Wyszukiwanie na stronie

Popularne wyszukiwania

UsługaStrony internetowe UsługaAplikacje dla firm UsługaBranding UsługaMarketing UsługaStrategia marki UsługaDruk i grafika RealizacjaEliteMotion RealizacjaMedia Expert RealizacjaLech Poznań RealizacjaBliskoPracy.pl - rebranding RealizacjaBliskoPracy.pl - platforma Realizacja100 lat Obry Zbąszyń RealizacjaNKS Niepruszewo RealizacjaMr.Peacock RealizacjaVPM Development RealizacjaNomatec RealizacjaObra Zbąszyń - stroje RealizacjaObra Zbąszyń - rebranding RealizacjaPatriotyczny Zbąszyń RealizacjaMTF Elektryk RealizacjaMat-Piek RealizacjaRazem dla Gminy Zbąszyń RealizacjaPrzeBarber RealizacjaSecret Service StronaO ADREAMS StronaPortfolio StronaBlog StronaKontakt StronaWycena projektu
↑

Social media dla firmy lokalnej - jak prowadzić profil skutecznie

Profil założony z rozpędu, ostatni post sprzed pół roku i wyrzuty sumienia przy każdym otwarciu aplikacji. Pokazujemy, jak prowadzić social media małej firmy w rytmie, który da się utrzymać obok normalnej pracy.

Przejdź do artykułu ↓
Social media dla firmy lokalnej - jak prowadzić profil skutecznie - ilustracja AI

Social media dla małej firmy bez codziennego publikowania

Większość profili firmowych, które oglądamy przed pierwszą rozmową, wygląda podobnie. Kilka postów z zapałem na początku, potem przerwa, potem życzenia świąteczne. Właściciel wie, że „powinien coś wrzucać”, ale po dziesięciu godzinach w firmie nie ma na to głowy. Social media dla małej firmy nie muszą tak wyglądać, pod warunkiem że przestaniesz mierzyć się z rytmem wielkich marek.

Ten poradnik jest o prowadzeniu profili w firmie, która nie ma działu marketingu. Pokazujemy, jak ustalić, po co profil istnieje, który kanał wybrać i jak zebrać materiał na miesiąc w jedno popołudnie. Jak profile wpisują się w cały marketing firmy z regionu, opisujemy w przewodniku po marketingu internetowym dla MŚP z Wielkopolski. Tu zajmujemy się jednym kanałem i tym, co leży po Twojej stronie.

Jedno założenie na start. Profil firmy lokalnej ogląda zwykle ktoś, kto już o Was słyszał: od sąsiada, z mapy, z szyldu przy drodze. Sprawdza, czy firma żyje, jak wygląda jej praca i czy da się z nią skontaktować. Codziennej rozrywki nie oczekuje. Oczekuje dowodu, że za dwa tygodnie ktoś odbierze telefon.

Po co firmie ten profil: jedno zadanie

Zanim otworzysz aplikację, zapisz jedno zdanie: co ma zrobić osoba, która trafi na profil. Zadzwonić, napisać wiadomość, wejść na stronę usługi, przyjść do lokalu, wysłać CV. Od tego zdania zależy, co publikujesz i co liczysz na koniec miesiąca.

Dla firmy instalacyjnej zadaniem jest zwykle wiadomość ze zdjęciem i adresem. Dla restauracji rezerwacja albo wizyta w sobotę. Dla producenta sprzedającego innym firmom profil częściej rekrutuje niż sprzedaje, bo kandydat sprawdza, jak wygląda hala i ludzie. Dla sklepu z asortymentem sezonowym profil informuje, co właśnie przyszło. Każde z tych zadań prowadzi do innego planu treści.

Wypisz też, czego profil nie ma robić. Jeśli nie sprzedajecie wysyłkowo, nie potrzebujecie postów „zamów online”. Jeśli obsługujecie jeden powiat, zasięg w całej Polsce jest liczbą bez znaczenia. Taka lista chroni przed kopiowaniem pomysłów od firm, które mają inny model i inny budżet.

Profil jako potwierdzenie, że firma istnieje

Z rozmów z klientami wraca jeden scenariusz. Ktoś dostał polecenie, wpisał nazwę firmy w wyszukiwarkę albo w aplikację i zobaczył profil z ostatnim wpisem sprzed roku. Zadzwonił do konkurencji, bo nie był pewien, czy firma jeszcze działa. Zadaniem minimum profilu jest więc regularny znak życia: zdjęcie z realizacji, informacja o godzinach w święta, nowy pracownik w zespole. To zadanie da się wykonać bez planu redakcyjnego, a chroni przed utratą klienta, który już chciał zadzwonić.

Zadanie maksimum to profil, z którego przychodzą zapytania. Wymaga planu, zdjęć i kogoś, kto odpisuje. Zacznij od minimum i rozbudowuj, gdy zobaczysz, że ludzie reagują i piszą.

Który kanał wybrać i który sobie darować

Jedna z najczęstszych próśb, które słyszymy, brzmi: „Załóżcie nam wszystko”. Odradzamy. Każdy kanał wymaga innego materiału i innego czasu, a profil założony i porzucony szkodzi bardziej niż jego brak. Dla firmy obsługującej okolicę kolejność jest zwykle taka: Profil Firmy w Google, potem jeden kanał społecznościowy, potem ewentualnie drugi.

Profil Firmy w Google stawiamy na pierwszym miejscu, choć formalnie nie jest medium społecznościowym. Pokazuje się na mapie i w wynikach na nazwę firmy, zbiera opinie, przyjmuje zdjęcia i krótkie wpisy. Zasady jego prowadzenia Google opisuje w wytycznych dla firm. Jak go uzupełnić krok po kroku, pokazujemy w poradniku o optymalizacji Profilu Firmy w Google.

KanałDla kogo ma sensCzego wymaga od CiebieKiedy go pominąć
Profil Firmy w Google.Każda firma, do której klient przychodzi albo która dojeżdża do klienta.Aktualnych godzin, zdjęć, odpowiedzi na opinie, wpisu od czasu do czasu.Gdy firma nie ma adresu ani obszaru działania, co zdarza się rzadko.
Facebook.Usługi dla mieszkańców, lokale, sklepy, wydarzenia, firmy z klientem w dojrzałym wieku.Zdjęć z pracy, krótkich tekstów, odpowiadania na wiadomości w Messengerze.Gdy sprzedajesz wyłącznie innym firmom przez handlowców i przetargi.
Instagram.Branże, w których wynik pracy widać: wnętrza, gastronomia, uroda, rzemiosło, ogrody.Dobrych zdjęć i krótkich filmów robionych regularnie, relacji z dnia pracy.Gdy Twoja praca nie daje się sfotografować albo nikt w firmie nie chce nagrywać.
LinkedIn.Produkcja i usługi B2B, firmy, które rekrutują specjalistów.Wpisów właściciela albo handlowca o realizacjach, parku maszyn, rekrutacji.Gdy nikt z firmy nie chce pisać pod własnym nazwiskiem.
TikTok i krótkie filmy.Firmy z młodszym klientem i osobą, która lubi mówić do kamery.Regularnego nagrywania, pomysłów i tolerancji na to, że część filmów nie zadziała.Gdy nagrywanie jest dla Was męką. Lepszy jeden kanał prowadzony niż trzy porzucone.

Test, który stosujemy przy wyborze: zapytaj trzech ostatnich klientów, gdzie Was sprawdzali przed telefonem. Odpowiedź zwykle zamyka dyskusję o kanale. Czasem pokazuje, że wszyscy trafili z mapy, a profil społecznościowy jest dodatkiem do Profilu Firmy. Jak dzielić siły między stronę a profile, rozkładamy w poradniku strona www a media społecznościowe.

Jeden kanał główny, reszta jako echo

Jeśli mimo wszystko chcesz być w dwóch miejscach, ustal kanał główny i kanał echo. Na głównym publikujesz i odpowiadasz. Na echo trafia ten sam materiał, przycięty do formatu, bez osobnego planu. Firma usługowa ma zwykle Facebooka jako główny i Profil Firmy w Google jako echo. Lokal gastronomiczny odwrotnie: Instagram jako główny, Facebook jako echo dla osób, które tam szukają godzin i telefonu.

Plan treści, który da się utrzymać obok pracy

Plan treści dla małej firmy ma jedno kryterium: czy da się go wykonać w złym tygodniu. Chodzi o tydzień, w którym dwóch pracowników choruje, a klient czeka na wycenę. Jeśli plan tego nie wytrzyma, po miesiącu zostaje z niego wyrzut sumienia.

Tematy, które masz pod ręką

  • Realizacje. Zdjęcie przed i po, krótki opis, co było do zrobienia i co się udało. Najprostszy materiał dla firmy usługowej i budowlanej.
  • Kulisy pracy. Warsztat o siódmej rano, załadunek, nowa maszyna, ekipa na przerwie. Pokazuje, kogo klient wpuszcza do domu albo komu powierza zlecenie.
  • Odpowiedzi na pytania. To, o co klienci pytają przez telefon, zapisane jako krótki post. Jedno pytanie, jedna odpowiedź.
  • Informacje praktyczne. Godziny w święta, urlop firmowy, nowa usługa, zmiana adresu. Nudne, ale po to ludzie wchodzą na profil.
  • Lokalność. Udział w wydarzeniu w gminie, współpraca z firmą z sąsiedztwa, sponsoring drużyny. Dla firmy z okolicy to treść, której sieciowa konkurencja nie ma.
  • Opinie. Zrzut opinii z Profilu Firmy w Google z podziękowaniem, za zgodą autora, jeśli pokazujesz jego nazwisko.
  • Oferta. Konkretna usługa, sezonowa promocja, wolny termin. W mniejszości, bo profil złożony z samych ofert przestaje być oglądany.

Proporcje ustalasz sam, ale jedna zasada się sprawdza: post sprzedażowy ma sens wtedy, gdy obok niego jest kilka postów, które pokazują pracę. Klient, który zobaczył trzy realizacje, inaczej czyta ofertę niż ten, który widzi tylko „zadzwoń”.

Jedno popołudnie w miesiącu

Zamiast codziennego wymyślania, zbieraj materiał w trakcie pracy i spisuj go raz w miesiącu. Przez miesiąc telefon zbiera zdjęcia z realizacji. Przy kawie spisujesz pytania, które padły w tym czasie. Potem jedno popołudnie: wybierasz zdjęcia, piszesz kilka postów, ustawiasz publikację na kolejne tygodnie w narzędziu do planowania wbudowanym w platformę. Rytm może być rzadki. Ma być przewidywalny i niezależny od tego, czy ktoś ma akurat wenę.

Dołóż do tego kalendarz branży. Firma od klimatyzacji ma sezon wiosną, serwis kotłów jesienią, firma ogrodowa od marca. Posty o usłudze mają sens kilka tygodni przed sezonem, gdy klient zaczyna myśleć, a nie w jego szczycie, gdy nie masz już terminów. Spisanie takiego kalendarza zajmuje kwadrans i porządkuje cały rok.

Tak może wyglądać miesiąc firmy usługowej, która publikuje raz w tygodniu i nie ma nikogo od marketingu. Układ jest przykładowy, kolejność i tematy dopasuj do tego, co masz w telefonie.

TydzieńCo publikujeszSkąd materiałIle pracy
Pierwszy.Realizacja z ostatniego miesiąca, zdjęcie przed i po, trzy zdania o tym, co było do zrobienia.Album „na profil” w telefonie, zgoda klienta zebrana przy odbiorze.Kwadrans, jeśli zdjęcia są już w albumie.
Drugi.Odpowiedź na jedno pytanie, które padło przez telefon, z odesłaniem do strony usługi.Lista pytań spisana przy kawie.Kwadrans na tekst, bez grafiki.
Trzeci.Kulisy: ekipa, sprzęt, nowy pracownik, załadunek o świcie.Zdjęcie zrobione przy okazji, zgoda pracownika z teczki osobowej.Kilka minut, bo tekst jest krótki.
Czwarty.Oferta albo informacja praktyczna: wolne terminy, sezon, godziny w święta.Kalendarz firmy i kalendarz branży.Kwadrans, z linkiem do konkretnej podstrony.

Cztery posty w miesiącu, jedno popołudnie na ich zaplanowanie i codzienne zerknięcie na wiadomości. Tyle wystarcza, żeby profil wyglądał na żywy i żeby klient sprawdzający firmę przed telefonem zobaczył pracę, a nie życzenia sprzed roku.

Jak pisać, żeby brzmiało jak Wy

Pierwsze zdanie posta robi całą robotę, bo resztę widać dopiero po kliknięciu. Zacznij od tego, co się wydarzyło, a nie od „Mamy przyjemność poinformować”. Jeden post, jedna myśl. Jeśli chcesz, żeby ktoś coś zrobił, napisz to wprost: zadzwoń, napisz, zobacz ofertę na stronie. Linki prowadź do konkretnej podstrony usługi, a nie na stronę główną. Hasztagi w firmie lokalnej robią niewiele, więc kilka z nazwą miejscowości i branży wystarczy. Jeśli piszesz szkic z pomocą modelu językowego, przeczytaj go na głos i wytnij wszystko, czego nie powiedziałbyś klientowi w warsztacie.

Album „na profil” w telefonie

Załóż w telefonie album, do którego trafia każde zdjęcie, które mogłoby pójść na profil. Pod koniec miesiąca masz materiał bez szukania w galerii między fakturami a zdjęciami z wakacji.

Zdjęcia własne zamiast banku

Zdjęcie z banku rozpoznaje każdy. Ten sam uśmiechnięty hydraulik pojawia się na profilach firm z całej Polski, więc klient nie wie, kto u niego będzie. Własne zdjęcie hali, samochodu z logo albo ekipy przy pracy robi więcej niż najlepsza fotografia stockowa, nawet jeśli jest z telefonu.

Jak robić zdjęcia w trakcie pracy

Kilka nawyków wystarcza, żeby materiał nadawał się do publikacji. Fotografuj przy świetle dziennym, bez lampy błyskowej, i wytrzyj obiektyw, bo w kieszeni roboczych spodni brudzi się szybko. Rób zdjęcie przed rozpoczęciem pracy i po jej zakończeniu z tego samego miejsca. Pokaż ludzi obok efektu. Nagraj kilkanaście sekund filmu, gdy maszyna pracuje albo gdy ekipa montuje. Zdjęć do publikacji nie wysyłaj przez komunikator, bo aplikacje zmniejszają pliki. Lepiej przez chmurę albo kablem.

Zdjęcia poziome przydają się na Facebooku i na stronie, pionowe w relacjach i krótkich filmach. Jeśli nie wiesz, gdzie zdjęcie trafi, zrób oba ujęcia. Zajmuje to trzy sekundy, a oszczędza przycinanie, po którym z kadru znika połowa bramy.

Krótki film bez montażu

Film z telefonu, trzymanego pionowo, bez muzyki i napisów, pokazujący pracę od początku do końca w kilkanaście sekund, wystarcza na relację i na rolkę. Nie potrzebujesz montażu ani lektora. Potrzebujesz stabilnej ręki, światła i jednego ujęcia, w którym coś się dzieje: maszyna tnie, ekipa układa, lakier schnie. Taki film ogląda się dłużej niż zdjęcie i platformy pokazują go szerzej. Jeśli ktoś w firmie lubi mówić do kamery, dołóż zdanie o tym, co właśnie robicie. Jeśli nie lubi, nie zmuszaj, bo widać to w pierwszej sekundzie.

Zgody i to, czego nie publikować

Na zdjęciach z realizacji są cudze domy, tablice rejestracyjne, czasem sąsiedzi. Zanim opublikujesz, zapytaj klienta, czy możesz pokazać jego posesję i czy ma być z nazwą miejscowości, czy bez. Pracownik na zdjęciu też musi się zgodzić, najlepiej na piśmie przy zatrudnieniu. Nie pokazuj dokumentów, ekranów z danymi, dzieci klientów ani wnętrz, w których widać rzeczy osobiste. Zasady przetwarzania danych osobowych, w tym wizerunku, wynikają z RODO. W razie wątpliwości zapytaj osobę, która zajmuje się tym w firmie.

Zdjęcia z realizacji przydadzą się też na stronie i w ofercie, więc zapisuj je z nazwą, która mówi, co jest na zdjęciu, i z datą. Po roku trudno odtworzyć, która brama była w Opalenicy, a która w Wolsztynie. Jeśli planujesz przebudowę strony, ten sam zbiór zdjęć wraca jako materiał do sekcji realizacji.

Opinie, komentarze i wiadomości: tu dzieje się sprzedaż

Posty przyciągają uwagę, ale zlecenie rodzi się w wiadomości prywatnej albo w komentarzu „ile za taką bramę?”. Dlatego w planie prowadzenia social media ważniejsze od kalendarza postów jest ustalenie, kto odpisuje i jak szybko. Wiadomość bez odpowiedzi do wieczora zwykle oznacza, że klient napisał też do kogoś innego.

Kto odpowiada i z czego korzysta

Wyznacz jedną osobę, która ma włączone powiadomienia, i drugą na jej zastępstwo. Spisz odpowiedzi na pytania, które wracają: obszar działania, sposób umawiania, co trzeba przygotować, od czego zależy wycena. To baza, z której odpowiedź składa się w minutę, a nie szablon do wklejania bez czytania. Pytanie o cenę przekieruj tam, gdzie wycena może powstać: do formularza z polami na szczegóły albo na telefon. Jak zbudować formularz, który przyjmuje takie zapytania, opisujemy w poradniku o formularzu kontaktowym.

Ustal też, co dzieje się z wiadomością poza godzinami pracy. Automatyczna odpowiedź z informacją, kiedy odpiszecie, działa lepiej niż cisza. Klient wie, że trafił do żywej firmy, i nie pisze w tym czasie do trzech kolejnych.

Komentarze pod postami

Komentarz z pytaniem o cenę pod zdjęciem realizacji to zapytanie, tylko publiczne. Odpowiedz krótko pod postem, że wycena zależy od kilku rzeczy, i zaproś do wiadomości albo na stronę usługi. Nie podawaj ceny publicznie, bo każda kolejna osoba będzie ją traktować jak cennik, a Twoja wycena zależy od miejsca i zakresu. Komentarze od znajomych i rodziny pracowników są miłe, ale nie są sygnałem, że profil działa. Sygnałem jest komentarz od kogoś, kogo nie znasz, z pytaniem o zlecenie.

Opinie: odpowiadaj na każdą, zwłaszcza na złą

Opinie w Profilu Firmy w Google i na Facebooku czyta więcej osób niż posty. Odpowiedź na pozytywną opinię może być krótka i konkretna, z nawiązaniem do zlecenia. Odpowiedź na negatywną czyta każdy kolejny klient, więc pisz ją dla niego, nie dla autora. Podziękuj za informację, odnieś się do faktów, zaproponuj kontakt poza publicznym wątkiem. Nie kłóć się, nie ujawniaj szczegółów zlecenia, nie pisz w emocjach w dniu, w którym opinia się pojawiła.

Opinii nie kupuj i nie proś pracowników o wystawianie. To łamie zasady platform, a klienci rozpoznają serię opinii z jednego tygodnia bez treści. Proś o opinie w naturalnym momencie: przy odbiorze pracy, gdy klient jest zadowolony, z linkiem wysłanym wiadomością. Jak opinie wpływają na widoczność firmy na mapie, opisujemy w poradniku o pozycjonowaniu lokalnym i Google Maps.

Reklama lokalna jako uzupełnienie profilu

Zasięg postów firmowych bez płacenia jest ograniczony i platformy nie ukrywają, że chcą, żebyś płacił. Zanim to zrobisz, ustal, co reklama ma załatwić. Promowanie posta „dla zasięgu” zwykle kupuje polubienia od osób, które nigdy nie zostaną klientami. Reklama z celem, na przykład zapytania o konkretną usługę w promieniu kilku miejscowości, to inne działanie i inny sposób liczenia.

Dla firmy lokalnej sens ma reklama ograniczona geograficznie, kierowana na stronę usługi albo na formularz, z kreacją ze zdjęciem własnej realizacji. Dobrze działa też remarketing do osób, które były na stronie, ale nie napisały. Kiedy Meta Ads ma sens dla małej firmy, a kiedy lepiej wybrać wyszukiwarkę, rozkładamy w poradniku o Meta Ads dla małej firmy. Najczęstsze pomyłki przy pierwszych kampaniach zebraliśmy w tekście o błędach w reklamie na Facebooku.

Reklama nie naprawi profilu, który nie żyje. Osoba, która kliknie w reklamę, często wchodzi na profil, żeby sprawdzić firmę. Jeśli zobaczy ostatni post sprzed roku, wraca do przeglądania. Dlatego kolejność jest taka: najpierw profil z kilkoma realizacjami i aktualnymi danymi, potem reklama. W ofercie marketingu mamy zarówno kampanie Google Ads i Meta Ads, jak i prowadzenie profili, bo klient ogląda jedno i drugie w tej samej minucie.

Co publikować w zależności od tego, czym się zajmujesz

Rady z poprzednich sekcji są wspólne. Materiał, który masz pod ręką, i zadanie profilu różnią się jednak między branżami. Poniżej to, co podpowiadamy najczęściej firmom z regionu.

Usługi dla domu: instalacje, serwis, remonty

Kanał: Profil Firmy w Google i Facebook. Treść: realizacje przed i po, ekipa i samochody z logo, odpowiedzi na pytania o zakres i obszar działania. Zadanie: wiadomość ze zdjęciem i adresem. Klient wpuszcza Was do domu, więc chce zobaczyć twarze. Jedno zdjęcie ekipy przy pracy robi więcej niż dziesięć zdjęć produktów od producenta.

Produkcja i usługi B2B

Kanał: LinkedIn prowadzony przez właściciela albo handlowca oraz Profil Firmy w Google dla rekrutacji i kontrahentów, którzy sprawdzają adres. Treść: park maszyn, realizacje, które wolno pokazać, certyfikaty, rekrutacja. Zadanie: zapytanie ofertowe albo aplikacja do pracy. Facebook ma tu sens głównie jako kanał rekrutacyjny i informacyjny dla lokalnej społeczności, która zna firmę z sąsiedztwa.

Handel i sklep stacjonarny

Kanał: Facebook i Instagram, jeśli asortyment da się fotografować. Treść: nowe dostawy, sezon, porady doboru, godziny. Zadanie: wizyta w sklepie albo rezerwacja towaru wiadomością. Post o dostawie z pytaniem „odkładamy?” działa lepiej niż ogólna reklama marki, bo daje powód, żeby napisać dziś.

Gastronomia

Kanał: Instagram i Facebook, do tego Profil Firmy w Google z menu i godzinami. Treść: dania z dziś, kuchnia w pracy, wydarzenia, komunikaty o zamknięciu. Zadanie: rezerwacja albo wizyta. Relacje z dnia robią tu więcej niż dopracowane posty, bo lokal żyje dniem. Co ma zawierać strona restauracji, do której profil odsyła, opisujemy w poradniku o stronie dla restauracji.

Firma budowlana i deweloper

Kanał: Facebook, przy większych inwestycjach także LinkedIn. Treść: postęp budowy etapami, zdjęcia z drona za zgodą inwestora, zespół, sprzęt. Zadanie: zapytanie o termin albo kontakt w sprawie konkretnego domu. Postęp budowy pokazywany co kilka tygodni z tego samego miejsca jest najlepszą treścią, jaką ma budowlanka, i nie wymaga wymyślania.

Usługi osobiste: salon, gabinet, studio

Kanał: Instagram, Facebook i Profil Firmy w Google z możliwością umawiania. Treść: efekty pracy za zgodą klienta, wolne terminy, zespół, nowe usługi. Zadanie: rezerwacja. Tu wizerunek klienta jest na prawie każdym zdjęciu, więc zgoda jest warunkiem, a nie formalnością. Post „wolny termin jutro o czternastej” jest najprostszą treścią sprzedażową w tej branży.

Przykład z biurka: firma brukarska, która publikowała raz na kwartał

Firma układająca kostkę z okolic Wolsztyna miała profil na Facebooku od lat. Publikowała wtedy, gdy ktoś sobie przypomniał: życzenia świąteczne, czasem zdjęcie podjazdu. Właściciel chciał „zrobić coś z social mediami”, bo konkurent z sąsiedniej gminy miał profil, na którym coś się działo, i podobno stamtąd brał zlecenia.

Krok pierwszy: zadanie profilu. Po rozmowie okazało się, że firma ma pełny kalendarz od wiosny do jesieni i brakuje jej ludzi, a nie zleceń. Zadaniem profilu stała się rekrutacja i podtrzymanie kontaktu z klientami, którzy polecają firmę sąsiadom. Sprzedaż zeszła na drugi plan, co zmieniło cały plan treści.

Krok drugi: materiał. Przez miesiąc brygadzista robił zdjęcia telefonem: wykop, podbudowa, układanie, gotowy podjazd za zgodą właściciela posesji. Właściciel spisał pytania, które słyszy od kandydatów do pracy i od klientów: czy pracujecie zimą, czy robicie odwodnienie, czy kostka od Was, czy od klienta.

Krok trzeci: rytm. Jedno popołudnie w miesiącu na wybór zdjęć i napisanie postów, zaplanowanych na kolejne tygodnie. Do tego relacje z budowy, gdy ktoś ma chwilę. Osoba z biura odpowiada na wiadomości w godzinach pracy, a poza nimi działa automatyczna odpowiedź.

Krok czwarty: kanały. Facebook został jako główny. Profil Firmy w Google dostał zdjęcia realizacji i aktualne godziny, bo stamtąd przychodzili klienci sprawdzający adres i opinie. Instagram odłożyliśmy, bo nikt w firmie nie chciał nagrywać, a profil bez relacji byłby martwy od pierwszego dnia.

Po kilku miesiącach profil pokazywał, jak wygląda praca w firmie, a ogłoszenia o pracy miały pod sobą dowody, że to miejsce istnieje i ma robotę. Liczb tu nie podajemy, bo zadanie profilu było inne niż sprzedaż. Zmieniło się to, że profil miał zadanie i osobę, która go pilnowała.

Co mierzyć, żeby wiedzieć, czy profil pracuje

Statystyki w aplikacji pokazują zasięg, reakcje i obserwujących. To liczby, które rosną i spadają bez związku z tym, czy ktoś zadzwonił. Mierz to, co odpowiada zadaniu profilu zapisanemu na początku.

  • Wiadomości prywatne i komentarze z pytaniem o usługę, liczone raz w miesiącu, z oznaczeniem, ile z nich zmieniło się w zlecenie.
  • Kliknięcia w telefon i w link do strony. W Profilu Firmy w Google widać je w statystykach profilu, na stronie w GA4, jeśli linki mają oznaczenie źródła.
  • Zapytania ze strony, w których klient zaznaczył albo powiedział, że widział Was na profilu. Jedno pytanie „skąd Pan o nas wie?” przy odbiorze zlecenia daje więcej niż raport.
  • Kandydaci do pracy, jeśli profil rekrutuje.
  • Rezerwacje i wizyty w dni, w które coś opublikowaliście, jeśli prowadzisz lokal.

Oznaczenie linków i cele w GA4 to część analityki, którą ustawiamy w ramach obsługi marketingu, żeby ruch z profili był widoczny osobno od wyszukiwarki i reklam. Jak ułożyć pomiar całego marketingu, od kampanii po telefony, opisujemy w poradniku o tym, jak mierzyć efekty marketingu. Raz na kwartał spójrz na trzy miesiące razem i zdecyduj, co zostaje, a co wypada z planu. Pojedynczy post nie mówi nic, seria postów tego samego typu już tak.

Jedna rzecz, której nie mierz: liczby obserwujących jako celu. Rośnie powoli, zależy od algorytmu i nie przekłada się na zlecenia w firmie, która obsługuje jeden powiat. Profil z garstką obserwujących z okolicy, którzy piszą, jest wart więcej niż profil z tłumem z całej Polski, który tylko ogląda.

Jedna tabelka zamiast raportu

Arkusz z kolumnami: miesiąc, liczba postów, wiadomości z pytaniem, zapytania ze strony z profilu, zlecenia. Wypełniany raz w miesiącu, mówi więcej niż statystyki zasięgu.

Czego nie robić: błędy, które kosztują czas

  • Zakładanie profili na wszystkich platformach naraz. Po dwóch miesiącach część z nich jest martwa, a klient trafia właśnie na te.
  • Zdjęcia z banku i grafiki z gotowych szablonów. Profil wygląda jak sto innych, a klient nie wie, kto przyjedzie.
  • Same posty sprzedażowe. Obserwujący przestają reagować, a potem przestają widzieć.
  • Brak osoby od wiadomości. Zapytanie bez odpowiedzi do wieczora trafia do konkurencji.
  • Kłótnie w komentarzach i pod opiniami. Czyta je każdy kolejny klient, a autor opinii dawno przestał.
  • Kupowanie obserwujących i opinii. Łamie zasady platform, psuje statystyki i widać to w komentarzach.
  • Link w każdym poście na stronę główną. Klient zainteresowany bramą ląduje na stronie o firmie i szuka dalej.
  • Dane klientów na zdjęciach: adres na kopercie, tablica rejestracyjna, ekran z zamówieniem. Problem prawny i wizerunkowy w jednym.
  • Prowadzenie profilu przez osobę, która odchodzi z firmy, bez przekazania dostępów. Odzyskanie profilu bywa trudniejsze niż jego założenie.
  • Ocena po tygodniu. Profil pracuje w miesiącach, a decyzja o rezygnacji po pierwszych postach kończy każdy plan.

Każdy z tych błędów widzieliśmy więcej niż raz, zwykle u firm, które naprawdę chciały dobrze. Większość da się naprawić w jedno popołudnie, oprócz straconych dostępów i kłótni, które zostają w internecie na lata.

Dostępy: sprawdź dziś, nie przy odejściu pracownika

Profil na Facebooku powinien być przypisany do konta firmowego z co najmniej dwiema osobami z uprawnieniami administratora. Profil Firmy w Google do konta Google, do którego firma ma dostęp niezależnie od pracownika. Zapisz, kto ma jakie uprawnienia, i sprawdzaj to przy każdej zmianie w zespole. Agencja, która prowadzi profil, powinna dostać uprawnienia, a nie hasło, i powinna je stracić w dniu zakończenia umowy bez żadnej dyskusji.

Kiedy zlecić prowadzenie social media i jak wygląda współpraca z nami

Jest moment, w którym prowadzenie social media przestaje się mieścić obok pracy. Zwykle wtedy, gdy profil zaczął działać i wymaga więcej niż jedno popołudnie w miesiącu. Albo wtedy, gdy nikt w firmie nie chce tego robić, a klienci sprawdzają profil przed każdym telefonem.

Co robimy, a co zostaje po Twojej stronie

W ramach usług marketingowych prowadzimy profile organicznie: ustalamy strategię treści, planujemy publikacje, tworzymy posty i pracujemy ze społecznością wokół profilu. Obok tego prowadzimy kampanie Google Ads i Meta Ads, przygotowujemy treści na stronę i ustawiamy analitykę w GA4 i Tag Managerze. Co miesiąc dostajesz raport z danych, a nie z wrażeń. Praca idzie w czterech krokach: strategia, kreacja, kampania, optymalizacja.

Po Twojej stronie zostaje to, czego agencja nie zrobi z biura w Zbąszyniu. Zdjęcia z realizacji, informacja o nowym zleceniu, decyzja, co wolno pokazać. Do tego odpowiedź na pytanie techniczne, gdy klient zapyta o coś, czego nie ma w notatkach. Współpraca działa, gdy ktoś w firmie ma na to godzinę w tygodniu. Bez tej godziny profil prowadzony z zewnątrz robi się ogólny i każdy to widzi.

Co dzieje się na każdym etapie

Na etapie strategii rozmawiamy o celu, budżecie i konkurencji, dobieramy kanały i spisujemy plan z miarami, które będziemy sprawdzać. Dla profili oznacza to zadanie profilu, listę tematów i ustalenie, kto po Twojej stronie dostarcza materiał. Na etapie kreacji powstają posty, grafiki i treści dopasowane do kanału, a Ty je zatwierdzasz przed publikacją. Etap kampanii to publikacja według planu, obserwowanie reakcji i odpowiadanie na to, co się dzieje. Na etapie optymalizacji patrzymy w dane z GA4 i paneli: które typy postów przynoszą wiadomości, a które tylko reakcje, i przesuwamy ciężar na te pierwsze. Ten cykl powtarza się co miesiąc, a jego wynik widzisz w raporcie.

Pytania, które zadaj agencji przed zleceniem

  • Skąd weźmiecie zdjęcia i treści, jeśli nie dostarczę ich w danym miesiącu?
  • Kto odpowiada na wiadomości i w jakich godzinach, a co trafia do mnie?
  • Co będzie w raporcie i czy zobaczę zapytania, czy same zasięgi?
  • Do kogo należą dostępy do profili i co się z nimi dzieje po zakończeniu umowy?
  • Jak oddzielacie posty organiczne od reklamy i czy budżet reklamowy jest rozliczany osobno?
  • Co zrobicie, gdy pojawi się negatywna opinia albo kryzys w komentarzach?

Wycena zależy od liczby kanałów, częstotliwości publikacji, tego, ile materiału dostarczasz sam, i od tego, czy obok prowadzimy reklamę. Dlatego podajemy ją indywidualnie po rozmowie. Jeśli wolisz zacząć od formularza, brief marketingowy pyta o te rzeczy i przyjmuje pliki.

Słownik pojęć, które usłyszysz w rozmowie o profilach

  • Zasięg. Liczba osób, które zobaczyły post. Mówi o widoczności, nie o zainteresowaniu.
  • Zaangażowanie. Reakcje, komentarze, udostępnienia, zapisania. Dla firmy lokalnej liczą się głównie komentarze z pytaniem i wiadomości.
  • Relacja. Krótki materiał widoczny przez dobę. Dobre miejsce na kulisy i „dziś wolny termin”.
  • Rolka, krótki film. Pionowy film, który platforma pokazuje także osobom spoza grona obserwujących.
  • Post organiczny. Opublikowany bez płacenia za zasięg.
  • Promowanie posta. Zapłata za pokazanie istniejącego posta większej liczbie osób. Rzadko przynosi zapytania.
  • Kampania. Reklama z celem, grupą odbiorców i miejscem docelowym, na przykład formularzem. Inne narzędzie niż promowanie.
  • Remarketing. Reklama kierowana do osób, które były już na stronie albo profilu.
  • Oznaczenie źródła, UTM. Dodatek do linku, dzięki któremu w GA4 widać, że klient przyszedł z konkretnego posta.
  • Menedżer firmy. Konto, pod którym są przypisane profile, uprawnienia i konta reklamowe. Powinno należeć do firmy, nie do pracownika.

TL;DR

  • Zapisz jedno zadanie profilu: wiadomość, telefon, rezerwacja albo CV. Od niego zależy reszta.
  • Zacznij od Profilu Firmy w Google i jednego kanału społecznościowego. Drugi dołóż, gdy pierwszy pracuje.
  • Zbieraj materiał w trakcie pracy i spisuj posty w jedno popołudnie w miesiącu. Rytm rzadki, ale przewidywalny.
  • Własne zdjęcia z realizacji i ekipy zamiast banku. Zgody klientów i pracowników przed publikacją.
  • Wyznacz osobę od wiadomości i opinii. Odpowiedź na złą opinię pisz dla kolejnego klienta.
  • Reklamę dokładaj do żywego profilu, z celem i obszarem, nie „dla zasięgu”.
  • Licz wiadomości, kliknięcia w telefon i zapytania ze strony, a nie polubienia.
  • Dostępy do profili trzymaj na koncie firmy, z dwoma administratorami.

FAQ

Czy firma lokalna musi mieć profil na Facebooku?

Nie musi. Musi mieć uzupełniony Profil Firmy w Google, bo tam klient sprawdza adres, godziny i opinie. Facebook ma sens, gdy Twoi klienci tam są i gdy ktoś w firmie będzie odpowiadał na wiadomości. Jeśli nikt nie będzie, profil założony i porzucony zrobi więcej szkody niż jego brak.

Jak często publikować, żeby profil wyglądał na żywy?

Rzadziej, niż podpowiadają poradniki dla dużych marek, ale przewidywalnie. Rytm, który firma wytrzyma w złym tygodniu, jest lepszy niż codzienne posty przez miesiąc i cisza przez pół roku. Jedno popołudnie w miesiącu z zaplanowanymi publikacjami wystarcza, żeby profil pokazywał, że firma działa.

Czy mogę prowadzić profil sam, bez agencji?

Tak, i dla wielu firm to lepszy początek, bo nikt nie zna Waszej pracy lepiej. Potrzebujesz zadania profilu, albumu ze zdjęciami, listy pytań klientów i osoby od wiadomości. Agencja ma sens, gdy profil zaczął działać i wymaga więcej czasu, niż masz, albo gdy chcesz połączyć go z reklamą i pomiarem.

Czy TikTok ma sens dla małej firmy z Wielkopolski?

Ma, jeśli ktoś w firmie lubi nagrywać i mówić do kamery, a klient jest raczej młodszy. Bez tej osoby kanał umiera po kilku filmach. Dla firm usługowych z klientem w dojrzałym wieku i dla firm B2B Facebook, Profil Firmy w Google i LinkedIn zwykle wystarczają.

Co zrobić z negatywną opinią?

Odpowiedzieć spokojnie, po fakcie, dla osoby, która przeczyta ją jako następna. Podziękować za informację, odnieść się do faktów bez ujawniania szczegółów zlecenia i zaproponować kontakt bezpośredni. Jeśli opinia narusza zasady platformy, na przykład pochodzi od osoby, która nie była klientem, zgłoś ją, ale nie licz na szybkie usunięcie.

Czy promować posty?

Promowanie pojedynczego posta rzadko przynosi zapytania. Jeśli chcesz płacić, ustaw kampanię z celem, obszarem i stroną docelową, na przykład formularzem przy usłudze. Zanim to zrobisz, upewnij się, że profil i strona są aktualne, bo tam trafi osoba, która kliknie.

Profil założył były pracownik i nie mamy dostępu. Co teraz?

Najpierw spróbuj kontaktu z tą osobą i poproś o przekazanie uprawnień administratora. Jeśli to niemożliwe, przejdź procedurę odzyskiwania dostępu na platformie, która wymaga dokumentów firmy i bywa długa. Równolegle zadbaj, żeby Profil Firmy w Google i konto reklamowe były już na koncie firmowym z dwiema osobami.

Ile kosztuje prowadzenie social media przez agencję?

Zależy od liczby kanałów, częstotliwości publikacji, tego, ile materiału dostarczasz sam, i od tego, czy obok prowadzimy reklamę. Dlatego wyceniamy indywidualnie po rozmowie. Budżet reklamowy jest osobną pozycją od pracy nad profilem i powinien być tak rozliczany.

Czy profil w mediach społecznościowych zastąpi stronę?

Nie zastąpi. Profil pokazuje, że firma żyje, a strona opisuje ofertę, obszar działania i przyjmuje zapytania w uporządkowany sposób. Profil działa na cudzych zasadach, które zmieniają się bez pytania. Jak dzielić siły między jedno i drugie, opisujemy w poradniku strona www a media społecznościowe.

Chcesz, żeby ktoś pilnował profilu, a Ty tylko wysyłał zdjęcia?

Opisz firmę i kanały, które masz, a zakres i wycenę ustalimy indywidualnie po rozmowie.

Porozmawiajmy o marketingu →
Wszystkie artykuły ↗
Dobre rzeczy zaczynają się od rozmowy

Twój pomysł. Nasz następny projekt.

Wyceń projekt