Wyszukiwanie na stronie

Popularne wyszukiwania

UsługaStrony internetowe UsługaAplikacje dla firm UsługaBranding UsługaMarketing UsługaStrategia marki UsługaDruk i grafika RealizacjaEliteMotion RealizacjaMedia Expert RealizacjaLech Poznań RealizacjaBliskoPracy.pl - rebranding RealizacjaBliskoPracy.pl - platforma Realizacja100 lat Obry Zbąszyń RealizacjaNKS Niepruszewo RealizacjaMr.Peacock RealizacjaVPM Development RealizacjaNomatec RealizacjaObra Zbąszyń - stroje RealizacjaObra Zbąszyń - rebranding RealizacjaPatriotyczny Zbąszyń RealizacjaMTF Elektryk RealizacjaMat-Piek RealizacjaRazem dla Gminy Zbąszyń RealizacjaPrzeBarber RealizacjaSecret Service StronaO ADREAMS StronaPortfolio StronaBlog StronaKontakt StronaWycena projektu
↑

Agencja SEO Zbąszyń - jak wybrać firmę do pozycjonowania lokalnego

Dla właścicieli firm ze Zbąszynia i okolic, którzy porównują oferty pozycjonowania. Pytania na pierwszą rozmowę, zapisy do sprawdzenia w umowie i sygnały, po których lepiej podziękować.

Przejdź do artykułu ↓
Agencja SEO Zbąszyń - jak wybrać firmę do pozycjonowania lokalnego - ilustracja AI

Dlaczego oferty pozycjonowania brzmią tak samo

Wpisujesz w Google „agencja SEO Zbąszyń” i dostajesz listę firm, których strony mówią niemal to samo. Audyt gratis, pierwsza strona wyników, raport co miesiąc, lata doświadczenia. Do skrzynki trafiają kolejne oferty: od freelancera z ogłoszenia, od agencji z Poznania, od sieciówki z handlowcem, który dzwoni w środę o dziesiątej. Każda brzmi poważnie i każda obiecuje podobne rzeczy.

Podobieństwo bierze się z natury tej usługi. Pracy nad pozycjonowaniem nie widać tak, jak widać nową stronę albo zaprojektowane logo. Zmiany dzieją się w kodzie, w treściach, w Profilu Firmy w Google i na cudzych stronach, z których prowadzą linki. Właściciel warsztatu albo firmy instalacyjnej nie ma jak sprawdzić, czy te prace zostały wykonane, ani czy miały sens. Dlatego oferty konkurują obietnicami, a nie zakresem.

Ten poradnik ma odwrócić tę sytuację. Nie potrzebujesz wiedzy technicznej. Potrzebujesz kilkunastu pytań, które zadasz na pierwszej rozmowie, i listy zapisów, które sprawdzisz w umowie. Odpowiedzi pokażą, kto zbadał Twój rynek, a kto wysłał szablon. Jak pozycjonowanie lokalne działa od środka i czym różni się od ogólnopolskiego, opisujemy w przewodniku po agencjach SEO w Wielkopolsce. Tutaj zajmujemy się samym wyborem wykonawcy, z perspektywy firmy ze Zbąszynia, Nowego Tomyśla albo Zbąszynka.

Piszemy to jako agencja, która sama prowadzi SEO lokalne, więc masz prawo czytać z rezerwą. Dlatego przy każdym pytaniu podajemy, co możesz sprawdzić samodzielnie, bez naszego udziału.

Co ma dać Ci pozycjonowanie, zanim zaczniesz szukać agencji

Zanim porównasz pierwszą ofertę, zapisz jedno zdanie: jakie zapytania mają przyjść z wyszukiwarki i skąd. Od tego zdania zależy, czy w ogóle potrzebujesz agencji SEO, a jeśli tak, to jakiej.

Dla warsztatu samochodowego ze Zbąszynia liczy się klient z powiatu, który szuka wymiany rozrządu w tym tygodniu. Taki klient patrzy na mapę i opinie, rzadko schodzi niżej. Dla firmy instalacyjnej obszar jest szerszy: powiat nowotomyski, grodziski, czasem Świebodzin po drugiej stronie granicy województw. Dla pensjonatu nad jeziorem klient jest z Poznania albo z Berlina i szuka inaczej niż mieszkaniec. Producent, który sprzedaje do innych firm, może w ogóle nie potrzebować widoczności lokalnej. Jego klient wpisuje nazwę procesu albo produktu, a nie nazwę miasta.

Każdy z tych przypadków prowadzi do innego zakresu prac i innego wykonawcy. Warsztat potrzebuje przede wszystkim pracy nad Profilem Firmy w Google i stroną z usługami. Firma instalacyjna potrzebuje podstron dla miejscowości, które obsługuje, i treści, które odpowiadają na pytania przed zleceniem. Producent B2B potrzebuje treści technicznych i strony, która zbiera zapytania ofertowe, a lokalność jest tam dodatkiem. Czym różni się praca nad widocznością w mapach od pracy nad stroną, opisujemy w poradniku o pozycjonowaniu lokalnym w Google Maps.

Trzy pytania do siebie przed pierwszą rozmową

  • Skąd przychodzą dzisiaj najlepsze zlecenia: z polecenia, z mapy, ze strony, z ogłoszeń.
  • Które usługi chcesz sprzedawać więcej, a które ledwo się opłacają i nie powinny ściągać zapytań.
  • Kto w firmie odbierze telefon albo odpisze na formularz, gdy zapytania zaczną przychodzić.

Ostatnie pytanie brzmi niewinnie, a bywa najważniejsze. Pozycjonowanie, które sprowadza zapytania do skrzynki, której nikt nie czyta, kończy się rozczarowaniem bez winy agencji. Jeśli wahasz się, czy zaczynać od SEO, czy od reklamy, przeczytaj porównanie SEO lokalnego i Google Ads. A jeśli zastanawiasz się, czy wystarczy sam profil, pomoże tekst o tym, czy wizytówka Google zastąpi stronę.

Kogo spotkasz na rynku i co daje bliskość

Oferty, które do Ciebie trafią, pochodzą z czterech źródeł. Każde ma inną strukturę kosztów, inną obsadę i inne ryzyka. Rozpoznanie, z kim rozmawiasz, ułatwia resztę rozmowy.

Typ wykonawcyCo zwykle robi dobrzeNa co uważaćDla kogo
Freelancer.Jedna osoba zna Twój projekt od początku do końca. Krótka droga decyzji.Urlop, choroba albo większy klient zatrzymują pracę. Rzadko ma obok siebie kogoś od treści i kogoś od techniki.Mała firma z jedną usługą i prostą stroną.
Lokalna agencja marketingowa.Zna region, może przyjechać, zrobić zdjęcia, połączyć pozycjonowanie z profilem, reklamą i stroną.SEO bywa jedną z wielu usług. Zapytaj, kto konkretnie je prowadzi i ile ma takich projektów.Firma, która chce jednego partnera do widoczności w regionie.
Wyspecjalizowana agencja SEO z dużego miasta.Procesy, narzędzia, doświadczenie z trudnymi rynkami.Mały klient z powiatu może dostać najmniej doświadczoną osobę i plan z szablonu.Firma z zasięgiem ponadregionalnym albo sklep internetowy.
Sieciówka z działem sprzedaży.Szybka oferta, umowa podpisana w tygodniu, panel klienta.Handlowiec nie prowadzi projektu. Umowy bywają długie, a zakres opisany ogólnie.Rzadko dla firmy lokalnej, która chce rozmawiać z osobą od projektu.
Wykonawca strony, który dokłada SEO.Zna stronę od środka i może zmieniać ją bez pośredników.Pozycjonowanie bywa dodatkiem do usługi głównej, bez planu treści i bez pracy nad profilem.Firma, która właśnie zamawia nową stronę i chce ją od razu przygotować do wyszukiwania.

Żaden z tych typów nie jest z góry zły. Zdarzają się freelancerzy, którzy prowadzą projekt staranniej niż duży zespół, i sieciówki, po których stronę trzeba porządkować. Typ wykonawcy podpowiada, o co pytać, i na tym jego rola się kończy.

Agencja SEO ze Zbąszynia czy zdalna z Poznania lub Warszawy

Adres agencji nie wpływa na to, jak Google ocenia Twoją stronę. Jeśli ktoś mówi, że pozycjonuje lepiej, bo siedzi w tym samym mieście, przesadza. Bliskość daje jednak kilka rzeczy, które trudno zastąpić zdalnie.

Pierwsza to znajomość terenu. Agencja z regionu wie, że klient ze Zbąszynka jest tak samo realny jak ze Zbąszynia, choć dzieli ich granica województw. Wie, dokąd mieszkańcy jeżdżą po zakupy i do lekarza, i jak naprawdę nazywają miejsca. Druga to możliwość przyjazdu. Zdjęcia warsztatu, hali albo ekipy do profilu i na stronę robi się na miejscu, a zdalna agencja poprosi o nie Ciebie. Trzecia to relacje: lokalne portale, stowarzyszenia przedsiębiorców, organizatorzy wydarzeń, od których biorą się naturalne wzmianki o firmie.

Zdalna współpraca działa, gdy agencja poświęci czas na poznanie Twojego rynku, a Ty dostarczysz to, czego nie zrobi z odległości. Jeśli szukasz firmy SEO w Nowym Tomyślu albo w Zbąszyniu, pytaj o to samo, o co pytałbyś agencję z Poznania. Różnica polega na tym, kto przyjedzie na spotkanie, a nie na tym, kto lepiej zna algorytm. Dla firm z Nowego Tomyśla osobny poradnik o pozycjonowaniu w Nowym Tomyślu rozwija temat lokalnych fraz i konkurencji.

Pytania o Twój rynek

Pierwsza grupa pytań sprawdza, czy agencja zajrzała do Twojej branży przed rozmową. Odpowiedzi nie musisz oceniać merytorycznie. Wystarczy, że posłuchasz, czy są konkretne.

Kto jest nade mną w wynikach na moją najważniejszą frazę?

Wybierz frazę, na której Ci zależy, na przykład „serwis klimatyzacji Nowy Tomyśl”. Agencja, która przygotowała się do rozmowy, wymieni firmy, które widzi w mapie i w zwykłych wynikach, i powie, co mają, czego Ty nie masz. Więcej opinii, osobne podstrony usług, zdjęcia, wzmianki na lokalnych portalach. Odpowiedź „konkurencja jest silna, ale damy radę” oznacza, że nikt nie sprawdził.

Możesz to zweryfikować sam, zanim zadzwonisz. Wpisz frazę w telefonie, stojąc w swojej firmie, i zapisz, kto się pokazuje. Wyniki zależą od miejsca, z którego wyszukujesz, więc nie zdziw się, że z Poznania lista wygląda inaczej.

Czego szukają moi klienci i gdzie klikają?

Dobra agencja rozróżnia zapytania, które kończą się telefonem, od takich, które kończą się czytaniem. „Mechanik Zbąszyń” to telefon. „Ile kosztuje wymiana sprzęgła” to czytanie, które może skończyć się telefonem za tydzień. Oba typy mają sens, ale wymagają innych treści i innego miejsca na stronie. Zapytaj, które frazy agencja uważa za priorytet i dlaczego. Jeśli dostaniesz listę kilkudziesięciu fraz bez podziału, to lista z narzędzia, a nie plan.

Zapytaj też, czy oferta zakłada pracę nad mapą, nad stroną, czy nad obiema. Dla wielu firm usługowych z powiatu blok z mapą nad wynikami jest pierwszym miejscem, w które patrzy klient. Google wyjaśnia w pomocy Profilu Firmy, że na kolejność w wynikach lokalnych wpływają trafność, odległość i rozpoznawalność. Na odległość nie masz wpływu. Nad dwoma pozostałymi czynnikami pracuje się inaczej niż nad pozycjami strony.

Czy zajrzeliście do mojego profilu i do mojej strony?

Agencja, która chce Twój projekt, obejrzy przed rozmową Profil Firmy i stronę. Zauważy, że kategoria w profilu jest zbyt ogólna, że godziny są nieaktualne, że strona nie ma podstrony dla usługi, którą chcesz sprzedawać. Nie oczekuj audytu za darmo. Oczekuj dowodu, że ktoś spędził z Twoją firmą kwadrans. Co można poprawić w profilu samodzielnie, opisujemy w poradniku o optymalizacji Profilu Firmy w Google.

Pytania o plan pracy

Druga grupa pytań sprawdza, czy za ofertą stoi plan, czy tylko abonament. Każde z nich ma dobrą i złą odpowiedź, a różnica jest słyszalna bez wiedzy technicznej.

Co konkretnie zrobicie na początku?

Dobra agencja poda listę czynności. Przegląd techniczny strony, sprawdzenie, które podstrony Google widzi, uporządkowanie profilu, spisanie fraz z podziałem na usługi. Do tego plan treści i lista miejsc, z których mogą prowadzić linki. Agencja, która nie potrafi rozbić pierwszego etapu na zadania, będzie je wymyślać w trakcie. Zapytaj też, czego potrzebuje od Ciebie i kiedy. Dostępy do strony, do profilu, do Search Console, zdjęcia, informacje o usługach. Jeśli odpowiedź brzmi „niczego, zrobimy wszystko sami”, treści o Twojej firmie napisze ktoś, kto jej nie zna.

Kto pisze treści i skąd bierze wiedzę?

Treści na stronę firmy instalacyjnej wymagają rozmowy z instalatorem. Zapytaj, kto będzie pisał, czy ta osoba zada Ci pytania, i kto sprawdzi poprawność techniczną. Teksty generowane automatycznie i niesprawdzone przez człowieka klient rozpoznaje po pierwszym akapicie. Ustal, kto zatwierdza treści przed publikacją i ile czasu masz na przeczytanie, bo bez Twojej akceptacji proces stanie. Jak planować treści, żeby odpowiadały na pytania klientów przed zleceniem, opisujemy w poradniku o content marketingu dla małych firm.

Skąd będą linki?

Dobra odpowiedź wymienia typy źródeł. Lokalne portale i media, katalogi branżowe z weryfikacją, strony stowarzyszeń i organizacji, do których należysz. Dostawcy i partnerzy, którzy mogą o Tobie wspomnieć, oraz artykuły w serwisach tematycznych. Zła odpowiedź zawiera słowa „zaplecze”, „sieć partnerska” albo liczbę linków miesięcznie bez źródeł. Kupowanie linków w celu manipulowania wynikami jest wprost wymienione w zasadach Google dotyczących spamu. Zapytaj, czy dostaniesz listę adresów, pod którymi linki się pojawiły, i czy zostaną po zakończeniu umowy.

Co zrobicie ze stroną, jeśli wymaga przebudowy?

Część stron nie nadaje się do pozycjonowania bez zmian: nie działa dobrze na telefonie, nie da się dodać podstrony, ładuje się długo, nie ma formularza. Uczciwa agencja powie to przed podpisaniem umowy, a nie w trzecim raporcie. Zapytaj, czy prace nad stroną są w zakresie, czy osobno, i kto je wykona. Jeśli strona wymaga nowej wersji, kolejność ma znaczenie: najpierw strona, potem pozycjonowanie. Jak wygląda zamawianie strony od zakresu po publikację, opisuje przewodnik o stronach internetowych dla firm z Wielkopolski.

Kto zajmie się Profilem Firmy i opiniami?

Dla firmy usługowej z powiatu profil bywa ważniejszy niż strona, a w wielu ofertach jest wspomniany jednym słowem. Zapytaj, co dokładnie agencja zrobi w profilu: kategorie, opis, zdjęcia, wpisy, pytania i odpowiedzi, godziny w święta. Zapytaj, kto odpowiada na opinie i w jakim czasie, bo odpowiedź na negatywną opinię po miesiącu wygląda gorzej niż jej brak. Ustal, jak będziecie prosić klientów o opinie, bo tego agencja nie zrobi za Ciebie. Prośba po zakończonym zleceniu, wysłana przez osobę, która je obsługiwała, działa lepiej niż każdy automat.

Jeśli w odpowiedzi usłyszysz propozycję „dostarczenia” opinii albo pakietu ocen, zakończ rozmowę. Opinie napisane przez osoby, które nie były klientami, są nieprawdziwe wobec Twoich przyszłych klientów, a profil z taką historią trudno potem obronić.

Pytania o warunki współpracy

Trzecia grupa dotyczy tego, co zostaje, gdy współpraca się kończy, i kto właściwie wykonuje pracę. Te pytania najczęściej zmieniają ton rozmowy, bo dotykają modelu biznesowego agencji.

Co jest moje, gdy zakończymy współpracę?

Twoje powinny być: dostępy do Search Console, Google Analytics i Profilu Firmy, treści napisane na Twoją stronę, lista fraz i plan, lista linków z adresami. Jeśli agencja zakłada konta na siebie i daje Ci tylko podgląd, po rozstaniu zostajesz bez historii danych. Jeśli linki są „wynajmowane” i znikają wraz z umową, płaciłeś za wypożyczenie widoczności. Zapytaj wprost i poproś, żeby odpowiedź znalazła się w umowie.

Jak wygląda wypowiedzenie?

Pozycjonowanie wymaga czasu, więc agencje słusznie proszą o cierpliwość. Cierpliwość i brak możliwości wyjścia to jednak dwie różne rzeczy. Zapytaj o okres wypowiedzenia, o kary za wcześniejsze zakończenie i o to, co dzieje się z pracami w toku. Umowa, z której nie da się wyjść, chroni agencję przed konsekwencjami braku wyników. Umowa z rozsądnym wypowiedzeniem chroni obie strony i mówi, że agencja wierzy w to, co robi.

Kto będzie prowadził mój projekt?

Osoba, która rozmawia z Tobą przed podpisaniem umowy, często nie jest tą, która będzie pracować. Poproś o imię i nazwisko osoby prowadzącej, o informację, ile projektów prowadzi równolegle, i o sposób kontaktu. Dopytaj, kto pisze, kto zajmuje się techniką, kto pozyskuje linki. W małej agencji może to być jedna osoba i to bywa zaletą. W dużej może to być kilka osób, z których żadna nie zna całości.

Czy pracujecie z moją konkurencją?

Agencja obsługująca kilka warsztatów w tym samym powiecie promuje je przeciwko sobie. Zapytaj, czy ma klientów z Twojej branży w Twoim zasięgu i jak radzi sobie z konfliktem. Odpowiedź „to tajemnica handlowa” też jest odpowiedzią. Nie każda agencja ma zasadę wyłączności i nie każda musi ją mieć. Masz jednak prawo wiedzieć, zanim podpiszesz.

Co sprawdzić w umowie, zanim ją podpiszesz

Rozmowa może iść świetnie, a umowa i tak zawierać zapisy, które unieważniają ustalenia. Przeczytaj ją w całości, z załącznikami, bo zakres prac bywa opisany w załączniku, który „doślemy po podpisaniu”. Poniżej punkty, które przy umowie na pozycjonowanie mają największe znaczenie.

  1. Zakres prac opisany czynnościami, a nie hasłami. „Optymalizacja strony” nic nie mówi. „Przegląd techniczny, poprawa tytułów i opisów podstron, dodanie podstron usług według listy” już tak.
  2. Lista fraz jako załącznik, z informacją, kto i kiedy może ją zmieniać.
  3. Własność treści, grafik i kont. Zapis, że treści przechodzą na Ciebie po zapłacie, a konta Google są zakładane na Twoją firmę.
  4. Okres umowy, okres wypowiedzenia, kary umowne i warunki ich naliczania.
  5. Co jest w abonamencie, a co płatne osobno: artykuły sponsorowane, zdjęcia, zmiany na stronie, dodatkowe podstrony, wersje językowe.
  6. Raport: zawartość, termin, format i osoba, która go omawia.
  7. Zasada postępowania z linkami po zakończeniu umowy. Czy zostają, czy są usuwane, czy dostajesz ich listę.
  8. Dostępy: kto je otrzymuje, w jakim zakresie, jak są przekazywane i jak odbierane po zakończeniu.
  9. Poufność danych o Twojej firmie i klientach oraz umowa powierzenia danych, jeśli agencja ma dostęp do formularzy i skrzynek.
  10. Co dzieje się przy przebudowie strony w trakcie umowy. Kto odpowiada za przekierowania i czy to zmienia zakres.
  11. Zgoda na publikację: czy agencja może publikować treści bez Twojej akceptacji, czy każda wymaga potwierdzenia.
  12. Prawo do pokazania Twojej firmy jako referencji i możliwość odmowy.
Załącznik ważniejszy niż umowa

Zakres, frazy i raport zwykle siedzą w załącznikach. Jeśli ich nie ma w dniu podpisania, poproś o nie wcześniej. Umowa bez załączników jest umową na dobre chęci.

Jeśli agencja odmawia wpisania do umowy tego, co obiecała na spotkaniu, obietnica nie istnieje. Zmiana jednego zdania w umowie zajmuje chwilę, a oszczędza miesiące sporów. Do umowy wrócisz najpewniej dopiero wtedy, gdy coś pójdzie źle, więc pisz ją na ten moment, a nie na dzień podpisania.

Jeśli umowę już podpisałeś

Część czytelników trafia na ten tekst w trakcie współpracy, która budzi wątpliwości. Zanim cokolwiek zrobisz, zbierz fakty. Poproś o listę wszystkich prac z adresami od początku umowy, o listę linków i o potwierdzenie, kto jest właścicielem kont Google. Sprawdź w Search Console, czy masz tam dostęp jako właściciel, a w profilu, czy Twoje konto ma rolę właściciela. Jeśli nie, poproś o nadanie od razu, bez czekania na koniec umowy.

Potem przeczytaj umowę pod kątem wypowiedzenia i kar. Nie przestawaj płacić jednostronnie, bo to zwykle otwiera drogę do kar, a nie zamyka sprawy. Jeśli agencja odmawia przekazania dostępów albo listy prac, masz podstawę do rozmowy o zakończeniu, najlepiej z pomocą prawnika. Z tym, co uda się odzyskać, przychodzisz do kolejnego wykonawcy i zaczynasz od listy z tej sekcji, a nie od zera.

Jak ma wyglądać raport, który coś mówi

Raport z pozycjonowania ma odpowiadać na jedno pytanie: czy firma dostaje więcej dobrych zapytań niż przed rozpoczęciem prac. Pozycje fraz są w nim kontekstem. Firma z pierwszym miejscem na frazę, której nikt nie wpisuje, nie ma z tego miejsca nic.

Co powinien zawierać

  • Liczba zapytań z wyszukiwarki: wysłane formularze, kliknięcia w telefon, trasy do firmy z profilu, w porównaniu z poprzednim okresem.
  • Dane z Search Console: na jakie zapytania strona się wyświetla, ile kliknięć dostaje i które podstrony pracują.
  • Dane z Profilu Firmy: wyświetlenia, połączenia, prośby o trasę, nowe opinie i odpowiedzi na nie.
  • Lista prac wykonanych w okresie, z adresami podstron i publikacji, tak żebyś mógł je obejrzeć.
  • Pozycje fraz z listy w umowie, z trendem i z komentarzem, co się zmieniło i dlaczego.
  • Plan na kolejny okres i lista rzeczy, których agencja potrzebuje od Ciebie.

Raport, który jest wykresem pozycji i zdaniem „pracujemy dalej”, nie daje Ci podstawy do decyzji. Raport, w którym widzisz, że przybyło zapytań o konkretną usługę, daje. Poproś o przykładowy raport przed podpisaniem umowy, z usuniętymi danymi innego klienta. Jego forma powie więcej niż prezentacja handlowa.

Jak czytać raport bez wiedzy o SEO

Zacznij od zapytań. Jeśli ich liczba stoi w miejscu od kilku raportów, a pozycje rosną, coś jest nie tak z doborem fraz albo ze stroną, na którą trafia klient. Potem sprawdź, czy wykonane prace są tam, gdzie raport mówi. Wejdź na dwie podstrony z listy, otwórz dwa linki. Na koniec spójrz na plan i zapytaj, dlaczego akurat to. Agencja, która potrafi uzasadnić plan, ma plan.

Ustal też, czy raport przychodzi mailem, czy ktoś go z Tobą omawia. Kwadrans rozmowy raz w miesiącu wystarcza, żeby zadać pytania, które nie mieszczą się w tabeli, i powiedzieć o zmianach w firmie. Nowa usługa, nowy pracownik, zmiana godzin albo sezon, który właśnie się zaczyna, zmieniają plan na kolejny okres. Agencja, która o tym nie wie, pracuje nad frazami z zeszłego roku.

Zapytania z wyszukiwarki trzeba odróżnić od zapytań z reklamy i z polecenia, bo bez tego nie wiadomo, za co płacisz. Jak ustawić pomiar, żeby liczyć przyjęte zapytania, a nie kliknięcia w przycisk, opisujemy w poradniku o pomiarze wyników marketingu. U nas raport opiera się na danych z GA4 i Search Console, a nie na zrzutach z narzędzi do śledzenia pozycji.

Czerwone flagi: kiedy podziękować za ofertę

Niektóre sygnały zamykają temat niezależnie od tego, jak dobrze wypadła reszta rozmowy. Każdy z poniższych pojawia się w ofertach, które trafiają na biurka firm z regionu.

  • Gwarancja pozycji. Google pisze wprost w poradniku o tym, czy potrzebujesz SEO, że nikt nie może zagwarantować pierwszego miejsca. Gwarancja oznacza frazę, której nikt nie wpisuje, albo zapis w umowie, z którego nic nie wynika.
  • Oferta bez pytań o firmę. Jeśli po jednym telefonie dostajesz plan z ceną, dostałeś szablon. Zakres prac dla warsztatu i dla producenta okien nie może być ten sam.
  • Opinie bez nazwisk i firm. „Jan K., usługi” to opinia, której nie da się sprawdzić. Poproś o kontakt do dwóch obecnych klientów z podobnej branży.
  • „Tajne metody” i „autorskie algorytmy”. Pozycjonowanie opiera się na zasadach, które Google publikuje w podstawach wyszukiwarki. Tajemnica zwykle kryje działania, których agencja nie chce opisać w umowie.
  • Linki hurtowo. Liczba linków miesięcznie jako główny argument oferty oznacza katalogi i zaplecza, które mogą zaszkodzić stronie.
  • Konta zakładane na agencję. Profil Firmy, Search Console i Analytics bez Ciebie jako właściciela to dane, które stracisz przy rozstaniu.
  • Raport wyłącznie z pozycji. Jeśli w przykładowym raporcie nie ma zapytań ani danych z Search Console, agencja mierzy to, co łatwo pokazać.
  • Telefon z informacją, że Twoja strona „ma poważne błędy”. Zimne telefony z audytem opierają się na automatycznych skanach i strachu. Prawdziwy problem agencja opisze na piśmie i pokaże, gdzie go widać.
  • Umowa, której nie wolno zabrać do domu. Jeśli trzeba podpisać na spotkaniu, bo „promocja kończy się dzisiaj”, nie ma czego podpisywać.
  • Propozycja zmiany nazwy w profilu na „Warsztat Zbąszyń Tani Mechanik”. Dopisywanie fraz do nazwy narusza zasady prezentowania firmy w Google i może skończyć się zawieszeniem profilu.

Jedna flaga jest powodem do pytania. Dwie są powodem do podziękowania. Przy trzech nie ma już o czym rozmawiać, nawet jeśli oferta jest najtańsza z leżących na biurku.

Jak porównać trzy oferty, które leżą na biurku

Najczęstszy sposób porównania to spojrzenie na kwotę miesięczną. Kwota mówi najmniej, bo za tą samą kwotą może stać inna liczba godzin, inny zespół i inny zakres. Porównuj to, co dostaniesz, a nie to, co zapłacisz. Z czego składa się koszt pozycjonowania i co go zwiększa, opisujemy osobno w tekście o tym, ile kosztuje SEO lokalne w Wielkopolsce.

KryteriumCo sprawdzićGdzie to znaleźć
Zakres pierwszego etapu.Czy jest lista czynności, czy ogólnik.Oferta, załącznik z zakresem.
Treści.Ile tekstów, kto pisze, kto zbiera informacje, kto zatwierdza.Oferta, rozmowa z osobą prowadzącą.
Linki.Typy źródeł, czy dostaniesz listę, czy zostają po umowie.Oferta, umowa.
Profil Firmy w Google.Czy jest w zakresie i co obejmuje: zdjęcia, wpisy, opinie, kategorie.Oferta.
Strona.Czy zmiany techniczne są w zakresie i kto je wykonuje.Oferta, rozmowa.
Raport.Zapytania, Search Console, Profil Firmy, lista prac, plan.Przykładowy raport.
Własność.Konta, treści, linki po zakończeniu.Umowa.
Wyjście.Okres wypowiedzenia, kary, prace w toku.Umowa.
Osoba prowadząca.Kto, ile projektów, jak się kontaktować.Rozmowa, umowa.
Koszty poza abonamentem.Artykuły sponsorowane, zdjęcia, podstrony, zmiany na stronie.Oferta, cennik dodatkowy.

Wpisz trzy oferty w taką tabelę. Puste pola mówią więcej niż wypełnione. Oferta, w której przy połowie kryteriów stoi „do ustalenia”, odkłada negocjacje na czas po podpisaniu.

Przykład z biurka: warsztat i trzy oferty

Właściciel warsztatu z okolic Zbąszynia przyniósł trzy oferty. Pierwsza obiecywała pierwszą stronę wyników i zawierała listę kilkudziesięciu fraz, w tym kilka z nazwami miast, w których warsztat nie działa. Druga opisywała liczbę linków miesięcznie i nic więcej. Trzecia była najdroższa i zaczynała się od pytań: które naprawy chce sprzedawać, czy ma zdjęcia, kto odbiera telefony w sobotę.

Porównanie w tabeli wyglądało tak. Pierwsza oferta miała puste pola przy treściach, profilu i własności kont. Druga miała puste wszystko poza linkami. Trzecia miała wypełnione każde pole, w tym koszty poza abonamentem, które pozostałe dwie pomijały. Właściciel wybrał trzecią, choć na początku odrzucił ją ze względu na kwotę. Nie wiemy, jak potoczyłaby się współpraca z pozostałymi, i nie będziemy udawać, że wiemy. Wiemy, że dwóch z trzech ofert nie dało się ocenić, a to już jest informacja.

Słownik pojęć z ofert, które dostaniesz

W ofertach pozycjonowania powtarza się kilkanaście słów, które brzmią fachowo i bywają używane do zasłonięcia braku zakresu. Krótkie wyjaśnienia, żebyś wiedział, o co dopytać.

  • SEO lokalne. Działania, które mają pokazać firmę osobom szukającym usługi w określonym miejscu, w mapie i w zwykłych wynikach.
  • Pack lokalny, mapa. Blok z mapą i kilkoma firmami nad wynikami. Dla firm usługowych często pierwsze miejsce, w które patrzy klient.
  • Profil Firmy w Google. Dawniej Google Moja Firma. Wizytówka, z której Google bierze dane do mapy: nazwa, kategorie, godziny, zdjęcia, opinie.
  • NAP. Nazwa, adres, telefon. Spójność tych danych na stronie, w profilu i w katalogach jest jednym z elementów wiarygodności firmy w sieci.
  • Fraza. Zapytanie, które wpisuje klient. Lista fraz w umowie określa, na co agencja pracuje i z czego się rozlicza.
  • Audyt. Przegląd strony i profilu z listą problemów i zaleceń. Ma kończyć się planem, a nie samym dokumentem.
  • Optymalizacja na stronie. Zmiany w tytułach, opisach, nagłówkach, treściach i strukturze podstron, które pomagają Google zrozumieć, co oferujesz.
  • Link, linkowanie. Odnośnik z innej strony do Twojej. Google traktuje linki jako jeden z sygnałów, a ich kupowanie w celu manipulacji wynikami jako naruszenie zasad.
  • Artykuł sponsorowany. Tekst z linkiem opublikowany odpłatnie w serwisie. Zwykle koszt poza abonamentem, więc pytaj, kto za niego płaci.
  • Search Console. Bezpłatne narzędzie Google, które pokazuje, na jakie zapytania strona się wyświetla i czy ma błędy indeksowania. Konto powinno być Twoje.
  • GA4. Google Analytics w obecnej wersji. Liczy wizyty i zdarzenia na stronie, w tym wysłane formularze i kliknięcia w telefon.
  • Indeksacja. Moment, w którym Google zapisuje podstronę w swojej bazie. Podstrona, której nie ma w indeksie, nie może się wyświetlić.
  • Zapytanie, konwersja. Czynność klienta, na której Ci zależy: formularz, telefon, trasa do firmy. Właściwa miara pozycjonowania.

Jeśli w ofercie pojawia się słowo, którego tu nie ma, poproś o wyjaśnienie na piśmie. Dobra agencja wyjaśni jednym zdaniem. Jeśli wyjaśnienie zajmuje stronę i nadal nie wiesz, co dostaniesz, to też jest odpowiedź.

Jak wygląda współpraca z nami

Prowadzimy SEO lokalne, treści i Profil Firmy w Google w ramach usług marketingowych, obok kampanii Google Ads i Meta Ads. Reklamę dokładamy wtedy, gdy ma sens dla Twojej firmy. Pracujemy w czterech etapach: strategia, kreacja, kampania, optymalizacja. Na etapie strategii analizujemy Twoje cele, budżet i konkurencję, dobieramy kanały i spisujemy plan z miarami, które będziemy sprawdzać. Na etapie kreacji powstają treści, podstrony i materiały do profilu. Potem uruchamiamy działania, obserwujemy dane i co miesiąc pokazujemy wyniki na danych z GA4 i Search Console.

Nie publikujemy cennika, bo zakres dla warsztatu i dla producenta B2B różni się na tyle, że jedna kwota byłaby nieprawdziwa dla obu. Wycena powstaje po rozmowie i po obejrzeniu strony oraz profilu. Jeśli po tej rozmowie okaże się, że Twojej firmie bardziej przyda się uporządkowanie profilu, poprawa strony albo reklama na start, powiemy to wprost. To też jest odpowiedź, którą masz prawo usłyszeć.

Pytania z tego poradnika możesz zadać także nam. Odpowiemy na każde, łącznie z tym o konkurencji i o tym, co zostaje po zakończeniu umowy. Jeśli wolisz zacząć od formularza, wypełnij brief marketingowy i opisz, co dziś działa, a co nie.

Co dzieje się po starcie współpracy

Początek to porządkowanie: dostępy, profil, strona, lista fraz, plan treści. Od Ciebie potrzebujemy wtedy czasu na rozmowę o usługach i na przeczytanie tekstów. Potem rytm ustala się wokół raportu: co miesiąc dostajesz zestawienie, co zostało zrobione, co pokazują dane i co planujemy dalej. Zmiany w firmie, nowa usługa, zmiana godzin, przeprowadzka, trafiają do nas od razu, bo każda z nich zmienia profil i stronę.

TL;DR

  • Zapisz, jakie zapytania i skąd ma przynieść pozycjonowanie, zanim porównasz pierwszą ofertę.
  • Zadaj pytania o rynek, plan i warunki. Słuchaj, czy odpowiedzi są konkretne, a nie czy brzmią fachowo.
  • Sprawdź w umowie zakres, własność kont i treści, wypowiedzenie, raport i koszty poza abonamentem.
  • Raport ma pokazywać zapytania i dane z Search Console, a nie sam wykres pozycji.
  • Gwarancja pozycji, oferta bez pytań, anonimowe opinie i linki hurtowo kończą rozmowę.
  • Adres agencji nie wpływa na algorytm. Bliskość daje znajomość terenu, zdjęcia na miejscu i lokalne relacje.
  • Porównuj oferty w tabeli według zakresu, a nie według kwoty. Puste pola mówią najwięcej.

FAQ

Czy agencja SEO musi być ze Zbąszynia, żeby dobrze pozycjonować lokalnie?

Nie. Google nie ocenia adresu agencji. Liczy się, czy agencja zna Twój rynek, ma plan i raportuje zapytania. Agencja z regionu ma łatwiej ze zdjęciami na miejscu i z lokalnymi wzmiankami, ale zdalna może to nadrobić, jeśli poświęci czas i poprosi Cię o materiały.

Po czym poznać, że agencja rozumie mój rynek?

Zapytaj, kto jest nad Tobą w wynikach na Twoją najważniejszą frazę i czym się różni. Agencja, która sprawdziła, wymieni firmy i wskaże konkretne braki: opinie, podstrony, zdjęcia. Agencja, która nie sprawdziła, powie, że konkurencja jest silna.

Czy mogę wypowiedzieć umowę, jeśli nie widzę zapytań?

Zależy od umowy, dlatego okres wypowiedzenia i kary sprawdzasz przed podpisaniem, a nie po. Pozycjonowanie wymaga czasu, ale umowa bez możliwości wyjścia chroni wyłącznie agencję. Poproś, żeby w umowie było też, co dzieje się z pracami w toku i z kontami przy zakończeniu.

Co dostaję po zakończeniu współpracy z agencją SEO?

Dostępy do Search Console, Analytics i Profilu Firmy jako właściciel, treści napisane na Twoją stronę, listę fraz z planem i listę linków z adresami. Jeśli umowa tego nie gwarantuje, dopisz to przed podpisaniem.

Czy mała firma potrzebuje agencji, czy wystarczy Profil Firmy w Google?

Dla jednoosobowej firmy z jedną usługą i klientami z jednej miejscowości dobrze prowadzony profil i prosta strona bywają wystarczające na start. Agencja ma sens, gdy obsługujesz kilka miejscowości, kilka usług albo konkurujesz z firmami, które już pracują nad widocznością. Porównanie opisujemy w tekście o tym, czy wizytówka Google zastąpi stronę.

Czy mogę zacząć od reklamy, a pozycjonowanie dodać później?

Tak, i dla wielu firm to rozsądna kolejność. Reklama pokazuje szybko, które frazy przynoszą zapytania, a ta wiedza przydaje się potem przy doborze fraz do pozycjonowania. Oba kanały prowadzimy w ramach usług marketingowych, więc dane z jednego zasilają drugi.

Czy strona musi być nowa, żeby zacząć pozycjonowanie?

Nie musi. Musi dać się rozbudować o podstrony, działać na telefonie i mieć formularz albo wyraźny numer telefonu. Jeśli obecna strona tego nie spełnia, uczciwa agencja powie to przed umową i zaproponuje kolejność: najpierw strona, potem pozycjonowanie.

Jak sprawdzić, czy agencja wykonała prace z raportu?

Poproś o adresy. Każda nowa podstrona, każdy artykuł i każdy link mają adres, który możesz otworzyć. W Search Console zobaczysz, czy nowe podstrony są zaindeksowane i czy dostają wyświetlenia. Zmiany w profilu obejrzysz w jego historii edycji. Raport bez adresów to raport na słowo.

Kiedy zobaczę pierwsze zapytania z pozycjonowania?

Nikt uczciwy nie poda Ci terminu, bo zależy on od stanu strony, konkurencji i tego, jak szybko Google zaindeksuje zmiany. Zamiast terminu oczekuj planu z kolejnością prac i raportu, w którym od pierwszego miesiąca widać, co zostało zrobione. Jeśli potrzebujesz zapytań od zaraz, porozmawiaj o reklamie na start, a pozycjonowanie prowadź równolegle.

Czy oddawać agencji dostęp do Profilu Firmy?

Dostęp tak, własność nie. Zachowaj dla siebie rolę właściciela profilu i kont Google, a agencji nadaj uprawnienia do pracy. Przy rozstaniu odbierasz uprawnienia i zachowujesz historię danych. To samo dotyczy Search Console i Analytics.

Masz na biurku oferty, które trudno porównać?

Opisz, co dziś przynosi Ci klientów, a my powiemy, co w Twoim przypadku ma sens, i wycenimy zakres indywidualnie.

Porozmawiajmy o widoczności →
Wszystkie artykuły ↗
Dobre rzeczy zaczynają się od rozmowy

Twój pomysł. Nasz następny projekt.

Wyceń projekt