Strona www vs social media: dwa różne zadania
„Mamy Facebooka, po co nam jeszcze strona?” słyszymy na pierwszej rozmowie częściej niż jakiekolwiek inne pytanie. Odpowiedź zależy od tego, co klient robi, zanim do Ciebie zadzwoni. Jeśli wieczorem przewija telefon i trafia na Twój post, profil wykonał swoją pracę. Jeśli wpisuje w Google nazwę usługi i miejscowość, profil w tej grze nie bierze udziału. Spór „strona www vs social media” da się rozstrzygnąć dopiero wtedy, gdy wiesz, którą z tych dróg idą Twoi klienci.
Profil w serwisie społecznościowym jest dobry w jednym: przypomina o firmie ludziom, którzy w tej chwili jej nie szukają. Strona jest dobra w czymś innym: odpowiada osobie, która właśnie ma problem i szuka wykonawcy. Te dwa zadania nie zastępują się nawzajem. Dlatego zamiast werdyktu na zawsze dostaniesz tu sposób na ustalenie, co jest ważniejsze dla Twojej firmy w tym roku. Cały proces zamawiania strony, od wyboru wykonawcy po publikację, opisujemy w przewodniku o stronach internetowych dla firm z Wielkopolski. Ten poradnik zajmuje się jedną decyzją z tego procesu.
Trzy drogi, którymi klient trafia do firmy
Przy każdym projekcie pytamy, skąd biorą się obecne zapytania. Odpowiedzi układają się w trzy drogi.
- Szukanie z potrzebą. Klientowi zepsuł się piec, wpisuje w Google „serwis pieców Nowy Tomyśl” i dzwoni do pierwszej firmy, która wygląda wiarygodnie. Tu liczy się strona i Profil Firmy w Google.
- Polecenie i sprawdzenie. Sąsiad podał nazwę firmy, klient wpisuje ją w wyszukiwarkę, żeby zobaczyć, czy to poważny wykonawca. Znajduje stronę, opinie i profil, i porównuje wszystko naraz.
- Przewijanie bez potrzeby. Klient niczego nie szuka, ale widzi post z realizacją i zapamiętuje nazwę. Kiedy potrzeba przyjdzie, wraca jedną z dwóch poprzednich dróg.
Pierwsza i druga droga kończą się na stronie albo w Profilu Firmy w Google. Trzecia zaczyna się w mediach społecznościowych, ale rzadko tam się kończy. Na tym opiera się całe porównanie, które robimy dalej.
Porównanie cecha po cesze
Tabela zbiera różnice, o które klienci pytają najczęściej. Te, które najbardziej wpływają na decyzję, rozwijamy w kolejnych sekcjach.
| Cecha | Strona www | Media społecznościowe |
|---|---|---|
| Własność. | Twoja domena, Twoje pliki, Twoje dane o ruchu. | Konto na warunkach platformy, które może je zmienić bez pytania. |
| Obecność w Google. | Każda podstrona może pojawić się na zapytanie klienta o usługę. | Profil pojawia się rzadko i zwykle tylko na nazwę firmy. |
| Wygląd i układ. | Pełna swoboda, od struktury po formularz zapytania. | Szablon narzucony przez platformę, zmiany bez Twojej zgody. |
| Zaufanie. | Firma z własnym adresem i opisaną ofertą wygląda na stabilną. | Profil ma każdy, więc sam w sobie niewiele dowodzi. |
| Kontakt. | Formularz, telefon, mail, rezerwacja, zapytanie z załącznikiem. | Messenger i komentarze, bez struktury zapytania. |
| Rytm treści. | Działa bez codziennych publikacji, wymaga aktualnej oferty. | Wymaga regularnych postów, inaczej znika z zasięgu. |
| Dane o klientach. | Zapytania trafiają do Twojej skrzynki albo CRM-u. | Lista obserwujących zostaje na platformie, nie przeniesiesz jej nigdzie. |
| Pomiar. | Google Analytics, Search Console, zdarzenia z formularzy i telefonu. | Statystyki platformy, bez związku z tym, kto zadzwonił. |
| Koszt zaniedbania. | Nieaktualna oferta, która wisi latami i wprowadza w błąd. | Profil bez postów od miesięcy, widoczny dla każdego, kto wejdzie. |
Dwa wiersze tej tabeli wymagają komentarza, bo klienci czytają je odwrotnie, niż powinni. „Rytm treści” wygląda na przewagę strony, a jest zobowiązaniem: strona bez aktualnej oferty szkodzi, choć nikt nie widzi daty ostatniej zmiany. „Zaufanie” wygląda na wadę profilu, a jest tylko informacją, że profil niczego sam nie udowodni. Udowodnią go zdjęcia z Waszych realizacji i odpowiedzi na komentarze, które ktoś musi pisać.
Czego nie kontrolujesz, budując firmę na cudzym gruncie
Facebook, Instagram i TikTok należą do prywatnych firm. Zakładając konto, akceptujesz regulamin, którego nie negocjujesz i którego zmiany poznajesz po fakcie. Z tego wynikają cztery ryzyka, niezależne od jakości Twoich postów.
- Zasięg zależy od algorytmu. Platforma decyduje, komu pokaże Twój post, a zasady tej decyzji zmieniają się bez zapowiedzi. Ten sam rodzaj treści, który kiedyś docierał do większości obserwujących, może dziś docierać do ułamka z nich.
- Zasady działania mogą się zmienić. Format profilu, dostępne przyciski, sposób wyświetlania oferty i cennik reklam ustala operator. Ty dostosowujesz się albo tracisz widoczność.
- Konto może zostać zablokowane. Odrzucona reklama, zgłoszenie od niezadowolonej osoby, automatyczna decyzja systemu. Odwołanie trwa, a przez ten czas klient widzi pustkę.
- Lista obserwujących zostaje na platformie. Nie przeniesiesz jej do innego serwisu ani do własnej bazy. Jeśli konto znika, znika razem z nią.
Scenariusz, który wraca w naszych rozmowach: firma usługowa od lat prowadzi tylko profil, bo „tam są klienci”. Pewnego dnia profil dostaje ograniczenie po odrzuconej reklamie. Numer telefonu był tylko w profilu, oferta tylko w postach, opinie tylko w komentarzach. Przez kilka tygodni firma istnieje wyłącznie dla ludzi, którzy znają jej numer z pamięci. Każda taka historia jest inna, dlatego nie podajemy liczb. Wspólny jest mechanizm: jedyny kanał kontaktu należał do kogoś innego.
Własna strona odwraca ten układ. Domena jest zarejestrowana na firmę, pliki leżą na serwerze, do którego masz dostęp, a zapytania trafiają do Twojej skrzynki. Platforma może zmienić zasady, ale nie może zmienić Twojego adresu. Dlatego przy przekazaniu strony pilnujemy, żeby domena i hosting były na koncie firmy, a nie wykonawcy. Co dokładnie dostajesz na końcu projektu, opisujemy na stronie tworzenia stron internetowych dla firm.
Jest jeszcze jedno ryzyko, o którym mało kto myśli: profil założony z prywatnego konta pracownika. Pracownik odchodzi, hasło idzie z nim, a firma zaczyna od zera. Sprawdź dziś, kto jest administratorem Waszych profili i czy jest nim ktoś, kto zostanie w firmie.
Dlaczego profil społecznościowy nie zastąpi strony w Google
Gdy klient wpisuje w Google „hydraulik Zbąszyń”, nie widzi Twojego profilu na Facebooku. Widzi strony firm, mapę z Profilami Firmy w Google i czasem katalogi branżowe. Posty w serwisach społecznościowych są dla wyszukiwarki w większości niedostępne albo zbyt krótkotrwałe, żeby odpowiadać na takie zapytania. Bez własnej strony nie konkurujesz o ruch z wyszukiwarki, bo nie masz czym.
Strona działa inaczej. Każda usługa dostaje własną podstronę z własnym adresem, nagłówkiem i opisem. Google może ją zaindeksować i pokazać osobie, która szuka dokładnie tej usługi w Twojej okolicy. Zasady, według których wyszukiwarka ocenia strony, Google opisuje w dokumencie Search Essentials. Nie ma tam nic o liczbie polubień.
Wdrożenie podstaw SEO przygotowuje stronę do wyszukiwania, ale nie gwarantuje pozycji ani terminu indeksacji. Mówimy to na każdej rozmowie, bo obietnicę pierwszej strony w Google słyszałeś już pewnie od kogoś innego. Na widoczność wpływają treści, konkurencja i dalsza praca nad serwisem. Jak wygląda ta praca dla firmy obsługującej okolicę, opisujemy w poradniku o pozycjonowaniu lokalnym i Google Maps.
Profil Firmy w Google: trzeci gracz, o którym łatwo zapomnieć
W sporze strony z mediami społecznościowymi pomija się element, który dla firmy lokalnej bywa pierwszy. Profil Firmy w Google jest bezpłatny, pokazuje się na mapie i w wynikach na nazwę firmy, przyjmuje opinie i zdjęcia. Zasady jego prowadzenia Google opisuje w wytycznych dla firm. Profil bez strony urywa się jednak w połowie drogi: klient sprawdził godziny otwarcia i chce zobaczyć ofertę, a nie ma gdzie. Kiedy sam profil wystarcza, a kiedy przestaje wystarczać, rozkładamy w poradniku wizytówka Google czy strona www.
Co wybrać na starcie, gdy budżet jest jeden
Większość firm, z którymi rozmawiamy, nie wybiera między stroną a profilem. Wybiera kolejność, bo czas i pieniądze są ograniczone. Nasza rada od lat brzmi tak samo: zacznij od tego, co jest Twoje.
- Strona z ofertą i kontaktem. Może mieć kilka podstron, ale z opisanymi usługami, obszarem działania i formularzem, który działa na telefonie. Każdy projekt wyceniamy indywidualnie, a koszt zależy od zakresu podstron, projektu, materiałów i funkcji. Z czego składa się wycena, opisujemy w poradniku ile kosztuje strona internetowa.
- Profil Firmy w Google. Bezpłatny i konieczny dla firmy obsługującej okolicę. Uzupełniony o zdjęcia, godziny, listę usług i link do strony.
- Media społecznościowe jako kanał dystrybucji. Posty, relacje i rolki, które prowadzą na konkretne podstrony. Jak prowadzić profile bez codziennego siedzenia w telefonie, opisujemy w poradniku o social mediach dla firmy lokalnej.
Ta kolejność ma wyjątki. Zebraliśmy je w tabeli, bo decyzja zależy od sytuacji firmy, a nie od mody na dany kanał.
| Sytuacja firmy | Od czego zacząć | Co dołożyć później |
|---|---|---|
| Dopiero startujesz, oferta jeszcze się zmienia. | Profil Firmy w Google i jedna strona z ofertą, kontaktem i obszarem działania. | Rozbudowa o podstrony usług, gdy oferta się ustabilizuje. |
| Działasz od lat, masz tylko profil i pełną skrzynkę wiadomości. | Strona z podstronami usług i formularzem, który porządkuje zapytania. | Reklama z remarketingiem kierująca na podstrony. |
| Sprzedajesz do innych firm, decyzje podejmują inżynierowie i zakupy. | Strona z parametrami, realizacjami i formularzem zapytania ofertowego. | Profil na LinkedIn dla handlowców, jeśli ktoś będzie go prowadził. |
| Prowadzisz lokal, w którym liczy się dziś i jutro. | Profil Firmy w Google z godzinami i zdjęciami, profil społecznościowy z bieżącymi informacjami. | Strona z menu, rezerwacją i ofertą dla grup, gdy lokal ma stałych klientów. |
| Masz sezonową ofertę, na przykład jedno wydarzenie w roku. | Landing page z jednym celem i reklama w mediach społecznościowych. | Strona firmowa, jeśli z wydarzenia wyrośnie stała działalność. |
Wiersz o lokalu bywa zaskoczeniem, bo stawia profil przed stroną. Dla pizzerii informacja, że dziś jest zamknięte z powodu awarii pieca, ma większą wartość niż opis historii firmy. Gdy lokal ma już stałych klientów i przyjmuje rezerwacje grup, strona staje się potrzebna, bo tych informacji nie da się utrzymać w postach. Czym różni się strona kampanii od strony firmowej, opisujemy w poradniku landing page czy strona firmowa.
Jak ten podział wygląda w różnych firmach
Odpowiedź na pytanie z tytułu zależy od branży bardziej niż od wielkości firmy. Poniżej układ, który widzimy najczęściej, z inną czynnością klienta w każdym przypadku.
Usługi lokalne: instalacje, serwis, naprawy
Klient szuka kogoś, kto przyjedzie i naprawi. Rzadko robi to przez Facebooka, częściej przez Google z nazwą miejscowości. Strona jest tu podstawą: obszar działania spisany konkretnie, usługi rozpisane osobno, telefon widoczny na telefonie bez przewijania. Profil społecznościowy służy do pokazania ekipy i realizacji, bo klient wpuszcza Was do domu i chce wiedzieć, kogo się spodziewać. Posty z montażu prowadzą na podstronę danej usługi, nie na stronę główną.
Produkcja i usługi B2B
Osoba z działu zakupów nie szuka dostawcy obróbki CNC na Instagramie. Szuka w Google, pyta znajomych z branży i sprawdza stronę, zanim wyśle zapytanie ofertowe. Dlatego strona dostaje parametry, procesy, certyfikaty i formularz, który pyta o to, czego handlowiec potrzebuje do wyceny. Media społecznościowe w tej grupie pracują na rekrutację i na pokazanie zakładu kontrahentom, którzy już Was znają. Jak układamy stronę dla takiej firmy, opisujemy na stronie stron dla firm produkcyjnych i w poradniku o stronie firmy produkcyjnej. Przy projekcie Nomatec zakres obejmował stronę, branding i CRM. To typowy zestaw dla firmy, która sprzedaje do innych firm i nie potrzebuje codziennych postów.
Handel i sklep
Sklep stacjonarny z profilem na Facebooku to częsty punkt wyjścia. Profil pokazuje nowe dostawy i promocje, a klienci pytają o dostępność w wiadomościach. Problem zaczyna się, gdy ktoś spoza okolicy szuka produktu w Google i trafia na konkurencję z katalogiem online. Strona z katalogiem, nawet bez koszyka, pozwala pokazać asortyment i przyjąć zapytanie o konkretny produkt. Sklep internetowy to kolejny etap, który wymaga osobnych decyzji o płatnościach, dostawie i regulaminie. Od czego zacząć, opisujemy w poradniku jak zacząć sklep internetowy.
Gastronomia
Tu media społecznościowe mają najmocniejszą pozycję ze wszystkich branż. Zdjęcie dania z dzisiejszego menu i informacja o wolnych stolikach w sobotę działają od razu. Strona nie konkuruje z tym rytmem. Odpowiada za to, czego posty nie utrzymają: stałe menu z alergenami, ofertę dla firm i przyjęć, rezerwacje i dojazd. Klient z polecenia, który chce sprawdzić, czy zorganizujecie komunię dla trzydziestu osób, nie będzie szukał tej informacji w relacjach sprzed miesiąca. Co ma zawierać taka strona, opisujemy w poradniku o stronie dla restauracji.
Firma budowlana i remontowa
Inwestor wybiera na podstawie realizacji i opinii, a decyzja dojrzewa tygodniami. Profil dobrze pokazuje postęp na budowie, bo zdjęcia z kolejnych etapów budują wrażenie, że firma pracuje. Strona porządkuje te same realizacje w opisy: co było do zrobienia, jaki był Wasz zakres, co zrobił inny wykonawca. Do tego uprawnienia, ubezpieczenie i rozdział na inwestorów prywatnych i zlecenia od firm, bo każda z tych grup szuka innych informacji. Szerzej piszemy o tym w poradniku o stronie dla firmy budowlanej.
Deweloper
Kupujący dom porównuje oferty miesiącami i wraca do nich wielokrotnie. Posty o postępie budowy przypominają o inwestycji, ale nie odpowiedzą na pytanie o metraż domu numer dwanaście i jego status. Do tego służy strona z tabelą ofert, planami i kontaktem z biurem sprzedaży. Przy stronie VPM Development zapytanie wychodzi z karty wybranej oferty, więc biuro sprzedaży od razu wie, o czym będzie rozmowa. Zakres takiego projektu opisujemy na stronie stron dla deweloperów.
Jak połączyć stronę i social media w jeden system
Strona i profile przestają konkurować o budżet, gdy każdemu przypiszesz zadanie. Media społecznościowe przyciągają uwagę. Strona zamienia tę uwagę w zapytanie. Ten podział porządkuje większość decyzji o treściach, które podejmujesz co tydzień.
Co publikować na stronie, a co w profilu
Na stronę trafia to, co ma być prawdą za rok. Pełna oferta, zasady wyceny, realizacje opisane krok po kroku, odpowiedzi na pytania sprzed zakupu, dokumenty do pobrania i dane kontaktowe. Do profilu trafia to, co ma być prawdą dziś: zdjęcie z zakończonego montażu, zmiana godzin przed świętami, nowa dostawa, odpowiedź na komentarz. Rolki i krótkie nagrania pokazują, jak pracujecie, i budują rozpoznawalność u ludzi, którzy jeszcze niczego nie potrzebują.
Test, który stosujemy przy planowaniu treści: jeśli informacja przyda się klientowi za pół roku, należy do strony. Jeśli straci sens w przyszłym tygodniu, należy do profilu. Jeśli przyda się w obu horyzontach, idzie na stronę, a w profilu zostaje link.
Dokąd kierować ruch z postów
Post o montażu pompy ciepła ma prowadzić na podstronę o pompach ciepła, a nie na stronę główną. Klient, który kliknął, chce tej jednej informacji, a strona główna każe mu jej szukać. To samo dotyczy reklam. Link w opisie profilu ma prowadzić tam, gdzie zaczyna się kontakt, i zmieniaj go razem z bieżącą ofertą. Do każdego linku dodawaj parametry UTM, żeby w Google Analytics widzieć, który post przyprowadził zapytanie. Objaśnienie tych pojęć znajdziesz w słowniku pod koniec poradnika.
Co strona musi mieć, żeby przyjąć ruch z profili
- Osobną podstronę dla każdej usługi, do której mogą prowadzić posty i reklamy.
- Telefon i formularz dostępne na telefonie bez szukania, bo stamtąd przychodzi ruch z mediów społecznościowych.
- Formularz, który potwierdza wysłanie i trafia do konkretnej osoby. Jak liczyć przyjęte zapytania, a nie samo kliknięcie, opisujemy w poradniku o formularzu kontaktowym.
- Te same zdjęcia, kolory i ton co w profilu, żeby klient po kliknięciu nie miał wrażenia, że trafił do innej firmy.
- Szybkie ładowanie na telefonie, bo osoba z Instagrama nie poczeka na ciężką stronę główną. Jak to sprawdzić, opisujemy w poradniku o responsywnej stronie internetowej.
- Baner zgód i tryb zgody w Google Tag Manager, jeśli na stronie ma działać piksel reklamowy.
Reklama, remarketing i pomiar
Płatna reklama w mediach społecznościowych ma sens dopiero wtedy, gdy jest dokąd kierować kliknięcie. Piksel reklamowy osadzony na stronie pozwala pokazać reklamę osobom, które były na podstronie usługi i nie wysłały zapytania. Konfigurujemy go razem z trybem zgody, żeby dane były zbierane dopiero po decyzji użytkownika. W uzgodnionym zakresie ustawiamy też Google Analytics, żeby mierzyć zapytania, a nie same odwiedziny. Jak prowadzić taką reklamę bez przepalania budżetu, opisujemy w poradniku o Meta Ads dla małej firmy. Jeśli wolisz oddać prowadzenie profili i kampanii, zakres takiej współpracy opisujemy na stronie usług marketingowych.
Każdy post z ofertą prowadzi na jedną, konkretną podstronę. Jeśli nie wiesz, dokąd ma prowadzić, to znak, że tej podstrony jeszcze nie ma.
Przykład z biurka: stolarnia, która miała tylko Instagram
Zakład robiący meble na wymiar przyszedł do nas z profilem, który wyglądał lepiej niż większość stron w branży. Setki zdjęć kuchni i szaf, komentarze, wiadomości w Messengerze o każdej porze. Problem był w tych wiadomościach. Większość brzmiała „ile kosztuje taka szafa?” bez wymiarów, bez zdjęcia pomieszczenia, bez miejscowości. Właściciel odpisywał wieczorami i w połowie rozmów dowiadywał się, że klient mieszka na drugim końcu Polski.
Krok pierwszy, etap „Cel i zakres”. Zamiast rozmawiać o wyglądzie strony, przejrzeliśmy wspólnie ostatnie wiadomości z profilu. Spisaliśmy, czego właściciel potrzebuje, żeby odpowiedzieć na pytanie o cenę: wymiary, zdjęcie pomieszczenia, rodzaj frontu, miejscowość. Czynnością klienta stało się zapytanie z tymi informacjami i załącznikiem. Ustaliliśmy obszar działania, bo dojazd poza niego nie miał sensu.
Krok drugi, etap „Treści i projekt”. Zdjęcia z Instagrama stały się materiałem na realizacje, ale potrzebowały opisów: co było do zrobienia, jakie materiały, co było trudne. Właściciel dyktował je przez telefon, my układaliśmy w strukturę. Z pytań z Messengera powstała sekcja odpowiedzi, a z nich podstrony dla trzech grup produktów. Projekt ekranów zaczął się od widoku na telefonie, bo stamtąd miał przyjść ruch z profilu.
Krok trzeci, etap „Wdrożenie i sprawdzenie”. Formularz z załącznikiem przeszedł testy na kilku telefonach, bo zdjęcie pomieszczenia było w nim najważniejsze. Zabezpieczyliśmy go przed spamem, podłączyliśmy pomiar wysłanych zapytań i sprawdziliśmy, czy wiadomość potwierdzająca dochodzi do klienta. Właściciel dostał wersję roboczą i wysłał przez nią testowe zapytanie z własnego telefonu.
Krok czwarty, etap „Publikacja i przekazanie”. Link w opisie profilu zmienił się ze strony głównej na podstronę zapytania. Posty z realizacji dostały linki do odpowiednich grup produktów. W Profilu Firmy w Google pojawił się adres strony i obszar działania. Właściciel dostał dostępy, instrukcję dodawania realizacji i jedną zasadę: pytania o cenę z Messengera dostają link do formularza zamiast odpowiedzi na czacie.
Nie podajemy, ile zapytań przyszło po publikacji, bo tej historii nie da się przenieść na inną firmę. Profil został tym, czym był dobry: albumem i miejscem rozmowy. Strona przejęła to, w czym profil był słaby: zbieranie informacji potrzebnych do wyceny.
Co dzieje się na każdym etapie, gdy firma ma już profile
Proces z poprzedniego przykładu jest ten sam przy każdej stronie. Zmienia się to, co przynosisz z profili i co z nimi robimy. Poniżej cztery etapy z oferty stron WWW i ich część związana z mediami społecznościowymi.
| Etap | Co przynosisz z profili | Co robimy | Decyzja zamykająca etap |
|---|---|---|---|
| Cel i zakres. | Przykładowe wiadomości od klientów, pytania z komentarzy, informację, kto prowadzi profile. | Ustalamy czynność klienta, listę podstron i funkcji, wycenę i harmonogram. | Zatwierdzenie zakresu i oferty. |
| Treści i projekt. | Zdjęcia w oryginalnej jakości, nie pobrane z profilu, oraz zgody osób i klientów. | Układamy realizacje i usługi w strukturę, projektujemy widoki na telefon i komputer. | Akceptacja kierunku przed wdrożeniem. |
| Wdrożenie i sprawdzenie. | Dostęp do konta reklamowego, jeśli na stronie ma działać piksel. | Budujemy stronę, osadzamy pomiar i tryb zgody, testujemy formularze i wersję mobilną. | Zgoda na publikację. |
| Publikacja i przekazanie. | Listę miejsc, w których podajecie adres: profile, opis, stopki maili, Profil Firmy w Google. | Konfigurujemy domenę, przekazujemy dostępy i instrukcję, ustalamy zasady opieki. | Ustalenie zasad opieki po publikacji. |
Zdjęcia pobrane z własnego profilu to częsta pułapka. Platformy zmniejszają pliki przy publikacji, więc kadr, który na telefonie wygląda dobrze, na dużym ekranie w nagłówku strony jest rozmyty. Prosimy o oryginały z telefonu albo aparatu. Jeśli ich nie ma, zaplanujmy sesję przed projektem, a nie po nim. Pełną listę tego, co przygotować, znajdziesz w poradniku co przygotować przed zleceniem strony.
Najczęstsze błędy przy łączeniu strony i profili
Każdy z tych błędów widzieliśmy więcej niż raz, często u firm, które włożyły w profile dużo pracy. Żaden nie wynika z lenistwa, raczej z braku kogoś, kto powiedziałby, czego unikać.
- Reklama prowadzi na stronę główną. Klient kliknął w ofertę schodów, a ląduje na przywitaniu z historią firmy. Większość wychodzi, zanim znajdzie schody.
- Profil świeży, strona sprzed lat. Na Instagramie nowa hala, na stronie zdjęcia z poprzedniej siedziby i oferta, której już nie ma. Klient nie wie, która wersja firmy jest prawdziwa.
- Messenger jako jedyny kanał kontaktu. Zapytania bez struktury, odpowiedzi po godzinach, brak historii w jednym miejscu. Formularz na stronie porządkuje to w jedno popołudnie.
- Kupieni obserwujący. Liczba rośnie, zasięg postów spada, a klient z polecenia widzi tysiące obserwujących i trzy polubienia pod postem. Lepiej mieć mniej prawdziwych.
- Brak pomiaru. Nikt nie wie, czy zapytania przychodzą z profilu, z Google, czy z polecenia. Bez parametrów UTM i zdarzeń w Google Analytics decyzje o budżecie są zgadywaniem.
- Piksel bez zgody. Skrypt reklamowy wgrany na stronę bez banera i trybu zgody. Oszczędność jednego popołudnia, ryzyko po stronie firmy.
- Profil na prywatnym koncie pracownika. Pracownik odchodzi, dostęp znika, a razem z nim lata publikacji. To samo dotyczy domeny zarejestrowanej na wykonawcę.
- Strona zbudowana „na potem”, bez podstron usług. Jedna strona z trzema zdaniami i telefonem, do której nie ma dokąd kierować postów, bo każdy post dotyczy innej usługi.
- Identyczne treści w obu miejscach. Posty kopiowane na stronę jako „aktualności” i opisy usług wklejane w posty. Czytelnik nie ma powodu, żeby przejść z jednego miejsca do drugiego.
Każdy z tych błędów kosztuje więcej czasu po publikacji niż przed nią. Decyzja o tym, dokąd prowadzą posty, zapada przy projektowaniu strony, dlatego pytamy o profile już na pierwszej rozmowie.
Pytania do wykonawcy strony i do osoby od profili
Jeśli stronę robi jedna firma, a profile prowadzi druga, obie muszą wiedzieć o sobie nawzajem. Te pytania pomagają sprawdzić, czy tak jest.
Do wykonawcy strony
- Czy każda usługa dostanie osobną podstronę z własnym adresem, do której będzie można kierować posty i reklamy.
- Jak będzie działał formularz na telefonie i czy można do niego dołączyć zdjęcie.
- Czy strona będzie miała baner zgód i tryb zgody w Google Tag Manager, żeby piksel uruchamiał się dopiero po zgodzie.
- Na kogo będzie zarejestrowana domena i kto dostanie dostępy po publikacji.
- Jak będziemy liczyć zapytania z poszczególnych kanałów i gdzie to zobaczymy.
- Czy będziemy mogli samodzielnie dodawać realizacje, żeby strona nadążała za profilem.
Do osoby prowadzącej profile
- Dokąd prowadzą linki z postów i reklam i czy są w nich parametry UTM.
- Kto jest administratorem profili i konta reklamowego i czy jest to konto firmy.
- Co robimy z pytaniami o cenę w wiadomościach: odpowiadamy na czacie, czy kierujemy do formularza.
- Które treści z profilu nadają się na stronę jako realizacje i czy mamy do nich oryginalne pliki.
- Jak często profil ma być aktualizowany i co się stanie, gdy przez miesiąc nikt nic nie opublikuje.
Odpowiedzi na te pytania wracają do nas na etapie „Cel i zakres”. Jeśli obie strony odpowiadają podobnie, projekt ma szansę pójść sprawnie. Jak wybrać wykonawcę strony, opisujemy szerzej w poradniku o wyborze agencji www.
Słownik pojęć z tej rozmowy
Kilka słów, które pojawiają się w ofercie i w rozmowie o mediach społecznościowych. Krótkie wyjaśnienia, żebyś wiedział, o czym mowa, zanim się zgodzisz.
- Zasięg organiczny. Liczba osób, które zobaczyły post bez płatnej promocji. Zależy od algorytmu platformy, nie od Ciebie.
- Algorytm. Zestaw reguł, według których platforma wybiera, komu i w jakiej kolejności pokazać treści. Reguły nie są publiczne i zmieniają się bez zapowiedzi.
- Profil Firmy w Google. Bezpłatna wizytówka na mapie i w wynikach wyszukiwania, z godzinami, opiniami i zdjęciami. Wymaga weryfikacji i aktualizacji.
- Indeksowanie. Proces, w którym Google odczytuje podstronę i dodaje ją do swojej bazy. Dopiero zaindeksowana podstrona może pojawić się w wynikach.
- Landing page. Strona z jednym celem, na przykład zapis na wydarzenie, bez menu i odnośników do reszty serwisu. Dobra do reklamy, zła jako jedyna strona firmy.
- Piksel reklamowy. Fragment kodu platformy reklamowej osadzony na stronie. Zapisuje, kto odwiedził podstronę, żeby można było pokazać mu reklamę ponownie.
- Remarketing. Reklama kierowana do osób, które były już na stronie albo w profilu. Działa, gdy piksel jest poprawnie osadzony i ma zgodę użytkownika.
- Tryb zgody. Mechanizm w Google Tag Manager, który uruchamia skrypty analityczne i reklamowe dopiero po decyzji użytkownika w banerze.
- Parametry UTM. Dopisek do adresu linku, dzięki któremu Google Analytics wie, z którego postu albo reklamy przyszła wizyta.
- Konwersja. Czynność, dla której istnieje strona: wysłany formularz, kliknięcie w telefon, rezerwacja. Liczymy konwersje, nie odwiedziny.
- CMS. Panel, w którym dodajesz realizacje i zmieniasz treści bez programisty. Jego zakres ustalamy przed projektem.
- Domena. Adres strony zarejestrowany na firmę i opłacany cyklicznie. Jedyny adres w sieci, który należy do Ciebie.
Co po publikacji: rytm pracy ze stroną i profilami
Po publikacji strony pytanie z tytułu zmienia temat. Od tej chwili brzmi: kto i kiedy zajmuje się każdym z kanałów.
Kalendarz, który da się utrzymać
Ustal rytm, który przetrwa sezon. Profil: jeden post z realizacji po zakończeniu zlecenia, odpowiedzi na komentarze tego samego dnia. Strona: nowa realizacja raz na miesiąc, przegląd oferty i cennika raz na kwartał, godziny otwarcia przed każdymi świętami. Przypisz do każdego punktu osobę. Bez nazwiska lista jest życzeniem.
Pomiar, do którego ktoś zagląda
Po publikacji potrzebujesz trzech źródeł. Google Search Console pokazuje, czy podstrony są zaindeksowane i na jakie zapytania się pojawiają. Google Analytics z parametrami UTM pokazuje, które posty przyprowadziły zapytania. Statystyki profilu pokazują zasięg, ale nie powiedzą, kto zadzwonił. Raz w miesiącu zestaw te trzy rzeczy z listą zapytań w skrzynce. Jeśli nikt tego nie zrobi, pomiar jest tylko kosztem wdrożenia.
Aktualizacja i opieka
Zasady opieki po publikacji ustalamy osobno: aktualizacje, kopie zapasowe, monitoring, wprowadzanie zmian. Strona, której nikt nie dotyka, starzeje się wolniej niż profil, ale starzeje się po cichu. Nikt nie widzi daty ostatniej zmiany, dopóki klient nie zapyta o usługę, której już nie ma.
Kiedy wrócić do pytania z tytułu
Raz w roku zadaj sobie trzy pytania. Skąd przyszły zapytania, które skończyły się zleceniem. Który kanał pochłonął najwięcej czasu i czy ten czas się zwrócił. Co by się stało, gdyby jutro zniknął profil. Odpowiedzi zdecydują, gdzie włożyć pracę w kolejnym roku. Dla większości firm, z którymi pracujemy, wynik jest ten sam: strona jako podstawa, profil jako kanał, Profil Firmy w Google jako łącznik między nimi.
TL;DR
- Profil przypomina o firmie ludziom, którzy jej nie szukają. Strona odpowiada tym, którzy szukają w Google.
- Konto w serwisie społecznościowym działa na warunkach platformy: algorytm, regulamin i blokady są poza Twoją kontrolą.
- Bez własnej strony nie konkurujesz o zapytania z wyszukiwarki, bo nie masz podstron, które Google mógłby pokazać.
- Kolejność na start: strona z ofertą i kontaktem, Profil Firmy w Google, potem media społecznościowe jako kanał dystrybucji.
- Wyjątki dotyczą gastronomii i ofert sezonowych, gdzie bieżąca informacja liczy się bardziej niż stała oferta.
- Każdy post prowadzi na konkretną podstronę, z parametrami UTM, a strona ma formularz, który działa na telefonie.
- Domena, profile i konto reklamowe mają być na firmę, nie na pracownika ani wykonawcę.
- Po publikacji ustal, kto aktualizuje każdy kanał i kto raz w miesiącu patrzy na pomiar.
FAQ
Czy mała lokalna firma potrzebuje strony www, skoro ma Facebooka?
Tak, jeśli klienci szukają Twoich usług w Google albo sprawdzają firmę po poleceniu. Profil nie pojawi się na zapytanie o usługę w miejscowości. Strona może mieć kilka podstron, ale z opisaną ofertą, obszarem działania i formularzem na telefon.
Czy mogę używać Instagrama zamiast strony www?
Na początku działalności tak, gdy oferta jeszcze się zmienia. Długoterminowo nie, bo algorytmy, zasięgi i zasady platformy zmieniają się bez Twojej zgody, a blokada konta odcina jedyny kanał kontaktu. Profil zostaw jako album i miejsce rozmowy, a ofertę i kontakt przenieś na stronę.
Czy polubienia i obserwujący pomagają w pozycji strony w Google?
Nie liczymy na to. Posty mogą przyprowadzić ludzi, którzy potem wpiszą nazwę firmy w wyszukiwarkę, ale pozycji na zapytania o usługę nie zbudujesz polubieniami. Buduje ją treść podstron, poprawna technika i praca nad serwisem po publikacji.
Mam stronę i profil, ale zapytania przychodzą tylko z Messengera. Co to znaczy?
Najczęściej to, że posty i link w profilu prowadzą na stronę główną, a nie do formularza, albo że formularz jest trudny do znalezienia na telefonie. Sprawdź, dokąd prowadzą linki, i przetestuj wysłanie zapytania z własnego telefonu. Jeśli wolisz, sprawdzimy to przy rozmowie o przebudowie strony.
Czy potrzebuję bloga na stronie, żeby pojawiać się w Google?
Nie na start. Najpierw podstrony usług, bo to ich szukają klienci. Blog ma sens, gdy masz pytania klientów, na które odpowiedź jest dłuższa niż akapit, i kogoś, kto będzie pisał. Bez tej osoby blog z trzema wpisami sprzed dwóch lat szkodzi bardziej niż jego brak.
Sprzedajemy do firm. Czy LinkedIn zastąpi nam stronę?
Nie. Osoba z działu zakupów sprawdzi profil handlowca, ale parametrów, certyfikatów i formularza zapytania ofertowego będzie szukać na stronie. LinkedIn pracuje na relacje i rekrutację, strona na zapytania. Jak układamy to dla producentów, pokazujemy na stronie stron dla firm produkcyjnych.
Czy ADREAMS prowadzi też profile i kampanie w mediach społecznościowych?
Tak, w ramach usług marketingowych: kampanie Google Ads i Meta Ads, prowadzenie profili i przygotowanie treści. Zakres ustalamy osobno od projektu strony, żeby było jasne, co powstaje w ramach której umowy. Szczegóły znajdziesz na stronie usług marketingowych.
Nie mam czasu na stronę i profile naraz. Co odpuścić?
Profil, nie stronę. Strona z aktualną ofertą działa bez codziennej uwagi. Profil bez postów od miesięcy widzi każdy, kto na niego wejdzie. Jeśli zostaje Ci godzina w tygodniu, przeznacz ją na odpowiedzi w Profilu Firmy w Google i jeden post z realizacji.
Od czego zacząć, jeśli mamy tylko profil i chcemy stronę?
Od spisania, jakie pytania przychodzą w wiadomościach i czego potrzebujesz, żeby na nie odpowiedzieć. Z tego powstaje lista podstron i formularz. Resztę ustalimy na etapie „Cel i zakres”. Jeśli wolisz zacząć od formularza, brief strony WWW pyta o te same rzeczy.
Masz profil i myślisz o stronie?
Opisz, skąd dziś przychodzą zapytania, a zakres strony i wycenę ustalimy indywidualnie po rozmowie.
Porozmawiajmy o stronie →


