Ustal, co oferujesz odbiorcom w danym języku
Strona wielojęzyczna zaczyna się od pytania o rynek, nie od wyboru tłumacza. Zanim ktoś przetłumaczy pierwsze zdanie, musisz wiedzieć, komu ta wersja ma służyć i co firma potrafi dla tej osoby zrobić. Czy cała oferta jest dostępna za granicą? Czy obowiązują te same zasady zamówień, dostawy i kontaktu? Tłumaczenie polskiej strony bez tych odpowiedzi obiecuje usługi, których firma w danym kraju nie realizuje.
Scenariusz z rozmów, które prowadzimy. Producent sprzedaje do Niemiec przez dwóch dystrybutorów i chce wersję niemiecką, bo „klienci z Niemiec pytają”. Po dwóch pytaniach wychodzi na jaw, że bezpośrednich zapytań z Niemiec nikt w firmie nie obsłuży. Handlowiec nie mówi po niemiecku, a dystrybutorzy mają wyłączność. Wersja niemiecka ma więc inny cel niż polska: ma kierować do dystrybutora i pokazywać, że za produktem stoi realny zakład. To inna strona niż kopia polskiej oferty z formularzem wyceny.
Wybierz wersje językowe według odbiorców, których potraficie obsłużyć od zapytania do faktury. Wersja bez osoby, która odpowie na maila w tym języku, przynosi zapytania, na które nikt nie odpisze. Dla każdej wersji zapisz imię osoby odpowiedzialnej za treść i za korespondencję. Jeśli to ta sama osoba co w polskiej wersji, zapisz, jak poradzi sobie z językiem.
Cały proces zamawiania strony, od wyboru wykonawcy po publikację, opisujemy w przewodniku o stronach internetowych dla firm z Wielkopolski. Ten poradnik zajmuje się jednym wątkiem: co dochodzi do projektu, gdy strona ma mówić więcej niż jednym językiem.
Język czy kraj: dwie różne decyzje
Niemiecki czytają klienci z Niemiec, Austrii i części Szwajcarii. Angielski czyta klient z Holandii, ze Skandynawii i spoza Europy, który w ogóle nie zna polskiego. Decyzja o języku jest więc inna niż decyzja o kraju. Wersja językowa odpowiada na pytanie „w jakim języku mówimy”. Wersja krajowa odpowiada na pytania „w jakiej walucie, z jaką dostawą, pod jakim numerem telefonu i według jakiego prawa”.
Dla większości firm z regionu wystarcza wersja językowa: jedna niemiecka, jedna angielska. Wersje krajowe mają sens, gdy oferta różni się między krajami, na przykład sklep z innymi kosztami dostawy dla Niemiec i Austrii. Zapisz, którą z tych dwóch rzeczy budujecie, bo od tego zależy struktura adresów i liczba treści do utrzymania.
Co zmienia się w ofercie poza językiem
- Zakres usług: montaż, serwis i dojazd mogą być dostępne tylko w Polsce, a sprzedaż produktu wszędzie.
- Warunki: waluta, koszty i czas dostawy, minimalne zamówienie, zasady zwrotów.
- Kontakt: numer z kierunkowym, godziny pracy, osoba albo dział, który obsługuje dany rynek.
- Dowody: realizacje i opinie, które mają znaczenie dla klienta z danego kraju.
- Dokumenty: karty techniczne, certyfikaty i deklaracje w języku klienta.
Każdy z tych punktów zmienia treść strony, a tłumacz sam tej decyzji nie podejmie. Zapisz odpowiedzi przed wyceną, bo wracają jako lista podstron i funkcji.
Spisz wszystkie elementy wymagające tłumaczenia
Oferta i strona „O nas” to najmniejsza część pracy. Lista rzeczy do przetłumaczenia jest zwykle dwa razy dłuższa, niż zakłada firma. Spisz ją przed wyceną, bo od niej zależy zakres tłumaczenia i zakres wdrożenia.
Oprócz opisów usług uwzględnij menu, przyciski, komunikaty formularzy, wiadomości potwierdzające i dokumenty do pobrania. Ustal, czy realizacje oraz artykuły będą dostępne w każdym języku. Brak odpowiednika powinien prowadzić do czytelnego wyboru, a nie na przypadkową stronę.
| Element | Gdzie go widać | Co się dzieje, gdy go pominiecie |
|---|---|---|
| Menu, stopka, przyciski. | Na każdej podstronie. | Niemiecka strona z polskim przyciskiem „Wyślij” podważa resztę tłumaczenia. |
| Komunikaty formularzy. | Po błędzie i po wysłaniu zapytania. | Klient nie wie, czy zapytanie dotarło, i wysyła je trzy razy. |
| Wiadomości e-mail z potwierdzeniem. | W skrzynce klienta. | Automatyczna odpowiedź po polsku wygląda jak pomyłka systemu. |
| Tytuły i opisy stron dla wyszukiwarki. | W wynikach Google. | Niemiecki klient widzi polski tytuł i nie klika. |
| Opisy alternatywne zdjęć. | Dla czytników ekranu i wyszukiwarki obrazów. | Wersja traci dostępność i część widoczności. |
| Baner cookies i polityka prywatności. | Przy pierwszej wizycie. | Klient zgadza się na coś, czego nie może przeczytać. |
| Strona błędu 404 i strona podziękowania. | Po pomyłce w adresie i po wysłaniu formularza. | Ostatnie wrażenie z wizyty jest po polsku. |
| Dokumenty do pobrania. | Karty, katalogi, certyfikaty. | Link z niemieckiej strony prowadzi do polskiego PDF. |
| Realizacje i artykuły. | Sekcje dodawane po publikacji. | Wersja obca zatrzymuje się na dniu startu, polska rośnie. |
Przy każdej pozycji zapisz, kto dostarcza tłumaczenie i czy ma ono powstać przed publikacją, czy może dojść później. Lista wraca jako zakres tłumaczeń w ofercie i jako lista kontrolna przed uruchomieniem.
Elementy, o których firmy zapominają najczęściej
Trzy rzeczy wracają w każdym projekcie. Pierwsza to treści generowane przez system: potwierdzenia, powiadomienia i komunikaty o błędach, które programista wpisał po polsku. Nikt ich nie widzi, dopóki formularz nie zadziała źle. Druga to materiały poza stroną, do których strona linkuje: Profil Firmy w Google, katalog PDF, film z polskim lektorem. Trzecia to metadane i dane strukturalne, które czyta wyszukiwarka, a nie człowiek. Wszystkie trzy wpisujemy do zakresu wdrożenia, bo tłumacz nie zobaczy ich w dokumencie z tekstami.
Pełna kopia, wersja skrócona czy jedna strona w obcym języku
Wersja językowa nie musi być lustrzanym odbiciem polskiej strony. Są trzy warianty i każdy inaczej obciąża firmę po publikacji.
| Wariant | Co zawiera | Dla kogo ma sens | Co wymaga po publikacji |
|---|---|---|---|
| Pełna kopia. | Wszystkie podstrony, realizacje, artykuły, dokumenty. | Firma, która sprzedaje za granicę tyle samo co w Polsce i ma osobę do obsługi każdej wersji. | Każda zmiana w polskiej wersji wymaga zmiany w pozostałych. |
| Wersja skrócona. | Strona główna, oferta, o firmie, kontakt. Bez bloga i części realizacji. | Producent albo firma usługowa, dla której rynek zagraniczny jest jedną z kilku linii sprzedaży. | Aktualizacja oferty i danych kontaktowych. |
| Jedna strona w obcym języku. | Jedna podstrona z ofertą, dowodami i formularzem. | Firma, która sprawdza rynek albo kieruje klientów do dystrybutora. | Przegląd przy zmianie oferty. |
Mniejsza wersja, która jest przetłumaczona w całości i ma opiekuna, robi więcej niż pełna kopia z lukami. Klient nie zauważy, że w wersji niemieckiej brakuje bloga. Zauważy polski akapit w środku niemieckiej oferty.
Co może zostać po polsku
Nie każdy element wymaga odpowiednika. Realizacje dla polskich klientów z lokalnym kontekstem, oferty pracy w zakładzie albo aktualności z krajowych targów mogą zostać tylko w polskiej wersji. Ustal, co dzieje się, gdy obcojęzyczny użytkownik trafi na taki element. Może zobaczyć informację, że treść jest dostępna po polsku. Element może też być ukryty w jego wersji. Obie opcje są poprawne. Niepoprawna jest trzecia: niemieckie menu, które prowadzi do polskiego tekstu bez ostrzeżenia.
Wersja skrócona, która ma rosnąć
Jeśli zaczynasz od wersji skróconej, zaplanuj w panelu możliwość dodania tłumaczenia do każdej podstrony później. Wdrożenie, które zakłada wersję obcą na stałe jako cztery strony, wymaga przebudowy, gdy zechcecie dodać realizacje. Wdrożenie, które traktuje każdą podstronę jako przetłumaczoną albo jeszcze nie, pozwala rosnąć bez programisty. Ta decyzja zapada na etapie „Cel i zakres”, bo wpływa na sposób budowy strony.
Adresy, przełącznik języka i oznaczenia dla Google
Użytkownik powinien łatwo rozpoznać, w jakim języku przegląda serwis, oraz przejść do odpowiadającej mu treści. Wyszukiwarka potrzebuje tego samego, tylko zapisanego w kodzie. Obie rzeczy wymagają decyzji przed projektem.
Struktura adresów
Są trzy sposoby na rozdzielenie wersji. Katalog w adresie, na przykład nazwafirmy.pl/de/. Osobna subdomena, na przykład de.nazwafirmy.pl. Osobna domena krajowa, na przykład nazwafirmy.de. Google opisuje te warianty w dokumentacji o zarządzaniu witrynami wielojęzycznymi i wieloregionalnymi. Dla firmy z jedną stroną i dwiema wersjami językowymi katalog jest najprostszy w utrzymaniu: jedna domena, jeden certyfikat, jedno konto w Search Console. Osobna domena krajowa ma sens, gdy budujecie wersję krajową z własną ofertą i własnym zespołem.
Jeśli macie już obcojęzyczną wersję pod innym adresem, zmiana struktury oznacza przekierowania. Jak zaplanować je tak, żeby nie stracić pozycji, opisujemy w poradniku o przeniesieniu strony i przekierowaniach.
Przełącznik języka
W projekcie ustal, co dzieje się po zmianie języka z podstrony konkretnej usługi. Powrót zawsze na stronę główną utrudnia odnalezienie informacji, bo klient musi od nowa szukać tego, co już znalazł. Przełącznik powinien prowadzić do odpowiednika tej samej podstrony. Gdy odpowiednika nie ma, do strony z ofertą w wybranym języku, z informacją, że ta konkretna treść jest dostępna tylko po polsku.
Nazwy języków w przełączniku pisz w tym języku: Deutsch, English, Polski. Flaga sama nie wystarcza, bo flaga oznacza kraj, a nie język. Klient z Austrii nie szuka flagi Niemiec. Przełącznik ma być widoczny na telefonie bez rozwijania menu. Obcojęzyczny użytkownik, który trafia na polski tekst, szuka go w pierwszych sekundach.
Automatyczne przekierowanie według kraju
Firmy często proszą, żeby strona sama przełączała język według lokalizacji użytkownika. Odradzamy to z dwóch powodów. Polak pracujący w Niemczech dostanie wersję niemiecką, której nie chciał. Robot Google, który odwiedza stronę z innego kraju, może nie zobaczyć pozostałych wersji. Google w tej samej dokumentacji zaleca unikać automatycznego przekierowania na podstawie domniemanego języka użytkownika. Lepszy wariant to propozycja: pasek z informacją, że strona jest dostępna po niemiecku, i wybór po stronie klienta.
Oznaczenia hreflang
Wersje językowe potrzebują spójnego planu adresów i oznaczeń. Google opisuje sposób wskazywania odpowiedników językowych w dokumentacji o zlokalizowanych wersjach strony. Każda podstrona wskazuje tam swoje odpowiedniki w innych językach i samą siebie. Oznaczenia muszą być wzajemne: polska strona wskazuje niemiecką, a niemiecka polską. Wdrożenie tych ustawień wpisujemy do zakresu technicznego. Po publikacji sprawdzamy w Search Console, czy są odczytywane bez błędów.
Google pisze w tej dokumentacji, że ustala język strony na podstawie widocznej treści, a nie oznaczeń w kodzie. Dlatego strona, na której połowa tekstu została po polsku, bo tłumaczenie nie było gotowe, może zostać uznana za polską. Jest to jeszcze jeden powód, by publikować wersję mniejszą, ale w całości przetłumaczoną.
Kto tłumaczy, kto sprawdza i co z tłumaczeniem maszynowym
Tłumaczenie jest osobną usługą o osobnym zakresie. Budowa strony i tłumaczenie treści to dwa różne elementy oferty, które ustalamy oddzielnie. Masz trzy drogi i każda wymaga innego przygotowania po Twojej stronie.
Tłumacz z zewnątrz
Biuro tłumaczeń albo tłumacz na zlecenie. Dostarcz mu teksty w jednym pliku, z zaznaczeniem, co jest nagłówkiem, co przyciskiem, a co opisem. Dołącz glosariusz: listę nazw produktów, usług i pojęć, które mają brzmieć tak samo na całej stronie. Bez glosariusza ta sama usługa pojawi się w trzech wersjach na trzech podstronach. Tłumacz nie zna Waszego zakładu, więc poproś go o listę miejsc, w których nie był pewien znaczenia.
Osoba z firmy
Handlowiec, który od lat pisze maile po niemiecku, zna terminologię lepiej niż tłumacz. Zna też klientów. Gorzej z czasem: tłumaczenie kilkudziesięciu podstron to wiele godzin pracy obok codziennych obowiązków. Jeśli wybieracie tę drogę, ustal harmonogram tłumaczenia tak jak harmonogram projektu. Teksty, które przyjdą po zaakceptowaniu projektu graficznego, muszą zmieścić się w zaprojektowanych widokach.
Tłumaczenie maszynowe z korektą
Automatyczny przekład może pomóc w przygotowaniu wersji roboczej. Przed publikacją ustal jednak, kto sprawdzi jej sens i zgodność z rzeczywistą ofertą. Dotyczy to zwłaszcza parametrów produktów i opisów technicznych, gdzie jedno źle dobrane słowo zmienia znaczenie zdania. Niemiecki klient rozpoznaje tekst bez korekty w pierwszym akapicie. Google w zasadach dotyczących spamu wymienia masowe tworzenie stron przez automatyczne przekształcanie treści, w tym tłumaczenie, bez wartości dla użytkownika, jako nadużycie. Przed publikacją każdą stronę z tłumaczeniem maszynowym czyta osoba znająca język i branżę.
Co sprawdzamy my, a czego nie
Sprawdzamy, czy każdy element z listy ma tłumaczenie, czy teksty mieszczą się w widokach i czy przełącznik, adresy i oznaczenia działają. Nie sprawdzamy poprawności językowej ani merytorycznej tłumaczenia. Osoba znająca ofertę i język powinna zweryfikować nazwy i zakres usług, zanim tekst trafi do wdrożenia. Zapisz jej imię przy każdej wersji językowej. W projekcie są cztery punkty akceptacji i przy wersji obcej każdy z nich potrzebuje tej osoby.
Sprawdź tłumaczenia w gotowych widokach
Tekst po tłumaczeniu może być dłuższy, inaczej się łamać albo używać pojęć wymagających konsultacji branżowej. Sprawdź nagłówki, przyciski i tabele także na telefonie, bo tam różnice długości widać najbardziej.
Długość tekstu
Niemiecki zajmuje więcej miejsca niż polski, zwłaszcza w nagłówkach i na przyciskach. „Wyślij zapytanie” to dwa słowa i „Anfrage senden” też. „Unverbindliche Anfrage senden” już nie mieści się w przycisku zaprojektowanym pod polską wersję. Angielski bywa krótszy i zostawia puste miejsce w układzie. Dlatego projektujemy przyciski i nagłówki tak, by znosiły dłuższy tekst, a tłumaczenie sprawdzamy w gotowym widoku, nie w arkuszu.
Tabele z parametrami są najtrudniejsze. Kolumna „Maks. średnica” w polskiej wersji ma krótki nagłówek. W niemieckiej „Maximaler Durchmesser” zajmuje dwie linie. Na telefonie tabela się przewija, więc nagłówki muszą pozostać czytelne po przewinięciu.
Formaty liczb, dat i jednostek
Polska zapisuje 1 234,56, Anglicy 1,234.56, Niemcy 1.234,56. Data 03.04.2026 oznacza w Polsce 3 kwietnia, w Stanach Zjednoczonych 4 marca. Jednostki techniczne zostają w systemie metrycznym dla Europy, ale klient spoza niej może oczekiwać przeliczenia. Numer telefonu zapisz z kierunkowym +48, bo klient z Niemiec nie dopisze go sam. Kody pocztowe mają inny format w każdym kraju. Formularz, który sprawdza polski format kodu, odrzuci niemiecki adres.
Czcionki i znaki
Jeśli strona ma wersję w języku z innym alfabetem, na przykład ukraińską dla kandydatów do pracy, sprawdź, czy wybrana czcionka ma cyrylicę. Brakujące znaki zastępują kwadraty albo czcionka systemowa, która wygląda inaczej niż reszta strony. Ta decyzja zapada przy wyborze czcionek na etapie projektu. Powiedz nam o planowanych językach, zanim zatwierdzisz projekt graficzny.
Zdjęcia i grafiki z tekstem
Grafika z polskim napisem „Promocja” na niemieckiej stronie wymaga osobnej wersji. Spisz wszystkie obrazy z tekstem i zdecyduj, czy tekst przenieść do kodu, gdzie tłumaczy się go jak każdy inny element, czy przygotować osobne grafiki. Pierwszy wariant jest prostszy w utrzymaniu, bo kolejna zmiana hasła nie wymaga grafika.
Formularz i obsługa zapytań w obcym języku
Formularz w wersji obcej składa się z etykiet, komunikatów, wiadomości potwierdzającej i procesu, który uruchamia się po wysłaniu. Każdy z tych elementów musi działać w języku klienta.
- Etykiety pól i podpowiedzi, w tym informacja, co jest wymagane i dlaczego.
- Komunikaty błędów, na przykład o nieprawidłowym adresie e-mail, w każdym języku.
- Strona albo komunikat po wysłaniu, z informacją, kto odpowie i w jakim języku.
- Automatyczna wiadomość potwierdzająca, wysyłana w języku formularza, z podpisem osoby obsługującej rynek.
- Zgoda na przetwarzanie danych i link do polityki prywatności w tym samym języku.
- Zabezpieczenie przed spamem, które nie wyświetla polskich komunikatów, na przykład Cloudflare Turnstile.
Pole kraju i format telefonu ustaw tak, by niemiecki klient nie musiał zgadywać, czy wpisać kierunkowy. Jeśli zapytania trafiają do CRM-u, oznaczaj je językiem albo wersją strony, z której przyszły. Handlowiec widzi wtedy od razu, w jakim języku odpisać, a Ty możesz policzyć, ile zapytań przynosi każda wersja. Jak liczyć przyjęte zapytania zamiast samych kliknięć, opisujemy w poradniku o formularzu kontaktowym.
Co dzieje się po wysłaniu
Zapytanie po niemiecku, które trafia do wspólnej skrzynki biura, czeka, aż ktoś je zauważy i znajdzie osobę do odpowiedzi. Ustal przed publikacją, kto dostaje powiadomienie o zapytaniu z każdej wersji językowej i kto go zastępuje na urlopie. Zapisz też, w jakim języku odpisujecie: w języku zapytania czy po angielsku jako wspólnym. Klient, który dostał odpowiedź po polsku na pytanie zadane po niemiecku, nie odpisze.
Telefon i godziny
Numer z kierunkowym to podstawa. Dopisz, w jakich godzinach ktoś odbierze w danym języku, jeśli to inna osoba niż w polskiej wersji. Jeśli obsługujecie klientów spoza Europy, podaj strefę czasową przy godzinach. Przycisk „Zadzwoń” na telefonie ma wybierać numer z kierunkowym, bo klient za granicą bez niego się nie dodzwoni.
Wersja językowa według rodzaju firmy
Zakres wersji obcej zależy od tego, kto ma na nią trafić. Poniżej scenariusze z regionu, z inną czynnością klienta w każdym z nich.
Producent sprzedający do firm za granicą
Odbiorcą jest inżynier albo osoba z zakupów, która szuka dostawcy konkretnego procesu: obróbki, spawania, formowania. Potrzebuje parametrów, certyfikatów i dowodu, że zakład istnieje. Wersja niemiecka albo angielska skupia się na możliwościach technicznych, realizacjach i zapytaniu ofertowym z załącznikiem na rysunek. Terminologia techniczna wymaga sprawdzenia przez osobę z produkcji, bo tłumacz ogólny pomyli frezowanie z toczeniem. Jak planujemy wersje językowe przy stronach dla producentów, opisujemy na stronie stron dla firm produkcyjnych i w poradniku o stronie firmy produkcyjnej.
Firma usługowa pracująca za granicą
Firma budowlana, montażowa albo transportowa, która przyjmuje zlecenia po niemieckiej stronie granicy, potrzebuje wersji niemieckiej o innej strukturze niż polska. Niemiecki klient chce wiedzieć, czy pracujecie w jego regionie, czy macie ubezpieczenie i dokumenty do pracy w Niemczech oraz jak wygląda rozliczenie. Realizacje z Polski są słabszym dowodem niż dwie realizacje zza granicy. Co ma zawierać strona takiej firmy, opisujemy w poradniku o stronie dla firmy budowlanej.
Sklep i handel
Wersja językowa sklepu jest w rzeczywistości wersją krajową, bo zmienia walutę, koszty dostawy, zasady zwrotów i dokumenty prawne. Opisy produktów to najmniejsza część pracy. Każdy produkt ma też warianty, atrybuty i filtry, które muszą brzmieć poprawnie. Przed decyzją ustal, do których krajów wysyłacie, kto obsługuje zwroty i czy regulamin ma wersję dla konsumentów z innych krajów. Co trzeba ustalić przed uruchomieniem sprzedaży online, opisujemy w poradniku o tym, jak zacząć sklep internetowy.
Gastronomia, noclegi i turystyka
Gość z Niemiec szuka menu, godzin otwarcia, rezerwacji i dojazdu. Tłumaczenie całej strony ma mniejsze znaczenie niż przetłumaczone menu, opis dojazdu i działający formularz rezerwacji. Profil Firmy w Google też pokazuje się zagranicznym gościom, więc opis i odpowiedzi na opinie w ich języku są częścią tej samej pracy. Nazwy dań tłumacz opisowo, bo regionalna nazwa potrawy po niemiecku nie znaczy nic bez wyjaśnienia.
Deweloper
Jeśli część kupujących to osoby pracujące za granicą albo cudzoziemcy, wersja obca obejmuje przede wszystkim karty ofert, plany i formularz kontaktu z biurem sprzedaży. Statusy mieszkań muszą zmieniać się we wszystkich wersjach jednocześnie. Rozbieżność między polską a angielską kartą oferty jest trudna do wyjaśnienia klientowi. Zakres takiego projektu opisujemy na stronie stron dla deweloperów.
Wersja dla kandydatów do pracy
Zakład, który zatrudnia pracowników z Ukrainy, nie potrzebuje całej strony po ukraińsku. Potrzebuje zakładki z ofertami pracy, warunkami zatrudnienia, zdjęciami zakładu i prostym formularzem zgłoszenia. To wersja o innym odbiorcy niż klient, więc traktujemy ją jako osobną ścieżkę, z osobą z kadr jako właścicielem treści. Jej adres podawaj w ogłoszeniach i na bramie zakładu, bo kandydat szuka jej inaczej niż klient.
Przykład z biurka: wersja niemiecka dla producenta
Producent elementów z tworzyw sztucznych zgłosił się z prośbą o „przetłumaczenie strony na niemiecki”. Polska strona miała trzydzieści podstron, blog z aktualnościami z targów i katalog produktów w PDF.
Krok pierwszy: rozmowa o rynku. Firma sprzedawała do Niemiec przez jednego dystrybutora i chciała pozyskiwać klientów bezpośrednio w Austrii i Szwajcarii, gdzie dystrybutor nie działał. Celem wersji niemieckiej stały się zapytania ofertowe z tych dwóch krajów. Blog i aktualności z polskich targów wypadły z zakresu.
Krok drugi: lista elementów. Z trzydziestu podstron zostało dziewięć: strona główna, pięć grup produktów, o firmie, jakość z certyfikatami i kontakt. Do tego menu, stopka, formularz z komunikatami, wiadomość potwierdzająca, polityka prywatności, baner cookies i metadane. Katalog PDF miał już wersję niemiecką od dystrybutora i po sprawdzeniu praw mógł zostać użyty.
Krok trzeci: tłumaczenie. Teksty poszły do tłumacza technicznego z glosariuszem, który przygotował technolog z firmy. Glosariusz miał czterdzieści pojęć: nazwy procesów, materiałów i parametrów. Tłumacz odesłał listę siedmiu miejsc, w których polski tekst był dla niego niejasny. W dwóch z nich polski opis był po prostu błędny, więc poprawione zostały obie wersje.
Krok czwarty: wdrożenie. Wersja niemiecka dostała katalog /de/, przełącznik prowadzący do odpowiedników podstron oraz oznaczenia hreflang w obie strony. Formularz z wersji niemieckiej trafiał do handlowca znającego niemiecki, z oznaczeniem języka w CRM-ie. Potwierdzenie wysyłki wychodziło po niemiecku z jego podpisem.
Krok piąty: sprawdzenie w widokach. Trzy nagłówki nie mieściły się w jednej linii na telefonie. Tabela parametrów wymagała skróconych nagłówków kolumn z pełną nazwą w podpowiedzi. Technolog przeczytał całość w gotowym widoku i zgłosił dwie poprawki nazw.
Krok szósty: zasady po publikacji. Zmiana w polskiej grupie produktów oznacza odtąd zadanie dla technologa: sprawdzić, czy niemiecka wersja wymaga zmiany. Nowe realizacje i aktualności zostają po polsku, dopóki firma nie zdecyduje inaczej.
Wersja niemiecka była mniejsza niż polska i tak miało być. Dziewięć stron, które ktoś sprawdził i za które ktoś odpowiada, robi więcej niż trzydzieści przetłumaczonych automatycznie.
Dla każdej wersji językowej zapisz jedną osobę: zatwierdza tłumaczenie, dostaje zapytania i decyduje o aktualizacjach. Bez niej wersja starzeje się od pierwszego miesiąca.
Etapy współpracy i aktualizacje po publikacji
Wersje językowe wchodzą do projektu na każdym z czterech etapów, które opisujemy na stronie tworzenia stron internetowych. Poniżej to, co na każdym etapie dochodzi z powodu dodatkowego języka.
| Etap | Co ustalamy z powodu wersji językowej | Czego potrzebujemy od Ciebie |
|---|---|---|
| Cel i zakres. | Rynki, języki, wariant wersji, struktura adresów, lista elementów do tłumaczenia. | Decyzja o rynkach, osoba odpowiedzialna za każdą wersję, informacja, kto tłumaczy. |
| Treści i projekt. | Układ, który znosi dłuższy tekst, przełącznik języka, czcionki ze znakami wszystkich języków. | Glosariusz, polskie teksty gotowe do tłumaczenia, uwagi do projektu od osoby znającej rynek. |
| Wdrożenie i sprawdzenie. | Wersje podstron, hreflang, formularze i wiadomości w każdym języku, wersja robocza do sprawdzenia. | Gotowe tłumaczenia, sprawdzenie treści w widokach, akceptacja każdej wersji osobno. |
| Publikacja i przekazanie. | Search Console dla wersji, instrukcja dodawania tłumaczeń w panelu, oznaczanie nieaktualnych treści. | Decyzja, kto aktualizuje każdą wersję i jak zgłasza zmiany. |
Co przygotować do wyceny
Do wyceny podaj języki, liczbę rodzajów podstron w każdej wersji, zakres tłumaczeń i to, kto je dostarcza, oraz osobę odpowiedzialną za ich zatwierdzanie. Wyceniamy konkretny zakres, a wersje językowe są jednym z jego elementów, obok liczby podstron, projektu i funkcji. Pełną listę materiałów do projektu znajdziesz w poradniku o tym, co przygotować przed zleceniem strony. Jeśli wolisz formularz, brief strony WWW pyta o wersje językowe wprost.
Jak utrzymać wersje w zgodzie
Zmiana produktu albo danych kontaktowych powinna uruchamiać sprawdzenie odpowiedników językowych. W panelu edycji uzgadniamy sposób oznaczania materiałów, które wymagają aktualizacji, na przykład status „wymaga tłumaczenia” przy podstronie zmienionej po polsku. Bez tego wersje serwisu stopniowo przekazują różne informacje: polska ma nowe zasady dostaw, niemiecka stare.
Prosty rytm wystarcza. Raz na kwartał osoba odpowiedzialna za wersję przegląda listę podstron zmienionych po polsku i decyduje, które zmiany przenieść. Zmiany w danych kontaktowych i warunkach przenosi od razu. Zmiany w opisach mogą poczekać do przeglądu.
Pomiar po językach
W Google Analytics i Search Console sprawdzisz, z jakich krajów i z jakich zapytań przychodzą użytkownicy każdej wersji. Przy katalogach w adresie wystarczy filtr po ścieżce /de/. Zapytania z formularza oznaczone językiem pozwalają policzyć, ile ich przynosi każda wersja. Jeśli wersja niemiecka długo nie przynosi zapytań, powodem bywa brak linków i obecności w niemieckich katalogach branżowych. Wdrożenie podstaw SEO przygotowuje wersję do wyszukiwania, ale nie gwarantuje pozycji w innym kraju.
Najczęstsze błędy przy stronie wielojęzycznej
Każdy z tych błędów widzieliśmy na stronach, które trafiały do nas do przebudowy. Żaden nie wynika z braku staranności, raczej z tego, że wersję obcą potraktowano jak tłumaczenie.
- Wersja „bo klienci z Niemiec pytają”, bez osoby, która odpisze po niemiecku. Zapytania przychodzą, odpowiedzi nie. Klient zapamiętuje firmę jako tę, która nie odpisała.
- Tłumaczenie maszynowe całej strony bez korekty. Pierwszy akapit zdradza źródło, a tabela parametrów zawiera błędy, które kosztują zaufanie.
- Przełącznik języka, który zawsze wraca na stronę główną. Klient, który był na podstronie produktu, musi go szukać od nowa.
- Flagi zamiast nazw języków. Klient z Austrii albo Szwajcarii szuka słowa Deutsch, nie flagi Niemiec.
- Automatyczne przekierowanie według kraju. Część użytkowników i robotów nie widzi wersji, której szuka.
- Pominięte komunikaty, potwierdzenia i polityka prywatności. Wersja wygląda na gotową, dopóki ktoś nie wyśle formularza.
- Brak hreflang albo oznaczenia tylko w jedną stronę. Google może pokazywać polską wersję niemieckim użytkownikom.
- Wersja obca jako kopia polskiej strony, której nikt nie aktualizuje. Po roku polska wersja ma nowe usługi, a niemiecka reklamuje te, których firma już nie świadczy.
- Numer telefonu bez kierunkowego i formularz, który odrzuca niemiecki kod pocztowy.
- Grafiki z polskim tekstem w obcej wersji. Nikt ich nie spisał, więc nikt ich nie przetłumaczył.
Każdy z tych błędów ma to samo źródło: wersja językowa została potraktowana jak tłumaczenie, a nie jak osobna strona z własnym odbiorcą.
Słownik pojęć, które pojawią się w ofercie
Kilka słów, które w rozmowie o wersjach językowych padają często, a bywają pierwszym kontaktem z tematem.
- Wersja językowa. Ta sama oferta w innym języku, dla klienta, który nie czyta po polsku. Bez zmiany warunków sprzedaży.
- Wersja krajowa. Oferta przygotowana dla konkretnego kraju: waluta, dostawa, prawo, kontakt. Może mieć kilka języków, jak w Szwajcarii.
- Lokalizacja. Dostosowanie treści do rynku: jednostki, formaty dat, przykłady, dokumenty. Tłumaczenie jest jej częścią.
- hreflang. Oznaczenie w kodzie strony, które mówi wyszukiwarce, jakie są odpowiedniki tej podstrony w innych językach i dla jakich krajów.
- x-default. Wersja wskazywana w hreflang dla użytkowników, dla których żadna wersja językowa nie pasuje, na przykład angielska albo strona wyboru języka.
- Katalog językowy. Fragment adresu wskazujący wersję, na przykład /de/. Alternatywą jest subdomena albo osobna domena.
- Domena krajowa. Domena z końcówką kraju, na przykład .de albo .at. Sugeruje ofertę dla tego kraju, a nie samo tłumaczenie.
- Glosariusz. Lista pojęć, nazw produktów i usług z ustalonym tłumaczeniem, którą dostaje tłumacz przed pracą.
- Pamięć tłumaczeniowa. Baza wcześniej przetłumaczonych zdań, z której korzysta tłumacz albo biuro. Przyspiesza kolejne aktualizacje i utrzymuje spójność nazw.
- Tłumaczenie maszynowe z postedycją. Wersja robocza z narzędzia automatycznego poprawiona przez tłumacza. Wymaga korekty osoby znającej język i branżę.
- Przełącznik języka. Element nawigacji, który prowadzi do odpowiednika bieżącej podstrony w innym języku.
- Treści systemowe. Komunikaty, potwierdzenia i etykiety generowane przez stronę, a nie wpisane w panelu. Tłumaczone w zakresie wdrożenia.
Lista kontrolna przed wdrożeniem wersji językowej
Zaznacz, co masz ustalone, co wymaga decyzji, a czego świadomie nie będzie w pierwszej wersji.
- Rynki i języki, z uzasadnieniem, kto i jak obsłuży klienta w każdym z nich.
- Decyzja: wersja językowa czy krajowa.
- Osoba odpowiedzialna za każdą wersję: treść, zapytania, aktualizacje.
- Wariant zakresu: pełna kopia, wersja skrócona albo jedna strona w obcym języku.
- Lista elementów do tłumaczenia, z treściami systemowymi, metadanymi, dokumentami i grafikami z tekstem.
- Co zostaje po polsku i co widzi obcojęzyczny użytkownik na takim elemencie.
- Struktura adresów i plan przekierowań, jeśli obca wersja już istnieje.
- Kto tłumaczy, glosariusz i osoba sprawdzająca terminologię.
- Formularz, komunikaty i wiadomości potwierdzające w każdym języku oraz osoba, która dostaje zapytania.
- Numer z kierunkowym, formaty dat, liczb i kodów pocztowych.
- Czcionki ze znakami wszystkich planowanych języków.
- hreflang, przełącznik języka i brak automatycznego przekierowania.
- Polityka prywatności, baner cookies i zgody w każdym języku.
- Zasady aktualizacji: co uruchamia sprawdzenie wersji i kto je wykonuje.
- Pomiar: oznaczanie zapytań językiem, Search Console dla każdej wersji.
Punkty od 1 do 4 wystarczą na pierwszą rozmowę. Reszta dochodzi na etapie „Cel i zakres” i w trakcie projektu.
TL;DR
- Wersja językowa zaczyna się od rynku i osoby, która obsłuży klienta w danym języku, nie od tłumacza.
- Spisz wszystkie elementy do tłumaczenia, łącznie z komunikatami, potwierdzeniami, metadanymi i dokumentami.
- Wybierz wariant zakresu. Mniejsza wersja w całości przetłumaczona jest lepsza niż pełna kopia z lukami.
- Ustal strukturę adresów, przełącznik prowadzący do odpowiedników i oznaczenia hreflang. Bez przekierowań według kraju.
- Tłumaczenie maszynowe tylko z korektą osoby znającej język i branżę. Terminologię sprawdza ktoś z firmy.
- Sprawdź tłumaczenia w gotowych widokach na telefonie: długość tekstu, tabele, formaty liczb i dat.
- Formularz, potwierdzenia i obsługa zapytań działają w języku klienta, a zapytania są oznaczone językiem.
- Zaplanuj aktualizacje: zmiana po polsku uruchamia sprawdzenie pozostałych wersji.
FAQ
Czy możemy zacząć od tłumaczenia maszynowego i poprawić je później?
Możesz, pod warunkiem, że „później” ma datę i osobę. Wersję roboczą da się przygotować automatycznie, ale przed publikacją każdą stronę powinien przeczytać ktoś znający język i branżę. Jeśli korekty nie ma kto zrobić, opublikuj mniej stron.
Czy ADREAMS tłumaczy teksty?
Tłumaczenia wymagają osobnego ustalenia zakresu i kosztów. Ustalamy, kto je wykonuje: biuro, z którym już pracujesz, tłumacz dobrany do projektu albo osoba z firmy. Niezależnie od wyboru terminologię sprawdza ktoś, kto zna Waszą ofertę.
Czy wersja angielska wystarczy dla klientów z Niemiec?
Dla części firm tak, zwłaszcza w sprzedaży do innych firm, gdzie inżynierowie czytają po angielsku. Dla klienta prywatnego i małej firmy z Niemiec wersja niemiecka buduje większe zaufanie. Decyzję oprzyj na tym, w jakim języku piszą do Was dzisiejsi klienci.
Czy wersje językowe trzeba mieć na osobnych domenach?
Nie. Katalog w adresie, na przykład /de/, wystarcza dla wersji językowej i jest prostszy w utrzymaniu. Osobna domena krajowa ma sens przy wersji krajowej z własną ofertą i własnym zespołem.
Co z blogiem i realizacjami w obcej wersji?
Zdecyduj osobno dla każdej sekcji. Blog może zostać po polsku, a realizacje mogą mieć wybrane odpowiedniki. Obcojęzyczny użytkownik ma dostać informację, że treść jest po polsku, zamiast trafiać na nią bez ostrzeżenia.
Czy dodanie języka do istniejącej strony wymaga jej przebudowy?
Zależy od tego, jak została zbudowana. Jeśli obsługuje wersje językowe w panelu, dodajemy język i treści. Jeśli nie, sprawdzamy, czy rozbudowa jest możliwa, czy potrzebna jest przebudowa. Kiedy przebudowa ma sens, opisujemy w poradniku o redesignie strony.
Czy wersja niemiecka pomoże w pozycjonowaniu polskiej strony?
Wersja niemiecka jest oceniana w niemieckich wynikach wyszukiwania, osobno od polskiej. Nie licz na to, że poprawi pozycje polskiej wersji. Widoczność w innym kraju wymaga osobnej pracy: treści, linków i obecności w katalogach tego kraju.
Czy musimy tłumaczyć politykę prywatności i regulamin?
Klient powinien móc przeczytać, na co się zgadza, w języku, w którym korzysta ze strony. Treść prawną i jej wersje językowe przygotowuje firma z doradcą, a my osadzamy je w odpowiedniej wersji strony. Sprawdź to z osobą, która zajmuje się u Was RODO.
Planujesz wersję językową?
Opisz rynki, języki i to, kto obsłuży klientów w każdym z nich, a zakres i wycenę ustalimy indywidualnie po rozmowie.
Porozmawiajmy o stronie →


