenowania swoich modeli.
  • Czy da się wyeksportować wszystko, co wprowadziliście, w formacie, który otworzycie bez tego narzędzia.
  • Ile kosztuje dostęp dla całego zespołu, a nie dla jednej osoby, i jakie są limity użycia.
  • Co się dzieje z danymi po zakończeniu umowy.
  • Czy narzędzie potrafi odpowiadać wyłącznie z przekazanych materiałów, jeśli ma rozmawiać z klientami.

Kto w firmie za to odpowiada

Narzędzie bez właściciela przestaje być używane po kilku tygodniach. Wyznacz osobę, która zbiera procedury, pilnuje notatki z faktami i decyduje, które narzędzia są dopuszczone. Ta sama osoba prowadzi listę narzędzi z informacją, co do nich trafia.

Zastosowania według typu firmy z regionu

Lista zadań z poprzednich sekcji jest wspólna. Każdy typ firmy ma jednak inne zadanie, które zwraca się pierwsze, i inne miejsce, w którym model może zaszkodzić.

Firma usługowa: instalacje, serwis, naprawy

Największy zasób, którego nikt nie wykorzystuje, to pytania z telefonu. Osoba odbierająca zgłoszenia słyszy wciąż te same pytania. Spisane przez tydzień i pogrupowane przez model dają gotową listę tematów na stronę i do Profilu Firmy w Google. Drugie zadanie to odpowiedzi na opinie: model pisze szkic, właściciel dopisuje, co zrobiono w tej sprawie. Szkoda pojawia się, gdy asystent obiecuje termin przyjazdu, którego ekipa nie ma w kalendarzu. Jak prowadzić sam profil, opisujemy w poradniku o optymalizacji Profilu Firmy w Google.

Produkcja i usługi B2B

Tu model pomaga najbardziej przy treściach technicznych, których nikt nie ma czasu napisać. Opisy procesów, odpowiedzi na typowe pytania ofertowe, niemieckie szkice dla klientów zza Odry, które sprawdza osoba znająca język i branżę. Fakty techniczne wchodzą od technologa, a model układa z nich zdania. Osobne zadanie to porządkowanie zapytań ofertowych. Model wyciąga z maila parametry i ilości do tabeli, a handlowiec sprawdza przed wyceną. Zagrożenie leży w parametrach, bo model potrafi „dopowiedzieć” tolerancję albo normę, której nie było w materiałach. Więcej o treściach dla takiej firmy jest w poradniku o stronie firmy produkcyjnej.

Handel i sklep internetowy

Opisy produktów to zadanie, w którym model oszczędza najwięcej godzin, pod warunkiem że dostaje dane: parametry, zastosowanie, różnice między wariantami. Opis wygenerowany z samej nazwy produktu jest ogólnikiem powielonym na setki podstron, a to dokładnie ten przypadek, który Google opisuje w polityce spamu. Drugie zadanie to analiza opinii o produktach i pytań z czatu, z której wychodzą braki w opisach. Jak w ogóle ruszyć ze sprzedażą online, opisujemy w poradniku o sklepie internetowym.

Gastronomia

Restauracja albo catering publikuje częściej niż inne firmy: menu sezonowe, wydarzenia, odpowiedzi na opinie. Model pisze szkice postów z notatki o daniu i okazji, a właściciel dodaje zdjęcie i poprawia ton. Odpowiedzi na opinie, zwłaszcza negatywne, wymagają szkicu i spokojnej redakcji, bo pierwsza reakcja rzadko jest dobra. Asystent odpowiadający na pytania o rezerwacje ma sens tylko wtedy, gdy ma dostęp do aktualnego kalendarza. Bez tego obiecuje stolik, którego nie ma.

Firma budowlana i remontowa

Klient wybiera na podstawie realizacji, więc model najlepiej służy do opisów projektów. Z notatki „co było do zrobienia, co zrobiliśmy, co zrobił inny wykonawca” powstaje czytelny opis do portfolio. Drugie zadanie to szkice odpowiedzi na zapytania, które powtarzają się co tydzień: czy robicie pomiar, czy pracujecie poza powiatem, czy wystawiacie fakturę dla firmy. Problem pojawia się w zakresie, bo model chętnie dopisuje usługi, których nie oferujecie, bo „pasują”. Jak opisać taką firmę na stronie, piszemy w poradniku o stronie dla firmy budowlanej.

Deweloper

Deweloper ma dane w tabeli: domy, metraże, statusy, ceny. Model może pisać opisy lokalizacji i etapów inwestycji, ale dane o dostępności i cenie muszą pochodzić z systemu, a nie z tekstu. Asystent odpowiadający kupującym jest tu najbardziej ryzykowny, bo rozmowa dotyczy decyzji na lata. Ma sens jako część systemu, który już trzyma dane o ofertach, i przekazuje rozmowę do biura sprzedaży przy pierwszym pytaniu o warunki.

Typ firmyPierwsze zadanie dla modeluGdzie najłatwiej o szkodę
Usługi i serwis.Grupowanie pytań z telefonu w tematy na stronę.Asystent obiecujący terminy przyjazdu.
Produkcja B2B.Szkice opisów procesów z notatki technologa.Dopowiedziane parametry i normy.
Handel i sklep.Opisy produktów z danych o parametrach.Opisy z samej nazwy powielone na setki podstron.
Gastronomia.Szkice postów i odpowiedzi na opinie.Asystent bez dostępu do kalendarza rezerwacji.
Budowlanka.Opisy realizacji do portfolio.Dopisane usługi, których firma nie oferuje.
Deweloper.Opisy lokalizacji i etapów inwestycji.Odpowiedzi o cenie i dostępności spoza systemu.

Przykład z biurka: opinie, pytania i jeden plan treści

Serwis urządzeń grzewczych z okolic Zbąszynia miał długą listę opinii w Google i skrzynkę pełną zapytań z formularza. Posty na profilu pisał właściciel po godzinach, nierówno, a tematy brał z głowy. Zapytał, czy model może pisać za niego.

Krok pierwszy: zamiast pisać posty, wyeksportowaliśmy opinie i zapytania, usunęliśmy z nich imiona, adresy i numery telefonów, i poprosiliśmy model o pogrupowanie tematów. Wyszła lista pytań, które wracały stale. Czy serwis obejmuje konkretną markę kotła. Jak szybko ekipa dojeżdża do sąsiedniego powiatu. Czy przegląd da się połączyć z wymianą części. Czy jest faktura dla wspólnoty.

Krok drugi: lista wróciła do właściciela z pytaniem, które z tych tematów ma na stronie, a których nie ma. Większości nie było. Z listy powstał plan treści na kolejne miesiące: jedna podstrona o obsługiwanych markach, jedna o obszarze dojazdu, kilka postów o tym, co robi serwisant podczas przeglądu.

Krok trzeci: do każdego tematu właściciel nagrał krótką notatkę głosową z faktami. Model przepisywał ją na szkic, serwisant sprawdzał fakty techniczne, a my redagowaliśmy pod stronę i pod Profil Firmy. Model nie napisał ani jednego faktu. Zapisał fakty, które właściciel i tak miał w głowie, tylko nie miał czasu ich spisać.

Krok czwarty: odpowiedzi na opinie. Model dostał ton firmy i trzy przykłady odpowiedzi, które właściciel uznał za dobre. Szkice szły do właściciela, który dopisywał, co zrobiono w danej sprawie. Odpowiedź bez tego dopisku nie wychodziła.

Czego nie zrobiliśmy: nie postawiliśmy asystenta na stronie, choć był pierwszym pomysłem właściciela. Kalendarz ekipy żył w zeszycie, więc asystent nie miałby skąd brać terminów. Ten temat wrócił dopiero przy rozmowie o systemie do zleceń, w którym kalendarz i zgłoszenia są w jednym miejscu.

Wynik tej pracy mierzymy zapytaniami z nowych podstron i pytaniami, które przestały wracać na telefon. Liczb nie podajemy, bo plan treści dla serwisu grzewczego nie przenosi się na restaurację.

Notatka głosowa jako źródło faktów

Właściciel, który nie ma czasu pisać, zwykle ma dwie minuty, żeby opowiedzieć. Transkrypcja takiej notatki jest lepszym punktem wyjścia dla modelu niż jakiekolwiek polecenie napisane z głowy.

Najczęstsze błędy i czym się kończą

Każdy z poniższych błędów widzieliśmy więcej niż raz, także u firm, które do AI podchodziły ostrożnie.

  • Zakup narzędzia przed spisaniem zadań. Abonament leci, dwie osoby próbują, nikt nie wie, do czego to służy. Po kwartale narzędzie znika z budżetu, a temat zostaje spalony na rok.
  • Publikacja szkiców bez redakcji. Profil brzmi poprawnie i obco. Zasięgi spadają powoli, więc nikt nie łączy tego z narzędziem.
  • Dane klientów w publicznym czacie. Zwykle nikt tego nie zauważa, dopóki nie zapyta klient albo urząd. Skutki ponosi firma, a nie narzędzie.
  • Asystent bez granic. Odpowiada na wszystko, więc odpowiada też na to, czego nie wie. Pierwsza reklamacja z powołaniem na „Wasz czat” kończy wdrożenie.
  • Jedna osoba wie, jak to działa. Odchodzi, a procedury, notatka z faktami i dostęp do narzędzia odchodzą z nią.
  • Brak pomiaru. Nikt nie zapisał, ile czasu zajmowało zadanie wcześniej, więc nikt nie wie, czy narzędzie coś zmieniło. Decyzja o przedłużeniu abonamentu zapada na podstawie wrażenia.

Każdy z tych błędów ma wspólny mianownik. Narzędzie dostało zadanie, zanim ktoś zdecydował, kto czyta wynik.

Co mierzyć, żeby wiedzieć, czy AI się opłaca

Bez pomiaru rozmowa o AI sprowadza się do wrażeń. Pomiar w małej firmie nie wymaga narzędzi, wymaga zapisania stanu przed i stanu po.

Zacznij od czasu. Przy każdym zadaniu, które przekazujesz modelowi, zapisz, ile zajmowało wcześniej i ile zajmuje teraz razem ze sprawdzaniem i poprawkami. Sprawdzanie liczy się do czasu zadania. Wdrożenie, w którym redakcja zajmuje tyle co pisanie, nie oszczędza nic.

Druga rzecz to jakość. Prostym miernikiem jest udział szkiców, które nadawały się do publikacji po drobnej redakcji, wobec tych, które trzeba było pisać od nowa. Jeśli ten udział nie rośnie po kilku tygodniach, zmień notatkę z faktami albo zadanie.

Trzecia rzecz to efekt dla klienta, i tu wracają zwykłe miary marketingu. Zapytania z formularza i telefonu, wejścia na nowe podstrony w Google Search Console, odpowiedzi na posty, oceny w Profilu Firmy. Model jest w tym jednym z narzędzi, więc nie przypisuj mu całego wyniku. Jak ustawić pomiar zapytań, żeby liczyć przyjęte zgłoszenia, a nie kliknięcia, opisujemy w poradniku o formularzu kontaktowym.

Co mierzyszJakCo mówi wynik
Czas zadania.Zapis przed i po, razem ze sprawdzaniem.Czy model oszczędza czas, czy przenosi go na redakcję.
Udział szkiców do publikacji.Szkice po drobnej redakcji wobec pisanych od nowa.Czy notatka z faktami i zadanie są dobrze dobrane.
Błędy, które przeszły.Lista poprawek po publikacji.Czy kontrola działa, czy jest formalnością.
Zapytania z nowych treści.Google Search Console i GA4 dla nowych podstron.Czy treści oparte na pytaniach klientów przyciągają właściwe osoby.
Pytania, które przestały wracać.Notatki osoby odbierającej telefony.Czy strona odpowiada zamiast zespołu.
Przekazania do człowieka u asystenta.Zapisy rozmów, liczba przekazań i pytań bez odpowiedzi.Czy asystent zna granice i czy materiały są kompletne.

Przegląd raz na kwartał

Raz na kwartał osoba odpowiedzialna za narzędzia siada z listą i sprawdza trzy rzeczy. Czy procedury są nadal stosowane, czy ktoś je obszedł. Czy dostawcy zmienili warunki przetwarzania danych, bo zmieniają je często i cicho. Czy notatka z faktami jest aktualna, bo oferta sprzed roku w notatce oznacza ofertę sprzed roku w każdym szkicu.

Słownik pojęć, które pojawią się w rozmowie o AI

Kilkanaście terminów, które usłyszysz od dostawców narzędzi i od nas. Krótkie wyjaśnienia, żebyś wiedział, o co pytać.

  • Model językowy. Program, który na podstawie ogromnej ilości tekstów przewiduje, jakie słowa pasują do podanego polecenia. Pisze płynnie, ale nie sprawdza prawdziwości tego, co pisze.
  • Prompt, polecenie. Tekst, który podajesz modelowi: zadanie, fakty, ton, ograniczenia. Jakość wyniku zależy od faktów w poleceniu bardziej niż od jego długości.
  • Halucynacja. Zmyślony fakt, liczba albo źródło, które model podaje pewnym tonem. Nie da się jej wyłączyć, da się ją wyłapać kontrolą.
  • Asystent, chatbot. Narzędzie, które prowadzi rozmowę z klientem na stronie albo w komunikatorze. Powinno odpowiadać z przekazanych materiałów i przekazywać rozmowę człowiekowi, gdy ich nie ma.
  • Baza wiedzy. Zbiór dokumentów, z których asystent czerpie odpowiedzi: oferta, cennik, zasady, odpowiedzi na częste pytania. Jej jakość decyduje o jakości asystenta.
  • Automatyzacja. Ciąg działań, które uruchamiają się same: zapytanie z formularza trafia do CRM-u, model pisze szkic odpowiedzi, handlowiec dostaje go do akceptacji.
  • Kontrola człowieka. Punkt w procesie, w którym osoba czyta i zatwierdza wynik, zanim trafi on do klienta albo do publikacji.
  • Umowa powierzenia. Umowa z dostawcą narzędzia, który przetwarza dane osobowe na Twoje zlecenie. Bez niej dane klientów nie powinny trafiać do narzędzia.
  • Profilowanie. Automatyczna ocena cech osoby na podstawie danych, na przykład podział klientów na grupy według zakupów. Podlega RODO.
  • Treść syntetyczna. Obraz, nagranie albo film wytworzony lub zmieniony przez AI. Jeśli przypomina realne osoby lub zdarzenia, podlega obowiązkowi oznaczenia.

Pytania do agencji i jak wygląda współpraca z nami

Jeśli zlecasz marketing na zewnątrz, zapytaj wykonawcę, jak używa modeli. Agencja, która nie używa ich wcale, pracuje wolniej. Agencja, która nie potrafi powiedzieć, gdzie ich używa, nie ma nad tym kontroli. Pytania, które porządkują tę rozmowę:

  • Przy których zadaniach używacie modeli, a przy których nie, i dlaczego.
  • Kto czyta tekst przed publikacją i czego szuka.
  • Skąd biorą się fakty i liczby w treściach, które dla nas piszecie.
  • Co dzieje się z naszymi danymi, zapisami rozmów i listami klientów, i z jakimi dostawcami macie umowy powierzenia.
  • Czy treści są oznaczane i według jakiej reguły.
  • Jak mierzycie, czy dane zadanie z modelem oszczędza czas, czy go przenosi.
  • Co zostaje u nas po zakończeniu współpracy: notatka z faktami, procedury, dostępy.

Tę samą listę możesz zadać nam. W marketingu prowadzimy kampanie Google Ads i Meta Ads, profile w mediach społecznościowych, treści i e-mail marketing. Co miesiąc pokazujemy wyniki na danych z GA4 i paneli reklamowych, a treści pisane z pomocą modeli podlegają tej samej mierze co każde inne. W aplikacjach dla firm dodajemy funkcje AI tam, gdzie pomagają w konkretnym zadaniu: podsumowania rozmów, wyszukiwanie w firmowej wiedzy, odczytywanie dokumentów, szkice odpowiedzi. Przed budową ustalamy, co wymaga akceptacji człowieka, jakie dane trafiają do dostawcy modelu i jakie są koszty użycia.

Jeśli chcesz opisać swój plan marketingu i zapytać, gdzie w nim model ma sens, brief marketingowy zbiera potrzebne informacje.

TL;DR

  • Model pomaga przy zadaniach powtarzalnych, sprawdzalnych w minutę i bez danych osobowych: szkice, warianty reklam, analiza opinii, streszczenia raportów.
  • Szkodzi, gdy wynik idzie do klienta bez kontroli: zmyślone liczby, ogólniki, jednolity ton, asystent bez granic.
  • Fakty wchodzą od człowieka. Jedna strona z ofertą, obszarem i pytaniami klientów poprawia każdy wynik.
  • Google ocenia treść, a nie narzędzie. Masowe ogólniki łamią politykę spamu, przeczytany tekst z faktami jej nie łamie.
  • Dane klientów tylko w narzędziach z umową powierzenia. AI Act wymaga informowania o rozmowie z maszyną i oznaczania treści syntetycznych. Listę narzędzi skonsultuj z prawnikiem.
  • Wdrażaj jedno zadanie naraz, z procedurą i pomiarem czasu przed i po.
  • Asystenta na stronie i automatyzacje rozważaj dopiero, gdy pierwsze zadania działają, a dane są w jednym systemie.

FAQ

Czy Google karze treści napisane z pomocą AI?

Nie za samo użycie narzędzia. Google ocenia, czy treść jest przydatna i czy nie powstała głównie po to, żeby manipulować wynikami wyszukiwania. Masowe, ogólnikowe teksty wpadają w politykę spamu niezależnie od tego, kto je napisał. Przeczytany tekst z faktami o Twojej firmie się w niej nie mieści.

Czy muszę oznaczać teksty napisane z pomocą modelu?

AI Act nakłada obowiązek oznaczania na treści syntetyczne przypominające realne osoby i zdarzenia oraz na niektóre teksty publikowane w celu informowania opinii publicznej. Zwykłych tekstów marketingowych ten przepis wprost nie wymienia. Google sugeruje przejrzystość wobec czytelnika. Ustal regułę wewnętrzną i skonsultuj ją z prawnikiem.

Czy mogę wkleić listę klientów do czatu, żeby ją posegregować?

Do publicznego narzędzia nie. Lista z imionami, mailami i historią zakupów to dane osobowe, a ich przekazanie dostawcy bez umowy powierzenia narusza RODO. Segmentację rób w narzędziu, z którym masz umowę, albo w systemie, który kontrolujesz.

Od czego zacząć, jeśli nikt w firmie nie zajmuje się marketingiem na pełen etat?

Od jednego zadania, które już robisz ręcznie i które się powtarza: odpowiedzi na opinie, szkice postów, porządkowanie pytań z formularza. Spisz fakty na jednej stronie, ustal, kto czyta wynik, i pracuj tak przez kilka tygodni, zanim dołożysz kolejne.

Czy asystent na stronie zastąpi osobę odbierającą telefony?

Nie zastąpi, może odciążyć. Odpowie na pytania o godziny, obszar i zakres, jeśli ma te informacje w materiałach. Wszystko, czego nie ma, powinien przekazać człowiekowi. Asystent bez dostępu do kalendarza i aktualnej oferty szkodzi więcej, niż pomaga.

Czy AI zastąpi agencję marketingową?

Zastępuje część zadań: warianty tekstów, szkice, obróbkę danych. Nie zastępuje strategii, znajomości Twojego klienta, decyzji o tym, co publikować, ani odpowiedzialności za wynik. Agencja, która używa modeli, pracuje szybciej. Nadal potrzebuje faktów od Ciebie i nadal odpowiada za to, co publikuje.

Czy treści z AI mogą być w reklamach Google Ads i Meta Ads?

Mogą, jeśli spełniają zasady platform reklamowych i są prawdziwe. Każdy nagłówek musi mieć pokrycie na stronie docelowej, a liczby i obietnice pochodzić z Twojej oferty, a nie z modelu. Platformy mają własne funkcje automatyczne, które składają reklamy z podanych elementów. Jakość tych elementów zależy od Ciebie.

Chcesz wiedzieć, gdzie w Twoim marketingu model ma sens?

Opisz, co dziś robicie ręcznie, a zakres i wycenę ustalimy indywidualnie po rozmowie.

Porozmawiajmy o marketingu →
Wszystkie artykuły ↗
Dobre rzeczy zaczynają się od rozmowy

Twój pomysł. Nasz następny projekt.

Wyceń projekt