Wyszukiwanie na stronie

Popularne wyszukiwania

UsługaStrony internetowe UsługaAplikacje dla firm UsługaBranding UsługaMarketing UsługaStrategia marki UsługaDruk i grafika RealizacjaEliteMotion RealizacjaMedia Expert RealizacjaLech Poznań RealizacjaBliskoPracy.pl - rebranding RealizacjaBliskoPracy.pl - platforma Realizacja100 lat Obry Zbąszyń RealizacjaNKS Niepruszewo RealizacjaMr.Peacock RealizacjaVPM Development RealizacjaNomatec RealizacjaObra Zbąszyń - stroje RealizacjaObra Zbąszyń - rebranding RealizacjaPatriotyczny Zbąszyń RealizacjaMTF Elektryk RealizacjaMat-Piek RealizacjaRazem dla Gminy Zbąszyń RealizacjaPrzeBarber RealizacjaSecret Service StronaO ADREAMS StronaPortfolio StronaBlog StronaKontakt StronaWycena projektu
↑
Strony internetowe ↗25 min czytania

Strona internetowa dla restauracji - co musi zawierać i ile kosztuje?

Gość z telefonem w ręku chce zobaczyć menu, godziny i drogę, a organizator wesela szuka sali i kontaktu. Pokazujemy, jak ułożyć stronę lokalu dla obu i co ustalić przed projektem.

Przejdź do artykułu ↓
Strona internetowa dla restauracji - co musi zawierać i ile kosztuje? - ilustracja AI

Gość szuka menu, godzin i drogi

Strona dla restauracji ma jedno zadanie. Ma zamienić osobę, która w sobotę o siedemnastej szuka miejsca na kolację, w gościa przy stoliku. Ta osoba stoi z telefonem w ręku, ma trzy minuty i dwie inne restauracje w drugiej karcie przeglądarki. Chce zobaczyć, co podajecie, czy jesteście otwarci i jak do Was dojechać. Jeśli strona odpowiada na te trzy pytania w pierwszym ekranie, resztę można uznać za dodatek.

Z naszego biurka wygląda to tak: właściciel chce na stronie głównej opowieść o pasji do gotowania i zdjęcie szefa kuchni. Gość chce menu z cenami i przycisk „zadzwoń". Obie rzeczy mogą być na stronie, ale kolejność ma znaczenie. Opowieść czyta ten, kto już zdecydował, że przyjedzie.

Do tego dochodzi drugi odbiorca, o którym łatwo zapomnieć: osoba organizująca komunię, wesele albo spotkanie firmowe. Ona szuka sali, menu okolicznościowego i kontaktu do kogoś, kto oddzwoni. To osobna ścieżka na stronie, z własną podstroną i własnym formularzem, i wracamy do niej niżej.

Co dziś nie działa: trzy zdania, które słyszymy najczęściej

Pierwsze: „ludzie dzwonią i pytają o ceny, chociaż menu jest na stronie". Menu jest, ale jako zdjęcie, którego nie da się przeczytać na telefonie. Drugie: „dostajemy rezerwacje na Messengerze o drugiej w nocy i nikt ich nie widzi". Brakuje formularza, który trafia na skrzynkę sprawdzaną rano. Trzecie: „pytają o wesela, a my nie mamy czasu odpisywać". Brakuje podstrony, która odpowiada na pierwsze dziesięć pytań, zanim ktoś napisze. Każde z tych zdań prowadzi do innego zakresu prac, dlatego pytamy o nie na pierwszej rozmowie.

W tym poradniku przechodzimy przez wszystko, co trzeba ustalić przed projektem. Od menu i rezerwacji, przez zdjęcia, po to, jak gość znajduje stronę w Google i co się dzieje po publikacji. Zasady wspólne dla wszystkich firm z regionu opisuje nasz przewodnik po stronach internetowych dla firm z Wielkopolski. Tutaj zajmujemy się tym, co dotyczy gastronomii.

Profil w Google, Facebook czy własna strona

Wiele lokali w regionie działa bez strony. Mają Profil Firmy w Google z godzinami i zdjęciami, konto na Facebooku, na którym wrzucają menu dnia, i Instagram. Pytanie, czy strona jest potrzebna, jest uczciwe i odpowiedź zależy od tego, co chcesz kontrolować.

Profil Firmy w Google jest obowiązkowy i bezpłatny. Pokazuje lokal na mapie, zbiera opinie i przyjmuje aktualizacje godzin. Bez niego gość z telefonem Was nie znajdzie. Jak go uzupełnić i prowadzić, opisaliśmy w poradniku o tym, jak zoptymalizować Profil Firmy w Google. Facebook i Instagram dobrze pokazują codzienne życie lokalu, ale menu wrzucone jako zdjęcie posta sprzed miesiąca jest nie do znalezienia.

Własna strona daje trzy rzeczy, których profile nie dają. Adres, który jest Wasz i nie zniknie po zmianie regulaminu platformy. Menu w formie, którą gość może przeszukać, a Google zaindeksować. Miejsce na ofertę okolicznościową i formularz, który trafia do Was, a nie do skrzynki wiadomości między reklamami. Porównanie obu dróg rozpisaliśmy w tekście wizytówka Google czy strona WWW oraz w poradniku strona WWW a media społecznościowe.

Nasza odpowiedź dla małego lokalu: Profil Firmy od pierwszego dnia, strona wtedy, gdy menu zmienia się rzadziej niż raz w tygodniu albo gdy obsługujecie imprezy. Lokal, który żyje z menu dnia i stałych gości, może przez jakiś czas obyć się bez strony. Lokal, który chce sprzedawać sale na wesela, bez strony traci każde zapytanie, które przyszłoby po godzinach.

Co musi zawierać strona internetowa restauracji

Lista elementów jest krótka. Trudność polega na tym, żeby każdy z nich był aktualny i widoczny na telefonie bez przewijania przez trzy ekrany zdjęć.

  • Menu z cenami, aktualne, w formie tekstu, który da się przeczytać na telefonie. To pierwsza rzecz, której szuka gość.
  • Godziny otwarcia widoczne bez przewijania, z informacją o przerwach i dniach zamkniętych. Święta i urlopy wpisane z wyprzedzeniem.
  • Adres z mapą i przyciskiem nawigacji, plus zdanie o parkingu i wejściu, jeśli lokal jest w podwórzu albo na piętrze.
  • Numer telefonu jako link, który na telefonie od razu wybiera numer. Bez formularza „zostaw numer, oddzwonimy".
  • Galeria zdjęć dań i wnętrza, własnych, z lokalu, a nie z banku zdjęć.
  • Krótki opis miejsca: kuchnia, klimat, dla kogo. Jedno zdanie o tym, czym różnicie się od lokalu obok.
  • Informacja o imprezach okolicznościowych, jeśli je robicie, z osobnym kontaktem.
  • Linki do profili społecznościowych, w stopce, nie w nagłówku. Gość ma zostać na stronie, nie wyjść z niej.
  • Dane firmy, polityka prywatności i baner cookies, jeśli używacie analityki albo reklam.

Każdy z tych elementów ma właściciela po stronie lokalu. Menu pilnuje szef kuchni albo manager, godziny właściciel, zdjęcia osoba od mediów społecznościowych. Jeśli nikt nie jest przypisany, element starzeje się jako pierwszy. Godziny otwarcia z zeszłego sezonu są najczęstszym powodem złych opinii, które widzimy przy przeglądach stron przed przebudową.

Godziny, które gość rozumie

Godziny otwarcia na stronie restauracji mają trzy pułapki. Kuchnia zamyka się wcześniej niż lokal, więc gość, który przyjdzie o dwudziestej pierwszej, zje tylko deser. Napisz obie godziny: „kuchnia do 21:00, lokal do 23:00". W niedziele i święta godziny są inne, a gość szuka ich właśnie wtedy. Wpisz wyjątki z wyprzedzeniem, w tym zamknięcie na urlop. Przerwa między obiadem a kolacją, jeśli ją macie, też musi być na stronie, bo w Profilu Firmy w Google widać ją dopiero po rozwinięciu. Jedno zdanie o tym, że w sezonie letnim ogródek działa dłużej, oszczędza kilka telefonów dziennie.

Co może, ale nie musi być na stronie

Aktualności, blog o kuchni, newsletter, program lojalnościowy, konto gościa. Każdy z tych elementów wymaga kogoś, kto będzie go prowadził. Pusty blog z jednym wpisem „Witamy na naszej nowej stronie" obniża zaufanie bardziej niż jego brak. Jeśli nie masz osoby, która raz w miesiącu coś napisze, zostaw to na później.

Menu jest sercem strony restauracji i jednocześnie elementem, który najczęściej się psuje. Są trzy sposoby, żeby je pokazać, i każdy ma inny koszt utrzymania.

Menu jako tekst na stronie jest najlepsze dla gościa i dla Google. Da się je przeczytać na telefonie, przeszukać i skopiować nazwę dania do wiadomości dla znajomych. Wymaga panelu, w którym ktoś z lokalu zmienia ceny i dania. Jeśli menu zmienia się raz na sezon, to jest dobry wybór.

Menu jako PDF do pobrania jest najłatwiejsze w aktualizacji, bo wystarczy podmienić plik. Na telefonie otwiera się jako osobny dokument, który trzeba powiększać palcami. Google widzi zawartość PDF gorzej niż tekst strony. Dobrze zaprojektowany PDF ma sens jako dodatek do menu tekstowego, na przykład dla karty win albo menu weselnego, które gość chce wydrukować.

System zamówień online, czyli zewnętrzna aplikacja osadzona na stronie, pozwala zamówić z dowozem albo na wynos. Ma sens dla pizzerii, lokalu z dowozem i baru z lunchem na wynos. Wiąże się z abonamentem albo prowizją, które trzeba porównać z prowizjami platform dowozowych. Dla restauracji, w której gość siada przy stole, zwykle nie jest potrzebny.

Forma menuDla kogoKto aktualizuje i jakSłabe strony
Tekst na stronie.Większość lokali ze stałą kartą.Osoba z lokalu w panelu, bez programisty.Wymaga dyscypliny przy każdej zmianie ceny.
PDF do pobrania.Karta win, menu okolicznościowe, lokal z menu zmienianym codziennie.Podmiana pliku przez kogokolwiek.Słaba czytelność na telefonie, gorsza widoczność w Google.
System zamówień online.Dowóz, wynos, pizzeria, lunch.Panel dostawcy systemu, osobny od strony.Abonament albo prowizja, zależność od dostawcy.

Zdjęcia przy każdym daniu w menu tekstowym spowalniają stronę na telefonie i starzeją się razem z kartą. Zostawiamy je przy kilku daniach firmowych, a reszta menu zostaje tekstem. Gość, który chce zobaczyć więcej, ma galerię.

Przy menu tekstowym dodajemy oznaczenia alergenów i diet, bo oszczędzają telefonów do kuchni. Obowiązek informowania o alergenach w żywności wynika z rozporządzenia UE 1169/2011, a sposób jego spełnienia w lokalu sprawdź z osobą, która prowadzi Wam dokumentację. Na stronie oznaczenia przy daniach są dodatkiem dla gościa, a nie zastępstwem informacji w lokalu.

Menu dnia bez strony

Jeśli menu dnia zmienia się codziennie, nie publikuj go na stronie, bo nikt nie nadąży z aktualizacją. Wpis na Facebooku albo w Profilu Firmy w Google rano, a na stronie stała karta i link do profilu.

Rezerwacje: telefon, formularz czy system

Pytanie o system rezerwacji online pada w prawie każdej rozmowie o stronie restauracji. Odpowiadamy pytaniem, ile rezerwacji przyjmujecie i kto je dziś zapisuje. Jeśli kelner zapisuje je w zeszycie przy barze i to działa, system nic nie poprawi, a doda obowiązek pilnowania dwóch kalendarzy.

Telefon wystarcza w lokalu, gdzie rezerwacje to kilka stolików w weekend. Na stronie potrzebny jest wtedy numer jako link i godziny, w których ktoś odbiera. Gość, który dzwoni w poniedziałek rano do zamkniętego lokalu i nikt nie odbiera, rezerwuje gdzie indziej.

Formularz rezerwacji ma sens, gdy chcecie przyjmować zapytania po godzinach. Zbiera datę, godzinę, liczbę osób, telefon i uwagi. Trafia mailem albo do systemu, a ktoś z lokalu potwierdza. Trzeba napisać wprost, że rezerwacja jest ważna po potwierdzeniu, bo gość, który przyjdzie z formularza bez odpowiedzi, będzie zły na Was, nie na formularz. Jak zaprojektować formularz, żeby ludzie go wypełniali, opisujemy w poradniku o formularzu kontaktowym i zapytaniach.

System rezerwacji online, z widokiem wolnych stolików i automatycznym potwierdzeniem, uzasadnia się przy dużej liczbie rezerwacji i obsłudze grup. Wymaga planu sali w systemie, pilnowania go przy każdej zmianie ustawienia stolików i abonamentu. Jeśli decydujecie się na system, osadzamy go na stronie i sprawdzamy, czy działa na telefonie, bo część takich widżetów na małym ekranie jest nie do użycia.

Zaliczka, odwołanie i spóźnienie

Jeśli przy rezerwacjach na weekend bierzecie zaliczkę albo trzymacie stolik piętnaście minut, napisz to przy przycisku rezerwacji. Gość, który dowie się o zaliczce dopiero w telefonie, czuje się złapany. Gość, który przeczytał to na stronie, przychodzi na czas. Te zasady są Wasze. My pilnujemy, żeby były widoczne tam, gdzie gość podejmuje decyzję, a nie w regulaminie w stopce.

Rezerwacja grupowa to inna rozmowa

Rezerwacja stolika dla czterech osób i rezerwacja sali dla czterdziestu to dwa różne procesy. Pierwsza może być automatyczna. Druga wymaga rozmowy o menu, godzinach, zaliczce i dekoracji. Dlatego na stronie rozdzielamy je: przycisk „zarezerwuj stolik" prowadzi do telefonu albo formularza, a „zapytaj o imprezę" do osobnej podstrony z własnym formularzem.

Zdjęcia dań i teksty, które nie brzmią jak każda inna karta

Zdjęcia sprzedają restaurację bardziej niż jakikolwiek tekst. Zdjęcie z banku, na którym jest makaron z innej kuchni i stół z innego kraju, rozpoznaje każdy gość i każdy z nich traci zaufanie. Lepsze jest zdjęcie Waszego schabowego zrobione telefonem przy oknie niż cudza fotografia z katalogu.

Prosimy o trzy rodzaje zdjęć. Dania, które są w stałej karcie, sfotografowane w świetle dziennym, na Waszych talerzach. Wnętrze z gośćmi, z ich zgodą, albo bez gości, ale nastawione tak, jak wygląda w porze obiadu, nie po zamknięciu. Ludzie z kuchni i z sali, bo gość wybiera miejsce, a nie samo jedzenie. Zdjęcia dań sezonowych odkładamy, bo znikną z karty, zanim strona się wypromuje.

Sesja z fotografem, który specjalizuje się w jedzeniu, zwraca się przez lata. Te same zdjęcia idą na stronę, do Profilu Firmy w Google, na Facebooka i do menu drukowanego. Jeśli na sesję nie ma teraz budżetu, umawiamy się na zdjęcia z telefonu według krótkiej instrukcji. Światło dzienne, bez lampy błyskowej, talerz na jednolitym tle, dwa ujęcia na danie.

Teksty: jedno zdanie prawdy zamiast trzech akapitów o pasji

„Gotujemy z pasją ze świeżych, lokalnych składników" jest na stronie co drugiej restauracji w Polsce. Zamiast tego napisz, co jest prawdą tylko u Was: pierogi lepione rano na miejscu, mięso od rzeźnika z sąsiedniej ulicy, piec opalany drewnem, stoliki w ogrodzie od maja. Jedno takie zdanie na stronie głównej robi więcej niż historia lokalu od 2009 roku.

Opisy dań piszemy krótko: nazwa, trzy główne składniki, cena, oznaczenia. „Aromatyczna kompozycja smaków" nie mówi gościowi, co dostanie na talerzu. Jeśli chcecie opowiedzieć więcej o jednym daniu, zróbcie to przy jednym, firmowym.

Inny lokal, inna strona

Pod hasłem „strona dla restauracji" mieści się kilka różnych modeli. Każdy potrzebuje innej czynności gościa i innego zakresu prac.

Restauracja z obiadami i weekendową kolacją

Gość przychodzi na miejsce, często rodzinnie. Czynność: telefon albo nawigacja. Zakres: menu tekstowe, godziny, galeria, krótki opis, kontakt do rezerwacji. Osobna podstrona na imprezy, jeśli macie salę. Ten zakres to podstawa i od niego zaczyna większość lokali w regionie.

Pizzeria i lokal z dowozem

Gość zamawia z telefonu, często w drodze z pracy. Czynność: zamówienie online albo telefon. Zakres: menu z przyciskami zamówienia, strefy dowozu z mapą i minimalną kwotą, godziny dostaw, system zamówień osadzony na stronie albo link do własnej aplikacji. Zdjęcia muszą pokazywać produkt, a nie wnętrze, bo gość go nie zobaczy.

Kawiarnia i cukiernia

Gość wpada bez rezerwacji, a zamówienia na torty przychodzą z wyprzedzeniem. Czynność: nawigacja i zapytanie o tort. Zakres: galeria wypieków, formularz zamówienia z datą odbioru i opisem, godziny, informacja, czy można zamówić tort z własnym zdjęciem. Menu kawowe jest drugorzędne, oferta na zamówienie pierwszorzędna.

Restauracja hotelowa i sala weselna

Dwóch gości: ten, kto przyjeżdża na obiad, i ten, kto szuka sali na wesele, komunię albo konferencję. Czynność: zapytanie o termin. Zakres: podstrona każdej sali z liczbą miejsc, ustawieniami stołów, zdjęciami z imprez, menu okolicznościowym w PDF, formularzem z datą i liczbą gości. Kalendarz zajętości jest osobnym zakresem i ma sens dopiero przy dużej liczbie zapytań.

Bar, bistro i catering firmowy

Lunch w tygodniu dla pracowników pobliskich firm oraz catering na spotkania. Czynność: sprawdzenie menu lunchowego i zapytanie o catering. Zakres: menu tygodnia w prostym panelu, oferta cateringowa z pakietami, formularz dla firm z fakturą. Tu menu zmienia się co tydzień, więc panel musi być tak prosty, żeby manager wpisał je w pięć minut.

Food truck i lokal sezonowy

Lokal działa od maja do września albo w różnych miejscach. Czynność: sprawdzenie, gdzie i kiedy. Zakres: jedna strona z harmonogramem, menu, mapą i linkami do profili, bo tam dzieje się codzienna komunikacja. Rozbudowana strona nie ma sensu, ale własny adres i aktualny harmonogram mają.

ZakresDla kogoCo zawieraCo zostaje poza nim
Strona podstawowa.Restauracja, kawiarnia, bistro, lokal sezonowy.Menu tekstowe, godziny, mapa, galeria, opis, telefon, formularz.Systemy zewnętrzne, panel imprez.
Strona z ofertą imprez.Lokal z salą, restauracja hotelowa, catering.To, co wyżej, oraz podstrony sal, menu okolicznościowe, osobny formularz i kontakt.Kalendarz zajętości, zamówienia online.
Strona z zamówieniami albo rezerwacjami online.Pizzeria, dowóz, lokal z dużą liczbą rezerwacji.To, co wyżej, oraz osadzony system zamówień albo rezerwacji, strefy dowozu, połączenie z narzędziem lokalu.Każda integracja ma osobny, sprawdzony wcześniej zakres.

Wesela, komunie i imprezy firmowe: osobna ścieżka

Zapytanie o wesele jest dla wielu lokali w regionie najważniejszym zapytaniem w roku. Najczęściej ginie w tej samej skrzynce, co pytania o godziny otwarcia. Osoba, która szuka sali, ma listę pięciu miejsc i odwiedzi tę, która odpowie pierwsza i konkretnie.

Na stronie potrzebna jest osobna podstrona dla każdej sali albo typu imprezy. Co na niej: liczba miejsc przy różnych ustawieniach, zdjęcia sali nakrytej na imprezę, a nie pustej, menu okolicznościowe w PDF do wydrukowania. Do tego informacja o parkiecie, nagłośnieniu i noclegach w okolicy. Formularz pyta o datę, liczbę gości, rodzaj imprezy i telefon. Odpowiedź na pytanie „czy termin jest wolny" powinna przyjść tego samego dnia, więc formularz trafia do konkretnej osoby, nie do ogólnej skrzynki.

Cen pakietów na stronie można nie publikować, ale trzeba napisać, co klient dostanie w odpowiedzi: wycenę po rozmowie, propozycję menu, możliwość obejrzenia sali. Brak tej informacji sprawia, że klient pisze do pięciu miejsc i wybiera to, które odpisało z konkretem.

Dla lokalu, który żyje z imprez, ta podstrona jest ważniejsza niż strona główna. Dlatego w takim projekcie zaczynamy od niej, a dopiero potem układamy resztę. Właściciel, który ma kalendarz terminów w głowie, powinien raz w tygodniu przekazać go managerowi. Inaczej odpowiedź na zapytanie czeka na jego powrót z urlopu.

Jak gość znajduje stronę: mapy i lokalne wyszukiwanie

Gość nie wpisuje nazwy Waszego lokalu. Wpisuje „restauracja Nowy Tomyśl" albo „pizza Opalenica" i patrzy na mapę z trzema wynikami. Żeby się tam znaleźć, potrzebny jest Profil Firmy w Google z poprawną kategorią, godzinami, zdjęciami i opiniami. Strona wspiera profil, ale go nie zastępuje. Jak działa ta mapa i co wpływa na kolejność, opisaliśmy w poradniku o pozycjonowaniu lokalnym w Google Maps.

W samej stronie robimy kilka rzeczy, które pomagają Google połączyć ją z lokalem. Adres, telefon i godziny wpisane tekstem, identycznie jak w profilu, nie jako obrazek. Osobne nagłówki dla kuchni i miejscowości, bez upychania nazw miast w każdym zdaniu. Menu jako tekst, żeby wyszukiwarka wiedziała, że podajecie pierogi, a nie sushi. Dane uporządkowane w formacie, który Google opisuje w dokumentacji o danych strukturalnych dla firm lokalnych, w tym typ restauracji i godziny.

Opinie zbieracie w Profilu Firmy, a na stronie możecie je pokazać, cytując prawdziwe, z imieniem i datą. Opinie wymyślone albo anonimowe psują wrażenie i są do rozpoznania po pierwszym zdaniu.

Reklama w Google albo na Facebooku ma sens dla lokalu z salą albo dowozem, gdzie zapytanie ma konkretną wartość. Dla restauracji z obiadami zwykle lepiej zacząć od profilu i strony, a reklamę rozważyć przy promocji imprez. Czym różnią się oba kanały dla małej firmy, opisaliśmy w poradniku o Google Ads dla lokalnej firmy.

Goście zza granicy

Lokale z zachodniej Wielkopolski i Lubuskiego obsługują gości z Niemiec, zwłaszcza w weekendy i w sezonie. Pełna wersja niemiecka strony rzadko jest potrzebna. Zwykle wystarczy menu po niemiecku albo angielsku jako osobna podstrona, z tymi samymi cenami, i jedno zdanie na stronie głównej, że obsługujecie w tym języku. Menu tłumaczy osoba, która zna nazwy dań, bo automatyczne tłumaczenie „pierogów ruskich" bywa źródłem anegdot. Jak zaplanować wersje językowe, żeby nie zestarzały się po pierwszej zmianie karty, opisujemy w poradniku o stronie internetowej wielojęzycznej.

Godziny w trzech miejscach

Godziny otwarcia są na stronie, w Profilu Firmy w Google i na Facebooku. Jeśli zmieniacie je w jednym miejscu, zmieńcie w trzech. Rozbieżność kosztuje gościa, który przyjechał pod zamknięte drzwi, i opinię, którą potem zostawia.

Przykład z biurka: restauracja z menu w PDF sprzed dwóch lat

Restauracja z salą weselną pod Wolsztynem przyszła do nas z prośbą o „odświeżenie strony". Strona miała galerię z czterdziestoma zdjęciami, menu w PDF, w którym były ceny sprzed dwóch lat, i formularz kontaktowy, z którego wiadomości trafiały na skrzynkę byłego pracownika. Właściciel dowiadywał się o zapytaniach, gdy klient dzwonił zdenerwowany.

Krok 1: do czego ta strona ma służyć

Na pierwszej rozmowie okazało się, że lokal żyje z wesel i komunii, a obiady w tygodniu są dodatkiem. Strona była ułożona odwrotnie: menu obiadowe na górze, sala gdzieś w menu pod „Oferta". Ustaliliśmy jedno zdanie o celu: zapytanie o termin imprezy z datą i liczbą gości.

Krok 2: materiały

Z czterdziestu zdjęć do użycia nadawało się dziesięć. Brakowało zdjęć sali nakrytej na wesele, bo nikt ich nie robił w trakcie imprezy. Umówiliśmy, że przy najbliższym weselu, za zgodą pary, fotograf zrobi dwadzieścia ujęć sali przed wejściem gości. Menu weselne dostaliśmy jako plik Word od szefa kuchni, z adnotacją, które pozycje wymagają sprawdzenia cen.

Krok 3: struktura

Powstały trzy podstrony imprez: wesela, komunie i chrzciny, spotkania firmowe. Każda z liczbą miejsc, zdjęciami sali, menu w PDF i własnym formularzem. Restauracja z menu obiadowym jako tekst na stronie dostała osobną podstronę z godzinami i telefonem. Strona główna prowadzi do obu ścieżek w pierwszym ekranie.

Krok 4: formularz i skrzynka

Formularz imprez pyta o datę, rodzaj imprezy, liczbę gości, telefon. Wiadomości trafiają do właściciela i managera jednocześnie, z kopią do archiwum. Ustaliliśmy, że na zapytanie odpowiada manager tego samego dnia, a na stronie jest o tym jedno zdanie. Formularz zabezpieczyliśmy przed spamem, bo stary przyjmował po dwadzieścia ofert pozycjonowania dziennie.

Krok 5: przekazanie

Manager dostał panel do zmiany cen w menu obiadowym i podmiany PDF z menu weselnym. Pokazaliśmy, gdzie zmienić godziny na święta. Profil Firmy w Google dostał te same godziny i zdjęcia co strona. Ile zapytań przychodzi, wie właściciel i nie publikujemy takich liczb. Przychodzą do właściwej skrzynki i z datą, o którą wcześniej trzeba było dopytywać.

Jak wygląda współpraca z nami i co wpływa na wycenę

Proces jest taki sam jak przy każdej stronie internetowej, którą tworzymy. Opisujemy, co dzieje się na każdym etapie i czego będziemy od Was potrzebować.

Cel i zakres

Rozmawiamy o tym, z czego lokal żyje, kto jest gościem i jak dziś przychodzą rezerwacje i zapytania. Prosimy o obecne menu w dowolnej formie, zdjęcia, które macie, i dostęp do Profilu Firmy w Google, jeśli jest. Sprawdzamy obecną stronę, jej adresy i to, co o niej wie Search Console. Powstaje lista podstron, funkcji i materiałów, a z niej wycena.

Treści i projekt

Układamy menu, podstrony imprez i stronę główną. Projektujemy widoki telefonu w pierwszej kolejności, bo tak czyta większość gości. Ustalamy, kto pisze opisy dań i kto robi zdjęcia. Zatwierdzacie kierunek przed wdrożeniem.

Wdrożenie i sprawdzenie

Budujemy stronę, osadzamy uzgodnione systemy, konfigurujemy formularze z zabezpieczeniem przed spamem i sprawdzamy, czy przycisk telefonu dzwoni, a mapa prowadzi pod właściwe drzwi. Dostajecie wersję do obejrzenia na własnym telefonie przed publikacją.

Publikacja i przekazanie

Uzgadniamy domenę i hosting, przekazujemy dostępy i pokazujemy obsługę: zmianę ceny, podmianę PDF, godziny świąteczne. Osobno ustalamy opiekę po uruchomieniu.

Co wpływa na wycenę

Wycena jest indywidualna i zależy od zakresu, nie od liczby ekranów. Liczy się liczba podstron i ich rodzaj, forma menu, podstrony imprez, systemy do osadzenia, wersje językowe dla gości zza granicy, przygotowanie zdjęć i tekstów. Rozdzielamy koszt wdrożenia od domeny, hostingu, abonamentów zewnętrznych systemów i późniejszej opieki. Co ogólnie wpływa na cenę strony, rozpisaliśmy w poradniku o tym, ile kosztuje strona internetowa. Listę materiałów do zebrania przed pierwszą rozmową znajdziesz w tekście o tym, co przygotować do strony internetowej.

Pytania do wykonawcy, zanim podpiszesz umowę

  1. Jak będziemy zmieniać ceny w menu i czy ktoś z lokalu zrobi to sam w pięć minut.
  2. Co stanie się z zapytaniem z formularza: do kogo trafi, jak będzie zabezpieczone przed spamem.
  3. Jak strona wygląda na telefonie z wolnym internetem, bo tak ogląda ją gość w drodze.
  4. Czy adres, telefon i godziny będą zgodne z Profilem Firmy w Google i kto to sprawdzi.
  5. Co dostaniemy przy przekazaniu i co obejmuje opieka po publikacji.

Pojęcia, które pojawią się w ofercie

  • Panel edycji: miejsce, w którym ktoś z lokalu zmienia ceny, dania i godziny bez programisty.
  • System osadzony: zewnętrzne narzędzie do rezerwacji albo zamówień, wstawione na stronę. Ma własny panel i abonament.
  • Klikalny telefon: numer zapisany tak, że dotknięcie na telefonie od razu wybiera połączenie.
  • Dane strukturalne: informacje o lokalu zapisane w formacie, który wyszukiwarka czyta bez zgadywania: typ kuchni, godziny, adres.
  • Profil Firmy w Google: bezpłatna wizytówka na mapie, z opiniami i godzinami. Prowadzi ją lokal, chyba że ustalimy inaczej.
  • Opieka: ustalony osobno zakres utrzymania strony po publikacji, z określonym sposobem zgłaszania problemów.

Najczęstsze błędy na stronach restauracji

Lista z przeglądów stron, które trafiają do nas przed przebudową. Każdy punkt kosztuje gościa albo telefon, który ktoś z lokalu musi odebrać w środku obiadu.

  • Menu jako zdjęcie karty zrobione telefonem. Nieczytelne na ekranie, niewidoczne dla Google, z cenami, które ktoś zmienił w lokalu, ale nie na stronie.
  • Godziny otwarcia inne niż w Profilu Firmy w Google. Gość przyjeżdża pod zamknięte drzwi i zostawia opinię.
  • Strona główna z pełnoekranowym filmem, który na telefonie ładuje się dłużej niż gość ma cierpliwości.
  • Numer telefonu jako tekst, którego nie da się kliknąć, albo w stopce, do której trzeba przewinąć przez galerię.
  • Zdjęcia z banku, na których jest cudza kuchnia i cudzy goście.
  • Formularz rezerwacji bez informacji, czy rezerwacja jest potwierdzona, i bez osoby, która go sprawdza.
  • Oferta imprez ukryta w menu pod „Oferta" albo opisana jednym zdaniem bez zdjęć sali i formularza.
  • Muzyka włączająca się po wejściu na stronę. Gość w pracy zamyka kartę.
  • Brak informacji o parkingu, wejściu, dostępności dla wózków, zwierzętach. Każda z nich to telefon do lokalu.
  • Aktualności z ostatnim wpisem „Wesołych Świąt" sprzed dwóch lat.

Większość tych błędów kosztuje czas, a nie pieniądze. Menu jako zdjęcie oszczędza godzinę przy wdrożeniu i kosztuje godzinę tygodniowo przez telefony z pytaniem o ceny. Przegląd strony zaczynamy od sprawdzenia, które z tych punktów dotyczą lokalu, a resztę rozmowy prowadzimy od nich. Nie wszystkie trzeba poprawiać naraz. Menu jako tekst i klikalny telefon załatwiają połowę telefonów, resztę można dołożyć po sezonie.

Co po publikacji: sezon, menu i pomiar

Strona restauracji starzeje się szybciej niż strona firmy produkcyjnej, bo menu, godziny i oferta sezonowa zmieniają się kilka razy w roku. Ustal od razu, kto pilnuje każdego z tych elementów i w jakim rytmie.

Nasza praktyka dla lokalu z regionu wygląda tak. Przed każdym sezonem manager przegląda menu i ceny. Właściciel wpisuje godziny świąteczne na dwa miesiące do przodu, a osoba od mediów społecznościowych podmienia zdjęcia na aktualne. Wesele, komunia i spotkanie firmowe mają swoje sezony, więc podstrony imprez przeglądamy jesienią, zanim ludzie zaczną szukać terminów na kolejny rok.

Mierzymy to, co prowadzi do gościa, nie odwiedziny. W uzgodnionym zakresie konfigurujemy GA4 i Google Tag Manager tak, żeby było widać kliknięcia w telefon, w nawigację i wysłane formularze. Z Search Console widać, na jakie zapytania strona się pokazuje. Jeśli lokal wyświetla się na „pizza" a nie na „wesele", wiadomo, która podstrona wymaga pracy. Z Profilu Firmy w Google dostajecie dane o tym, ile osób prosiło o trasę i dzwoniło.

Opiekę po publikacji ustalamy osobno od budowy. Dla restauracji zwykle obejmuje aktualizacje systemu, kopie zapasowe, pilnowanie działania formularzy i drobne zmiany, których nikt w lokalu nie zdąży zrobić w sezonie. Rozbudowę o system zamówień albo wersję językową wyceniamy jako osobny etap. Gdy przyjdzie czas na przebudowę, sprawdzamy, które adresy przynoszą gości, i planujemy dla nich przekierowania, o czym piszemy w poradniku o przeniesieniu strony i przekierowaniach.

Jeśli strona ma być lekka i działać na telefonie z wolnym internetem na parkingu, trzeba o tym zdecydować przy projekcie, a nie po publikacji. Co to oznacza dla układu i zdjęć, wyjaśniamy w tekście o responsywnej stronie internetowej. Dla lokalu, który zaczyna od małego zakresu, przydatny będzie też poradnik o stronach internetowych dla małych firm.

TL;DR

  • Gość szuka menu, godzin i drogi. Te trzy rzeczy mają być w pierwszym ekranie na telefonie.
  • Profil Firmy w Google jest obowiązkowy. Strona ma sens, gdy menu jest w miarę stałe albo sprzedajecie imprezy.
  • Menu jako tekst na stronie dla gościa i Google, PDF jako dodatek, system zamówień tylko przy dowozie.
  • Rezerwacja stolika i rezerwacja sali to dwa procesy. Każdy ma osobny przycisk i osobnego odbiorcę.
  • Własne zdjęcia dań i wnętrza, jedno prawdziwe zdanie o lokalu zamiast akapitu o pasji.
  • Oferta imprez na osobnej podstronie z formularzem, który trafia do konkretnej osoby.
  • Godziny i adres identyczne na stronie, w Google i na Facebooku. Wycena indywidualna, według zakresu.
  • Po publikacji: przegląd menu przed sezonem, godziny świąteczne z wyprzedzeniem, pomiar kliknięć w telefon i formularze.

FAQ

Czy strona restauracji musi mieć system rezerwacji online?

Nie. Dla większości lokali wystarczy klikalny telefon albo prosty formularz z potwierdzeniem. System ma sens przy dużej liczbie rezerwacji, obsłudze grup i osobie, która będzie pilnować planu sali w systemie.

Ile kosztuje aktualizacja menu na stronie?

Przy menu tekstowym z panelem ktoś z lokalu zmienia ceny i dania samodzielnie, bez wiedzy technicznej. Przy menu w PDF wystarczy podmienić plik. Obie czynności pokazujemy przy przekazaniu strony, żeby nie wymagały kontaktu z nami.

Mamy tylko Facebooka i Profil w Google. Czy strona coś zmieni?

Zmieni, jeśli chcecie, żeby gość znalazł aktualne menu i ofertę imprez w jednym miejscu, które jest Wasze. Jeśli lokal żyje z menu dnia i stałych gości, Profil Firmy i Facebook mogą na razie wystarczyć.

Czy potrzebujemy sesji zdjęciowej?

Nie na start. Zdjęcia z telefonu w świetle dziennym nadają się do menu i galerii. Sesja z fotografem jedzenia ma sens, gdy chcecie używać zdjęć także w druku i reklamie.

Czy menu na stronie powinno mieć ceny?

Tak. Gość, który nie widzi cen, zakłada, że są wysokie, albo dzwoni z pytaniem. Ceny na stronie muszą się zgadzać z kartą w lokalu, więc ustalcie, kto je zmienia i kiedy.

Czy strona może obsłużyć zamówienia z dowozem bez platform?

Tak, przez osadzony system zamówień online. Wiąże się z abonamentem albo prowizją dostawcy systemu, które porównujemy z kosztem platform dowozowych. Dla lokalu bez dowozu nie ma sensu.

Jak długo trwa zrobienie strony dla restauracji?

Termin zależy od zakresu i od tego, jak szybko dostaniemy menu, zdjęcia i decyzje. Najwięcej czasu zabiera zwykle zebranie materiałów po stronie lokalu. Harmonogram ustalamy po określeniu zakresu.

Ile kosztuje strona internetowa dla restauracji?

Wyceniamy indywidualnie, po ustaleniu zakresu: liczby podstron, formy menu, podstron imprez, systemów do osadzenia i przygotowania materiałów. Koszt wdrożenia oddzielamy od domeny, hostingu, abonamentów systemów zewnętrznych i opieki. Krótki opis lokalu wystarczy, żeby zacząć rozmowę.

Masz lokal i chcesz uporządkować stronę?

Opisz, z czego lokal żyje, jak dziś przychodzą rezerwacje i jakie masz materiały, a zakres i wycenę ustalimy po rozmowie.

Porozmawiajmy o stronie →
Wszystkie artykuły ↗
Dobre rzeczy zaczynają się od rozmowy

Twój pomysł. Nasz następny projekt.

Wyceń projekt