Trzy osoby czytają tę samą stronę
Strona internetowa dla firmy produkcyjnej ma trzech czytelników i każdy z nich szuka czegoś innego. Technolog sprawdza, czy zrobicie detal z jego rysunku, w jego materiale i w jego tolerancji. Osoba z zakupów porównuje dostawców i chce wiedzieć, jak wysłać zapytanie, kto odpowie i w jakim języku. Właściciel albo dyrektor sprawdza, czy robiliście już podobne rzeczy i czy można Wam powierzyć produkcję bez ryzyka.
Większość stron producentów pisze się dla czwartej osoby, która nie istnieje. Dla kogoś, kto chce przeczytać historię firmy od 1998 roku i obejrzeć zdjęcie hali z drona. Taki czytelnik nie składa zapytań.
Zanim zaczniesz planować podstrony, posadź przy jednym stole osobę od sprzedaży i osobę od produkcji. Spiszcie pytania, które wracają w pierwszych rozmowach z nowymi klientami. Jeśli każdy klient pyta o materiały, maksymalny gabaryt i wymagane pliki, odpowiedzi muszą być widoczne przy usłudze, a nie w PDF na końcu strony. Z tej listy pytań wynika struktura strony. Z historii firmy nie wynika nic.
Co każda z tych osób ma zobaczyć na stronie głównej
Strona główna producenta nie musi być długa. Musi w pierwszym ekranie odpowiedzieć, co robicie i dla kogo, a w drugim pokazać drogę do usług. Technolog ma trafić do karty usługi w jednym kliknięciu. Osoba z zakupów ma zobaczyć, że istnieje formularz z załącznikiem i że ktoś konkretny odpowiada. Decydent ma zobaczyć realizacje i to, że firma istnieje naprawdę: adres zakładu, zdjęcie hali, nazwiska.
Z naszego doświadczenia pierwszy ekran powinien zawierać jedno zdanie o tym, co produkujecie, trzy do pięciu usług jako przyciski i jeden przycisk do zapytania. Film z lotu drona nad halą może być tłem, ale nie zastąpi tych trzech rzeczy. Na telefonie, gdzie czyta spora część kupujących, tło i tak zostanie przycięte.
Sekcję „o firmie" zostaw na osobnej podstronie. Rok założenia, liczba pracowników i powierzchnia hali są ważne dla decydenta, który sprawdza wiarygodność. Czyta je jednak dopiero po tym, jak technolog potwierdził, że umiecie zrobić jego detal.
Ten poradnik przechodzi przez decyzje, które trzeba podjąć przed projektem. Jak opisać możliwości, co pokazać z realizacji, czego pytać w formularzu, kiedy potrzebny jest katalog i jak wygląda współpraca z nami. Ogólne zasady zamawiania strony w regionie opisuje nasz przewodnik po stronach internetowych dla firm z Wielkopolski. Tutaj zajmujemy się tym, co odróżnia producenta od sklepu czy kancelarii.
Procesy i materiały zamiast hasła
Hasło „obsługa przemysłu od A do Z" wymaga rozwinięcia. Klient nie wie, czy jego zadanie mieści się w tym „A do Z". Nazwij rodzaje prac, obsługiwane materiały i typy zleceń. Zamiast „obróbka skrawaniem" napisz, co obrabiacie: toczenie, frezowanie, wiercenie głębokie. Zamiast „różne materiały" wypisz: stal konstrukcyjna, stal nierdzewna, aluminium, tworzywa. Zamiast „każda wielkość zlecenia" powiedz, czy robicie pojedyncze sztuki, czy wolicie serie.
Przy każdej usłudze klient powinien znaleźć odpowiedź na cztery pytania.
- Co wykonujecie samodzielnie, a jaki zakres uzgadniacie osobno albo zlecacie partnerom.
- Jakich informacji potrzebujecie, żeby ocenić zapytanie: rysunek, model 3D, ilość, termin, materiał.
- Czy przyjmujecie dokumentację klienta, czy pomagacie ją opracować, gdy klient ma tylko pomysł.
- Jak wygląda droga od pierwszej rozmowy do akceptacji zakresu i uruchomienia produkcji.
Oddziel ofertę usług od opisu parku maszynowego. Lista urządzeń potwierdza możliwości, ale klient nadal musi rozumieć, jaki problem może z Wami rozwiązać. Technolog przeczyta listę maszyn z zainteresowaniem. Osoba z zakupów nie odróżni centrum pięcioosiowego od tokarki i przejdzie dalej. Dlatego park maszynowy jest sekcją pomocniczą przy usłudze, a nie osobną stroną główną.
Jeśli nie wiesz, jak przejść od notatki technologa do podstrony usługi, opisaliśmy to krok po kroku w poradniku jak opisać usługi na stronie. Ten sam schemat działa dla obróbki, spawania, malowania proszkowego i montażu.
Zastosowania zamiast listy branż
Sekcja „branże, które obsługujemy" z ikonami motoryzacji, energetyki i medycyny prawie nigdy nie pomaga. Klient z branży spożywczej nie znajdzie tam siebie i uzna, że go nie obsługujecie. Lepiej pokazać zastosowania: elementy do maszyn pakujących, części zamienne do linii produkcyjnych, konstrukcje spawane pod urządzenia. Zastosowanie mówi, jakie zadania umiecie, a branża mówi tylko, dla kogo kiedyś pracowaliście.
Które parametry publikować i kto je sprawdza
Parametry techniczne publikuj wtedy, gdy są aktualne i potwierdzone przez osobę odpowiedzialną za produkcję. Nieprecyzyjny parametr na stronie kosztuje więcej niż jego brak. Klient wysyła rysunek pod zakres, który wyczytał na stronie, dostaje odmowę i nie wraca.
Zdarza się nam dostać od klienta tabelę z maksymalnym gabarytem obróbki, która pochodzi z karty katalogowej maszyny sprzedanej dwa lata wcześniej. Dlatego przed publikacją pytamy o trzy rzeczy. Skąd pochodzi liczba. Kto ją potwierdza. Co ma się stać, gdy maszyna zostanie wymieniona.
| Pytanie odbiorcy | Materiał na stronie | Kto odpowiada po stronie firmy |
|---|---|---|
| Czy wykonacie takie zadanie? | Zakres usługi, zastosowania i potwierdzone parametry. | Technolog albo kierownik produkcji. |
| Czy macie doświadczenie w podobnych zleceniach? | Opis realizacji z udziałem firmy i fotografiami. | Handlowiec, po zgodzie klienta. |
| Czego potrzebujecie do wyceny? | Krótka lista informacji i czytelny formularz. | Osoba, która wycenia zapytania. |
| Jak przekazać poufną dokumentację? | Opis procedury i wzór umowy o poufności do pobrania. | Zarząd albo osoba od umów. |
| Kto i w jakim języku odpowie? | Dane kontaktowe handlowca dla danego rynku. | Dział handlowy. |
Dla każdego parametru na stronie ustal właściciela. Gdy przy przekazaniu strony pokazujemy obsługę panelu, prosimy, żeby ta osoba była na spotkaniu. Wtedy wie, gdzie zmienić liczbę, gdy zakład kupi większą maszynę.
Przy tabelach z parametrami dopisujemy datę ostatniego sprawdzenia. Klient widzi, że dane są pilnowane, a firma ma przypomnienie, kiedy je odświeżyć.
Realizacje: zadanie, Wasz udział i granica poufności
Przy projekcie opisz zadanie, wykonany zakres i ograniczenia, które trzeba było uwzględnić. Zdjęcia procesu albo gotowego elementu pomagają zrozumieć rezultat lepiej niż zdjęcie hali. Zadbaj o zgodę na publikację materiałów klienta i pomiń informacje objęte poufnością.
Opis realizacji dla firmy produkcyjnej ma inną budowę niż w agencji reklamowej. Czytelnik techniczny chce wiedzieć, co było trudne: nietypowy materiał, wąska tolerancja, krótki termin, konieczność zaprojektowania oprzyrządowania. Jeśli zadanie było standardowe, powiedz to wprost i pokaż powtarzalność. Seria, która co miesiąc wychodzi z zakładu bez reklamacji, jest dla kupującego mocniejszym argumentem niż jednorazowy popis.
Nie trzeba dopisywać procentowego wzrostu sprzedaży do każdej realizacji. Konkretna informacja o wykonanej pracy ma wartość sama w sobie. Jeśli klient nie zgadza się na publikację nazwy, opisz projekt bez niej: „producent maszyn pakujących z Wielkopolski". Jeśli nie zgadza się na zdjęcia gotowego wyrobu, pokaż etap pośredni albo fragment, z którego nie da się odtworzyć konstrukcji.
Tak wyglądała praca przy stronie Nomatec, gdzie połączyliśmy stronę WWW, branding i CRM dla firmy z przemysłu. Firma działa w inżynierii, obróbce CNC, automatyzacji i budowie maszyn specjalistycznych. Strona porządkuje prezentację usług i procesu współpracy, a sposób pokazywania wykonanych prac ustaliliśmy tak, żeby dało się je dodawać po publikacji bez naruszania umów z klientami.
Zdjęcia z zakładu, które coś mówią
Zdjęcie hali z zewnątrz mówi, że macie halę. Zdjęcie detalu na stole pomiarowym mówi, że mierzycie to, co robicie. Dla technologa drugie jest ważniejsze. Dlatego przy sesji w zakładzie prosimy o kadry z procesu: zamocowany detal na maszynie, kontrola jakości, pakowanie serii, spawanie w toku. Takie zdjęcia pokazują sposób pracy, a nie samo miejsce.
Zdjęcia z telefonu nadają się do realizacji, jeśli są ostre i zrobione w dobrym świetle. Nie nadają się na stronę główną. Jeśli zakład ma ciemną halę, sesja z fotografem, który umie oświetlić metal, zwraca się w każdej realizacji dodawanej przez kolejne lata. Zgody pracowników na publikację wizerunku zbieramy przed sesją, nie po niej.
Certyfikaty i dokumenty jakości
ISO, certyfikaty spawalnicze, dopuszczenia materiałowe, deklaracje zgodności. Kupujący z większej firmy sprawdza je przed pierwszą rozmową, bo bez nich dział jakości nie dopuści Was jako dostawcy. Umieść je na jednej podstronie jako pliki PDF do pobrania, z numerem, zakresem i datą ważności w opisie. Obrazek certyfikatu wklejony w galerię jest nieczytelny i nie da się go przesłać dalej.
Jeśli certyfikat wygasa, osoba odpowiedzialna za jakość powinna wiedzieć, że na stronie jest kopia do podmiany. Wpisujemy to do listy elementów, które pokazujemy przy przekazaniu strony.
Trzy pytania przed publikacją każdej realizacji
- Czy klient zgodził się na nazwę, zdjęcia i opis, a jeśli tylko na część, to na którą.
- Co w tym projekcie zrobiliście sami, a co podwykonawca albo projektant klienta.
- Czy z opisu albo zdjęcia da się odczytać coś, co klient uznałby za tajemnicę: konstrukcję, wolumen, odbiorcę końcowego.
Formularz zapytania: co zbierać, a czego nie
Formularz powinien zbierać dane potrzebne do rozpoczęcia rozmowy, nie do wystawienia oferty. Na początek wystarczy opis zadania i kontakt. Załącznik, ilość albo materiał mogą być opcjonalne, jeśli klient jeszcze ich nie zna. Formularz z dwunastoma polami obowiązkowymi wygląda poważnie i zostaje pusty.
Wyjaśnij obok formularza, jak przekazać dokumentację wymagającą uzgodnienia poufności. Klient z rysunkiem konstrukcyjnym nie wyśle go przez formularz, który nie mówi, gdzie plik trafi. Zwykle wystarczy zdanie: „Rysunki prześlij po podpisaniu umowy o poufności, którą wyślemy w odpowiedzi na zapytanie". Przy większych plikach ustalamy bezpieczny sposób przekazania w ramach projektu.
Ustal też, co dzieje się po wysłaniu formularza. Kto odbiera sprawę, jak przypisuje opiekuna, w jakim czasie klient dostaje potwierdzenie. Na stronie wystarczy jedno zdanie o tym, czego klient może się spodziewać. W firmie potrzebna jest procedura, bo zapytanie, które trafia do ogólnej skrzynki biuro@, czeka na kogoś, kto akurat ją otworzy.
Procedura po wysłaniu, w pięciu punktach
- Zapytanie trafia do jednej skrzynki albo do CRM-u, z powiadomieniem do konkretnej osoby.
- Ta osoba w dniu otrzymania potwierdza klientowi przyjęcie i podaje, kto się odezwie.
- Jeśli brakuje informacji do wyceny, prosi o nie jedną wiadomością, a nie trzema.
- Technolog ocenia wykonalność, handlowiec przygotowuje warunki. Jeden z nich odpisuje klientowi.
- Zapytania bez odpowiedzi po tygodniu widzi właściciel. Bez tego punktu reszta procedury nie działa.
Przy większej liczbie zapytań ma sens połączenie strony z CRM-em, żeby informacje nie kończyły w kilku oddzielnych skrzynkach. Zapytanie z formularza trafia wtedy jako nowy kontakt z załącznikiem, opiekun dostaje powiadomienie, a właściciel widzi, które zapytania czekają. Jak zaprojektować sam formularz, żeby ludzie go wypełniali, opisujemy w poradniku o formularzu kontaktowym i zapytaniach.
Część kupujących w przemyśle woli zadzwonić. Numer do konkretnego handlowca z imieniem i godzinami pracy działa lepiej niż centrala.
Inny zakład, inna strona
Pod hasłem „firma produkcyjna" kryje się kilka różnych modeli sprzedaży. Każdy z nich potrzebuje innej czynności klienta na stronie i innego zakresu prac.
Usługi obróbki i podwykonawstwo
Zakład CNC, spawalnia, malarnia proszkowa, cięcie laserem. Klient ma własny rysunek i szuka wykonawcy. Czynność na stronie: wysłanie zapytania z plikiem albo telefon do technologa. Zakres strony: usługi z parametrami, realizacje, formularz z załącznikiem, procedura poufności. Katalog produktów nie jest potrzebny, bo produktem jest zdolność wykonania.
Producent własnego wyrobu
Firma, która ma własne produkty: zbiorniki, bramy przemysłowe, przenośniki, elementy złączne. Klient wybiera model i pyta o warunki. Czynność: zapytanie o konkretny produkt z karty katalogowej. Zakres: katalog z kartami, filtrowanie po parametrach, pliki do pobrania, zapytanie wychodzące z karty. O tym, kiedy katalog ma sens bez sklepu, piszemy niżej.
Firma inżynieryjna i automatyka
Projektowanie maszyn, linie montażowe, integracja robotów. Klient ma problem, nie rysunek. Czynność: rozmowa z inżynierem po opisaniu problemu. Zakres: opis procesu współpracy od analizy do uruchomienia, realizacje z naciskiem na zadanie i ograniczenia, formularz, który pyta o problem zamiast o parametry. Tak ułożona była ścieżka na stronie Nomatec, gdzie oferta inżynieryjna wymagała pokazania procesu, a nie samej listy usług.
Producent sprzedający przez dystrybutorów
Wyroby trafiają do hurtowni i sklepów, a strona ma dwóch odbiorców: dystrybutora i użytkownika końcowego. Czynność dla dystrybutora: zapytanie o warunki handlowe albo logowanie do panelu z cennikiem. Czynność dla użytkownika: znalezienie najbliższego punktu sprzedaży. Zakres: katalog publiczny, mapa dystrybutorów, strefa partnera z dostępem na hasło.
Zakład z własną marką i sprzedażą detaliczną
Część producentów z regionu sprzedaje równolegle do firm i do klientów indywidualnych: meble, stolarka, wyroby z drewna. Potrzebna jest decyzja, który odbiorca jest ważniejszy, bo obu nie da się obsłużyć na jednej stronie głównej. Jeśli sprzedaż detaliczna ma iść przez internet, to osobny projekt, który opisujemy w poradniku o tym, jak zacząć sklep internetowy.
Trzy zakresy strony producenta
Zanim porozmawiamy o wycenie, ustalamy, w którym z trzech zakresów mieści się Wasza strona. Granice są umowne, ale pomagają uniknąć budowania katalogu dla firmy, która go nie potrzebuje.
| Zakres | Dla kogo | Co zawiera | Co zostaje poza nim |
|---|---|---|---|
| Oferta i realizacje. | Podwykonawca, zakład usługowy, mała firma inżynieryjna. | Usługi z parametrami, realizacje, formularz z załącznikiem, kontakt do handlowców. | Katalog, panel klienta, integracje. |
| Oferta z katalogiem. | Producent własnego wyrobu z powtarzalną ofertą. | To, co wyżej, oraz katalog z kartami, filtrami i plikami do pobrania, zapytanie z karty. | Sprzedaż online, panel z cennikami. |
| Katalog z panelem i integracjami. | Producent z siecią dystrybutorów albo stałymi odbiorcami B2B. | To, co wyżej, oraz strefa partnera, cenniki po zalogowaniu, połączenie z CRM-em albo systemem zamówień. | Każda integracja ma osobny, sprawdzony wcześniej zakres. |
Katalog bez sklepu: kiedy ma sens
Producent własnego wyrobu prawie zawsze pyta, czy potrzebuje sklepu. Zwykle nie. Klient B2B nie kupuje przenośnika taśmowego przyciskiem „do koszyka". Kupuje po rozmowie, z ofertą dopasowaną do ilości, terminu i warunków płatności. Katalog ma mu pomóc dojść do tej rozmowy z konkretnym pytaniem.
Dobra karta produktu w katalogu B2B zawiera sześć elementów.
- Nazwę i oznaczenie, pod którym klient znajdzie produkt w ofercie i na fakturze.
- Zastosowanie, czyli do czego i w jakich warunkach produkt jest używany.
- Parametry w tabeli, z jednostkami i datą sprawdzenia.
- Zdjęcia albo rysunek gabarytowy.
- Pliki do pobrania przypisane do tego produktu.
- Przycisk zapytania, który przenosi nazwę produktu do formularza.
Ostatni element sprawia, że handlowiec dostaje zapytanie „o zbiornik ZB-500", a nie „o ofertę".
Zakres filtrów, parametrów i sposobu edycji ustalamy przed wyceną. Katalog z trzydziestoma produktami i katalog z trzema tysiącami to dwa różne projekty. Przy dużym katalogu pytamy, skąd mają pochodzić dane: z arkusza, z systemu ERP, czy z ręcznej edycji. Odpowiedź decyduje o tym, czy budujemy import, czy panel.
Pliki do pobrania przy produkcie
Karta katalogowa, dokumentacja techniczno-ruchowa, deklaracja zgodności, rysunek gabarytowy, model 3D w formacie, którego używają projektanci klientów. Każdy plik przy produkcie, do którego należy, a nie w jednym worku „do pobrania" w stopce. Projektant, który wstawia Wasz element do swojego projektu, zostaje z Wami na lata. Model do pobrania jest jednym z lepszych argumentów handlowych na stronie producenta.
Pliki podpisujemy nazwą produktu i datą wersji. Przy aktualizacji katalogu stare wersje usuwamy, a adres pliku zostaje ten sam, żeby linki wysłane klientom wcześniej dalej działały.
Gdy stali odbiorcy mają własne cenniki i chcą sprawdzać status zamówień, katalog przestaje wystarczać. Wtedy rozmawiamy o panelu klienta B2B, który jest osobnym etapem po stronie. Co taki panel powinien zawierać, opisaliśmy w poradniku o panelu klienta B2B. Nie budujemy go na zapas. Najpierw strona z katalogiem, potem panel, gdy wiadomo, czego odbiorcy naprawdę używają.
Wersje językowe i rynki zagraniczne
Jeżeli obsługujecie zagraniczne firmy, zaplanuj wersje językowe i kontakt handlowy przed projektem, a nie po nim. Dokładanie języka do gotowej strony oznacza przebudowę nawigacji, adresów i formularzy.
Zacznij od pytania, czy druga wersja ma być pełna, czy skrócona. Producent z Wielkopolski, który sprzedaje do Niemiec, często potrzebuje pełnej wersji niemieckiej z osobnym handlowcem. Wersja angielska może być skrócona: oferta, realizacje, kontakt. Każda pełna wersja to podwójna praca przy każdej aktualizacji, więc lepiej mieć dwie wersje aktualne niż cztery przestarzałe.
Przy wersjach językowych ustalamy trzy rzeczy: kto tłumaczy, kto sprawdza terminologię techniczną i kto po stronie firmy odpowiada klientowi w danym języku. Tłumaczenie „tolerancji wykonania" przez biuro bez doświadczenia w przemyśle potrafi zmienić znaczenie. Dlatego prosimy, żeby każdą wersję przeczytała osoba, która rozmawia z klientami z tego rynku.
Osobna sprawa to kontakt handlowy dla każdego rynku. Klient z Niemiec, który na wersji niemieckiej znajduje formularz z polskim podpisem i polski numer, zakłada, że odpowiedź przyjdzie po polsku. Jeśli macie handlowca mówiącego po niemiecku, jego imię, bezpośredni numer i godziny pracy powinny być na tej wersji. Jeśli nie macie, lepiej napisać wprost, że korespondencję prowadzicie po angielsku. Taka informacja oszczędza obu stronom nieudanej rozmowy.
Od strony technicznej każda wersja dostaje własne adresy i oznaczenie języka, żeby wyszukiwarka pokazywała klientowi z Niemiec wersję niemiecką. Zasady opisuje Google w dokumentacji o zlokalizowanych wersjach stron. Cały proces, od decyzji o zakresie po utrzymanie, rozpisaliśmy w poradniku o stronie internetowej wielojęzycznej.
Przykład z biurka: od listy maszyn do zapytań
Zakład obróbki z powiatu nowotomyskiego przysłał nam brief. Opis oferty składał się z listy jedenastu maszyn i zdania „wykonujemy detale według dokumentacji klienta". Do tego czterdzieści zdjęć hali i jeden PDF z certyfikatem. Tak zaczyna większość projektów i to jest dobry punkt wyjścia.
Krok 1: rozmowa o zapytaniach, nie o maszynach
Na pierwszym spotkaniu poprosiliśmy o pięć ostatnich zapytań, które przyszły mailem. Z nich wynikało, że klienci pytają o trzy rzeczy: czy zakład obrabia stal nierdzewną, jaki jest maksymalny gabaryt i czy przyjmuje pojedyncze sztuki. Na obecnej stronie żadna z tych odpowiedzi nie była widoczna. Lista maszyn była.
Krok 2: trzy usługi zamiast jednej
Z listy maszyn i zapytań ułożyliśmy trzy podstrony usług: toczenie CNC, frezowanie CNC i obróbka detali prototypowych. Przy każdej pojawiły się materiały, gabaryty i informacja, jakie pliki przyspieszają wycenę. Park maszynowy został sekcją pod usługami, z nazwami urządzeń dla technologów.
Krok 3: realizacje z tego, co wolno pokazać
Z czterdziestu zdjęć hali do użycia nadawało się osiem. Umówiliśmy krótką sesję na detale, które klienci firmy zgodzili się pokazać bez nazw. Powstało sześć opisów realizacji: zadanie, materiał, co było trudne, ile sztuk. Bez nazw klientów, za to z konkretem, który technolog rozpozna.
Krok 4: formularz i to, co po nim
Formularz dostał cztery pola: opis zadania, załącznik, ilość i kontakt. Obok informacja o umowie o poufności i numer do technologa. Ustaliliśmy z firmą, że zapytania trafiają do jednej osoby, która w dniu otrzymania potwierdza przyjęcie. Ta zasada znalazła się na stronie jako jedno zdanie.
Krok 5: przekazanie
Przy przekazaniu strony pokazaliśmy właścicielowi i technologowi, gdzie zmienić parametry i jak dodać realizację. Lista parametrów z datą sprawdzenia została w panelu. Co się zmieniło w liczbie zapytań, wie firma, a my nie publikujemy takich danych. Zmieniło się to, że zapytania zaczęły przychodzić z rysunkiem i ilością, zamiast z pytaniem „co robicie".
Jak wygląda współpraca z nami, etap po etapie
Proces jest ten sam co przy każdej stronie firmowej, którą robimy, ale przy producencie inne rzeczy zajmują czas. Opisujemy, co dzieje się na każdym etapie i czego będziemy od Was potrzebować. Pełny opis zakresu jest na stronie stron internetowych dla firm produkcyjnych.
Cel i zakres
Rozmawiamy o typowych zapytaniach, odbiorcach i przewagach wynikających z rzeczywistego sposobu pracy. Prosimy o listę usług, przykładowe zapytanie od klienta, dostępne fotografie i dokumenty przeznaczone do publikacji. Wskazujecie osobę odpowiedzialną za sprawdzenie parametrów i opisów. Sprawdzamy obecną stronę: adresy, treści, dane o ruchu z Search Console, jeśli są. Na tej podstawie powstaje lista podstron, funkcji i materiałów, a z niej wycena. Nie wyceniamy liczby ekranów. Wyceniamy liczbę grup usług, ilość treści, wersje językowe, katalog i integracje.
Treści i projekt
Układamy ścieżkę od usługi do realizacji i kontaktu. Projektujemy widoki telefonu i komputera. Weryfikujecie język techniczny, my projektujemy czytelne przedstawienie informacji. Tu najwięcej czasu zajmuje zbieranie zgód na realizacje i potwierdzanie parametrów, więc zaczynamy od tego na początku etapu treści, a nie na końcu. Zatwierdzacie kierunek przed wdrożeniem.
Wdrożenie i sprawdzenie
Budujemy zaakceptowane widoki i uzgodnione funkcje. Sprawdzamy formularze z załącznikami, nawigację mobilną, wersje językowe i podstawy technicznego SEO: nagłówki, adresy, metadane, przekierowania ze starej strony. Dostajecie wersję do obejrzenia przed publikacją i prosimy, żeby obejrzał ją też technolog, a nie wyłącznie osoba od marketingu.
Publikacja i przekazanie
Uzgadniamy konfigurację domeny i hostingu, przekazujemy dostępy i pokazujemy obsługę ustalonych elementów: edycję parametrów, dodawanie realizacji, zmianę kontaktów handlowych. Osobno ustalamy opiekę po uruchomieniu i sposób publikacji nowych materiałów, przez Wasz zespół albo przez nas.
Czego potrzebujemy od Was na starcie, w jednej liście do skopiowania, znajdziesz w poradniku o tym, co przygotować do strony internetowej. Lista jest wspólna dla wszystkich branż, ale dla producenta najważniejsze są punkty o realizacjach, parametrach i osobie sprawdzającej treści techniczne.
Najczęstsze błędy na stronach producentów
Ta lista powstała z przeglądów stron, które trafiają do nas przed przebudową. Każdy punkt kosztuje czas handlowców, bo klient dzwoni z pytaniem, na które odpowiedź powinna być na stronie.
- Strona główna opowiada historię firmy, a oferta jest w menu pod „O nas". Klient szuka usługi, nie opowieści.
- Jedna podstrona „Oferta" z listą dwudziestu usług bez parametrów. Google nie wie, czym się zajmujecie, a technolog też nie.
- Park maszynowy jako główna treść. Lista maszyn bez informacji, co z nich wynika dla klienta.
- Realizacje w galerii zdjęć bez opisu. Zdjęcie spawanej ramy bez informacji o zadaniu niczego nie dowodzi.
- Formularz z polem „temat" i „wiadomość", bez załącznika. Klient z rysunkiem nie ma jak go przesłać.
- Jeden adres e-mail do wszystkiego. Zapytanie od kupującego czeka obok faktur i reklam.
- Wersja angielska przetłumaczona maszynowo, z błędną terminologią. Klient z zagranicy uznaje, że firma nie obsługuje jego rynku.
- Parametry sprzed wymiany maszyn. Zakład umie więcej, niż mówi strona, i traci zapytania, które by przyjął.
- Certyfikaty jako obrazki bez daty ważności. Kupujący i tak poprosi o aktualny skan.
- Brak informacji o poufności. Klient z nietypowym projektem nie wie, czy może bezpiecznie opisać zadanie.
Policz, ile czasu zabierają te błędy. Handlowiec, który odbiera pięć telefonów dziennie z pytaniem o materiały, traci tydzień w miesiącu na informacje, które mogłyby być na stronie. Technolog, który wycenia zapytania bez rysunków, prosi o dokumentację mailem i czeka. Właściciel, który przy każdej zmianie parametru dzwoni do wykonawcy strony, odkłada zmianę na później, aż strona mówi nieprawdę. Każdy z tych kosztów jest cichy, bo nie ma go na fakturze.
Większość tych błędów wynika z tego, że stronę robiono dla właściciela, a nie dla kupującego. Przegląd zaczynamy od pytania, kto ma ją czytać, i wracamy do niego przy każdej podstronie.
Pytania do wykonawcy strony, zanim podpiszesz umowę
Te pytania zadaj każdej firmie, która wycenia Wam stronę, także nam. Odpowiedzi mówią więcej niż portfolio.
- Jak zamierzacie ułożyć usługi i skąd weźmiecie strukturę: z naszej listy maszyn czy z rozmowy o zapytaniach.
- Kto po Waszej stronie sprawdzi, czy opis techniczny jest zrozumiały dla kupującego, który nie jest inżynierem.
- Jak formularz obsłuży załączniki i gdzie te pliki będą przechowywane.
- Co stanie się z zapytaniem po wysłaniu: mail, CRM, powiadomienie, kto to konfiguruje.
- Jak będziemy edytować parametry i dodawać realizacje bez Waszej pomocy.
- Jak zaplanujecie przekierowania ze starej strony, żeby nie stracić adresów, które dziś przynoszą zapytania.
- Jak wygląda dodanie wersji językowej po publikacji i co to zmienia w adresach.
- Co dokładnie dostaniemy przy przekazaniu: dostępy, instrukcję, informacje o użytych usługach.
- Co obejmuje opieka po publikacji, a co jest osobnym zleceniem.
Jeśli wykonawca na pytanie pierwsze odpowiada „zrobimy ładną stronę główną z animacją", a na piąte „wyślecie nam zmiany mailem", wiesz, czego się spodziewać po roku. Jak porównywać oferty wykonawców i na co patrzeć poza ceną, opisujemy w poradniku o tym, jak wybrać agencję WWW.
Co po publikacji: aktualizacje, pomiar i przebudowa
Strona producenta starzeje się w trzech miejscach: w parametrach, w realizacjach i w kontaktach handlowych. Ustal od razu, kto pilnuje każdego z nich. Nasza praktyka: raz na kwartał technolog przegląda parametry, handlowiec dodaje jedną realizację, a osoba od kadr sprawdza, czy numery telefonów prowadzą do obecnych pracowników.
Mierz zapytania, nie odwiedziny. W uzgodnionym zakresie konfigurujemy GA4 i Google Tag Manager tak, żeby było widać, z której podstrony usługi przyszło zapytanie i czy miało załącznik. Z Google Search Console dowiesz się, na jakie frazy strona się pokazuje. Jeśli zakład pokazuje się na „frezowanie CNC", a nie na „toczenie CNC", wiadomo, którą podstronę trzeba rozbudować.
Zapytania, które przychodzą z błędnym rozumieniem oferty, są sygnałem do poprawki treści. Gdy trzeci klient z rzędu pyta o usługę, której nie robicie, strona gdzieś to sugeruje. Przegląd treści raz w roku zwykle wystarcza, jeśli parametry i realizacje są pilnowane na bieżąco.
Opieka po publikacji: co obejmuje
Opiekę ustalamy osobno od budowy strony. Oferta opieki określa, co obsługujemy: aktualizacje systemu, kopie zapasowe, monitoring dostępności, drobne zmiany w treści, oraz jak zgłaszać problemy. Firma produkcyjna zwykle potrzebuje dwóch rzeczy. Formularz z załącznikami ma zawsze działać. Ktoś ma dodać realizację albo zmienić parametr, gdy zespół nie ma na to czasu. Obie można zapisać w opiece. Rozbudowę o katalog, panel albo wersję językową wyceniamy jako osobny etap, bo to zmiana zakresu, a nie utrzymanie.
Przebudowa przychodzi, gdy zmienia się model sprzedaży: dochodzi katalog, nowy rynek, panel dla stałych odbiorców. Wtedy najważniejsze jest zachowanie adresów, które przynoszą zapytania. Co sprawdzić przed zmianą strony i jak zaplanować przekierowania, opisaliśmy w poradniku o przeniesieniu strony i przekierowaniach. Kiedy przebudowa ma sens, a kiedy wystarczą poprawki, omawiamy w tekście o tym, kiedy warto zrobić redesign strony.
Słownik pojęć, które pojawią się w rozmowie o stronie
Kilka terminów, które będą wracać w ofercie i na spotkaniach. Wyjaśniamy je tak, jak tłumaczymy klientom.
- Karta usługi: podstrona jednej usługi z zakresem, materiałami, parametrami i przyciskiem zapytania. Jedna usługa, jedna karta.
- Karta produktu: podstrona jednego wyrobu w katalogu, z tabelą parametrów, plikami i zapytaniem o ten produkt.
- Katalog B2B: zbiór kart produktów z filtrowaniem, bez koszyka i płatności. Prowadzi do zapytania, nie do zakupu.
- Panel klienta B2B: część strony dostępna po zalogowaniu, z cennikami, historią zamówień albo statusem zleceń. Osobny etap po stronie.
- CRM: system, w którym firma prowadzi kontakty i zapytania. Formularz ze strony może tworzyć w nim nowy kontakt.
- Integracja: połączenie strony z innym systemem, na przykład z CRM-em albo ERP. Wymaga sprawdzenia, co dany system udostępnia.
- Umowa o poufności (NDA): dokument, po którym klient przesyła dokumentację techniczną. Jego wzór może być do pobrania na stronie.
- Przekierowanie 301: informacja dla przeglądarki i wyszukiwarki, że stary adres podstrony przeniósł się pod nowy. Potrzebne przy każdej przebudowie.
- Wersja językowa: osobny zestaw podstron w innym języku, z własnymi adresami i oznaczeniem języka dla wyszukiwarki.
- Search Console: bezpłatne narzędzie Google, które pokazuje, na jakie zapytania strona się wyświetla i które adresy mają błędy.
- Panel edycji: miejsce, w którym firma zmienia treści bez programisty. Zakres edycji ustalamy przed projektem.
TL;DR
- Strona producenta ma trzech czytelników: technologa, zakupy i decydenta. Struktura wynika z ich pytań, nie z historii firmy.
- Opisuj procesy, materiały i zastosowania. Park maszynowy jest dodatkiem do usługi, nie treścią główną.
- Parametry publikuj tylko potwierdzone, z właścicielem i datą sprawdzenia.
- Realizacja to zadanie, Wasz udział i to, co było trudne. Bez nazw klientów też się da.
- Formularz zbiera to, co potrzebne do rozmowy: opis, załącznik, kontakt. Obok informacja o poufności i telefon do handlowca.
- Katalog bez sklepu ma sens dla producenta własnego wyrobu. Panel klienta to osobny, późniejszy etap.
- Wersje językowe planuj przed projektem, z osobą, która sprawdzi terminologię.
- Po publikacji pilnuj parametrów, realizacji i kontaktów. Mierz zapytania, nie odwiedziny.
FAQ
Czy strona firmy produkcyjnej musi mieć katalog produktów?
Tylko wtedy, gdy macie własne, powtarzalne wyroby. Zakład usługowy, który wykonuje detale według dokumentacji klienta, potrzebuje kart usług z parametrami i formularza z załącznikiem, a nie katalogu.
Nie możemy pokazać realizacji, bo klienci nie zgadzają się na publikację. Co wtedy?
Opisz zadanie bez nazwy klienta: rodzaj detalu, materiał, co było trudne, skala. Pokaż etap pośredni albo fragment, z którego nie da się odtworzyć konstrukcji. Taki opis przekonuje technologa równie dobrze jak logo.
Czy potrzebujemy sesji zdjęciowej w zakładzie?
Najpierw sprawdzamy, co macie. Własne zdjęcia detali i procesu pomagają pokazać realne kompetencje. Jeśli materiałów brakuje, sesję albo opracowanie grafik uwzględniamy osobno w zakresie.
Jak przekazać klientowi możliwość przesłania rysunków bez ryzyka?
Na stronie opisz procedurę: zapytanie bez rysunku, odpowiedź z umową o poufności, dokumentacja po jej podpisaniu. Formularz przyjmuje załącznik dla klientów, którym to nie przeszkadza. Sposób przechowywania plików ustalamy w projekcie.
Czy połączycie stronę z naszym CRM-em albo ERP?
Najpierw sprawdzamy dokumentację i możliwości obecnego systemu. Ustalamy, jakie dane mają przepływać, kto odpowiada za kontakt i co dzieje się przy błędzie. Dostępność integracji potwierdzamy po tej analizie, przed wyceną.
Mamy stronę sprzed lat z dobrymi pozycjami w Google. Czy przebudowa je zniszczy?
Nie musi. Przed przebudową sprawdzamy, które adresy przynoszą ruch i zapytania, i planujemy dla nich przekierowania. Treści, które działają, przenosimy, a nie piszemy od zera.
Kto po naszej stronie powinien brać udział w projekcie?
Jedna osoba decyzyjna, która zbiera uwagi i zatwierdza etapy, oraz technolog albo kierownik produkcji, który potwierdza parametry i opisy. Handlowiec przydaje się przy formularzu i realizacjach.
Czy strona producenta potrzebuje aktualności albo bloga?
Aktualności, których nikt nie prowadzi, szkodzą, bo ostatni wpis sprzed trzech lat sugeruje, że firma stoi. Jeśli macie osobę, która raz w miesiącu opisze nową realizację albo zmianę w parku maszynowym, sekcja ma sens. Jeśli nie, lepiej rozbudować karty usług i realizacje.
Ile kosztuje strona dla firmy produkcyjnej?
Wyceniamy indywidualnie, po ustaleniu zakresu: liczby grup usług, ilości treści, wersji językowych, katalogu i integracji. Przygotowanie materiałów, utrzymanie i późniejsze zmiany ustalamy osobno. Opis planowanej strony wystarczy, żeby zacząć rozmowę.
Planujesz stronę firmy technicznej?
Opisz, co produkujecie, kto pyta o ofertę i jak dziś przychodzą zapytania, a zakres i wycenę ustalimy po rozmowie.
Porozmawiajmy o stronie


