Jak klient z Opalenicy i okolic trafia na stronę firmy
Strona internetowa dla firmy z Opalenicy ma jedno zadanie. Zamienić osobę, która szuka, w osobę, która dzwoni albo pisze. Zanim zaprojektujemy cokolwiek, sprawdzamy, którędy klient na stronę wchodzi, bo każda droga wymaga od niej czegoś innego.
Z wyszukiwarki, z nazwą usługi i miejscowości
„Elektryk Opalenica”, „wulkanizacja Grodzisk”, „sala weselna pod Poznaniem”. Taki klient nie trafia na stronę główną. Trafia na podstronę usługi albo na Profil Firmy w Google. Oczekuje, że w pierwszym ekranie zobaczy, czy robicie to, czego szuka, czy dojeżdżacie tam, gdzie mieszka, i jak się skontaktować. Jeśli podstrony usługi nie ma, Google pokaże stronę główną, a na niej klient musi szukać sam.
Z mapy i Profilu Firmy
Klient ogląda opinie, godziny i zdjęcia na mapie. Na stronę wchodzi po jedną rzecz: potwierdzenie, że firma jest prawdziwa i robi to, czego potrzebuje. Jeśli numer na stronie różni się od numeru w profilu albo link prowadzi do strony sprzed trzech lat, potwierdzenia nie dostaje.
Z polecenia
Sąsiad z Porażyna polecił firmę od ogrodzeń. Klient wpisuje nazwę firmy i chce zobaczyć realizacje, ludzi i adres. Tu strona nie musi sprzedawać. Musi nie zepsuć polecenia, a psuje je nieaktualną ofertą, rozmytym logo i formularzem, który nie działa.
Z mediów społecznościowych i ogłoszeń
Z posta, reklamy albo ogłoszenia na lokalnej grupie. Taki klient chce konkretu: co dokładnie oferujecie, od czego zależy cena, jak zapytać. Post tego nie udźwignie, bo znika z tablicy po dwóch dniach. Strona ma być miejscem, do którego post odsyła.
Z Poznania
Opalenica leży przy linii kolejowej do Poznania, więc część klientów przyjeżdża z miasta. Szukają domu w gminie, sali na wesele, warsztatu po drodze albo wykonawcy, który dojedzie na budowę pod Buk. Taki klient nie zna okolicy. Potrzebuje na stronie informacji, jak do Was dojechać, czy obsługujecie klientów spoza gminy i na jakich zasadach dojeżdżacie w jego stronę. Dla firmy z Opalenicy to często druga grupa klientów, z innymi pytaniami niż sąsiedzi.
W tym poradniku zajmujemy się tym, co ma być na stronie, żeby każda z tych dróg kończyła się zapytaniem. Jak zamawia się stronę, jakie są jej typy i wymagania techniczne, opisujemy w przewodniku o stronach internetowych dla firm z Wielkopolski. Co zmienia koszt i jak sprawdzić wykonawcę, piszemy w poradniku o stronach internetowych w Nowym Tomyślu. Zasady z tamtego tekstu dotyczą firmy z Opalenicy tak samo, bo to ten sam powiat.
Pierwszy ekran na telefonie: co klient widzi, zanim przewinie
Klient lokalny otwiera stronę na telefonie, często w drodze albo na budowie. Google również ocenia stronę po jej wersji mobilnej, co opisuje w dokumentacji o indeksowaniu mobile-first. Dlatego projekt zaczynamy od ekranu telefonu, a wersja na komputer jest jego rozwinięciem.
Na pierwszym ekranie, bez przewijania, klient ma zobaczyć pięć rzeczy.
- Nazwę firmy i w jednym zdaniu, co robicie. „Instalacje elektryczne i pomiary” mówi więcej niż „Energia dla Twojego domu”.
- Gdzie pracujecie: Opalenica, Buk, Grodzisk Wielkopolski, Nowy Tomyśl i gminy wokół. Konkretne nazwy, nie „cała Wielkopolska”.
- Klikalny numer telefonu, firmowy, z informacją, w jakich godzinach ktoś odbiera.
- Jeden przycisk do czynności, na której Wam zależy: wyślij zdjęcie, zarezerwuj stolik, zapytaj o dostępność, umów wizytę.
- Własne zdjęcie: ekipa, lokal, hala, produkt. Zdjęcie z banku rozpoznaje każdy, kto widział dziesięć innych stron.
Czynność klienta to pojęcie, do którego będziemy wracać. To jedna rzecz, którą klient ma zrobić po wejściu: zadzwonić, wysłać zdjęcie rozdzielni, zarezerwować, zapytać o termin wesela. Jedna strona może mieć kilka czynności dla różnych grup klientów, ale każdy ekran prowadzi do jednej. Ekran z pięcioma równorzędnymi przyciskami prowadzi do żadnej.
Czego na pierwszym ekranie nie ma być. Slajdera z hasłami, które zmieniają się co trzy sekundy. Filmu uruchamianego automatycznie na transferze komórkowym. Zdania „Witamy na naszej stronie”. Okienka z prośbą o zapis do newslettera, zanim klient przeczytał cokolwiek.
Drugi ekran to dowody: realizacje, opinie, lata działalności. Trzeci to to, jak wygląda współpraca od pierwszego kontaktu do końca. Dopiero potem reszta. Taka kolejność odpowiada kolejności pytań, które klient zadaje sobie w głowie.
Co pozyskuje klientów w sześciu typach firm z Opalenicy i gminy
Poniżej firmy z Opalenicy i okolicznych wsi, z którymi rozmawiamy o stronach najczęściej. Przy każdej jest droga, którą klient przychodzi, i to, co na stronie przesądza o zapytaniu.
Usługi dla domu, auta i zdrowia
Elektryk, hydraulik, serwis kotłów, wulkanizacja, warsztat, sprzątanie, a także gabinet stomatologiczny, fizjoterapeuta czy biuro rachunkowe. Klient przychodzi z wyszukiwarki i z mapy, czasem z polecenia. Decyduje w minutę.
O zapytaniu przesądza to, czy wie, co dzieje się po zgłoszeniu. Kto oddzwania, czy jest wizja lokalna, czy wycena przychodzi mailem, czy pierwsza wizyta jest płatna. Do tego zdjęcia ludzi, bo wpuszcza Was do domu albo siada na Waszym fotelu. W gabinecie liczą się imiona, kwalifikacje i możliwość umówienia wizyty bez telefonu. W warsztacie informacja, czy przyjmujecie bez zapisów i czy jest auto zastępcze.
Produkcja i usługi dla firm
Zakłady produkcyjne z Opalenicy i strefy przemysłowej, serwis maszyn rolniczych, dostawcy dla gospodarstw, których spotykasz na targach rolniczych w Sielinku. Klient jest inżynierem, osobą z zakupów albo rolnikiem z gospodarstwa towarowego. Przychodzi z wyszukiwarki po nazwę procesu, z polecenia branżowego albo z wizytówki z targów.
O zapytaniu przesądzają park maszynowy, realizacje i certyfikaty opisane tak, żeby dało się ocenić, czy podołacie. Do tego osoba kontaktowa z imieniem i nazwiskiem oraz formularz, który przyjmuje rysunek albo specyfikację. Klient biznesowy rzadko dzwoni z pierwszym pytaniem. Wysyła plik i czeka na konkret. Jak układamy ofertę techniczną, opisujemy na stronie stron dla firm produkcyjnych.
Handel: sklep, skład, salon
Sklep rolniczy i ogrodniczy, skład opału, salon meblowy, sklep rowerowy, hurtownia. Klient wpisuje nazwę produktu i miejscowość albo sprawdza na mapie, czy jesteście otwarci. Pytanie jest zawsze to samo: czy macie to teraz i ile kosztuje.
O zapytaniu przesądza katalog z informacją o dostępności i możliwość rezerwacji do odbioru. Nie musi to być sklep z płatnościami. Wystarczy lista produktów z telefonem i przyciskiem „zarezerwuj”, jeśli ktoś w sklepie odpowiada na te rezerwacje. Godziny otwarcia muszą być aktualne w każdym miejscu: na stronie, w profilu, na drzwiach.
Gastronomia, sale i hotele
Restauracja, pizzeria, sala weselna, catering, hotel i obiekty, które goszczą grupy spoza regionu. Klient przychodzi z mapy, z polecenia i z wyszukiwarki, często z Poznania. Chce menu, zdjęć sali, godzin i odpowiedzi, czy termin jest wolny.
O zapytaniu przesądza aktualne menu w formie, którą da się przeczytać na telefonie, a nie zdjęcie karty. Oferta weselna albo komunijna potrzebuje osobnej podstrony z formularzem, w którym klient podaje datę i liczbę gości. Rezerwacja stolika online ma sens, gdy obsługa ją widzi i potwierdza. Zdjęcia muszą być własne i aktualne, bo klient porówna je z tym, co zobaczy na miejscu.
Budowlanka i wykończenia
Ekipy budujące domy dla osób, które przenoszą się z Poznania do gminy, bo pociąg do miasta jedzie stąd krótko. Remonty, bruk, ogrodzenia, elewacje, instalacje. Klient przychodzi z polecenia i z wyszukiwarki, a decyduje po realizacjach.
O zapytaniu przesądzają realizacje z opisem, a nie sama galeria: co było do zrobienia, jaki był Wasz zakres, w której miejscowości. „Wykończenie domu, Wojnowice” mówi klientowi z sąsiedniej wsi więcej niż galeria dwudziestu łazienek bez podpisu. Do tego proces: oględziny, wycena, umowa, harmonogram. I decyzja, czy obsługujecie inwestorów prywatnych, firmy, czy pracujecie jako podwykonawca, bo każda grupa pyta o co innego.
Deweloper
Osiedla domów w Opalenicy i w gminach wokół. Klient przychodzi z portali ogłoszeniowych i z wyszukiwarki, porównuje kilka inwestycji naraz i wraca na stronę kilka razy, zanim zadzwoni.
O zapytaniu przesądza to, czy klient znajdzie konkretny dom: metraż, plan, status, cenę albo informację, jak ją otrzymać. Zapytanie ma wychodzić z karty wybranego domu, żeby biuro sprzedaży wiedziało, o czym będzie rozmowa. W realizacji VPM Development klient wybiera dom na planie osiedla, filtruje dostępność i przechodzi do karty z planem. Zakres takiej strony opisujemy na stronie stron dla deweloperów.
Kiedy prezentacja oferty wystarczy, a kiedy klient potrzebuje narzędzia wyboru
Katalog, filtr albo mapa ułatwiają wybór, gdy klient porównuje wiele wariantów. Gdy wariantów jest pięć, prosta lista robi to samo mniejszym kosztem. Zanim zdecydujesz o dodatkowym module, odpowiedz na trzy pytania. Co się zmienia. Kto to aktualizuje. Gdzie jest aktualny stan tych danych.
Funkcja na stronie musi odzwierciedlać te dane, a nie tworzyć drugą listę, która zestarzeje się po miesiącu. Katalog z dostępnością, którego nikt nie aktualizuje, odsyła klientów po produkty, których nie ma. To gorsze niż brak katalogu.
| Forma | Kiedy ma sens | Czynność klienta | Czego wymaga od firmy | Gdzie się psuje |
|---|---|---|---|---|
| Prezentacja usług na kilku podstronach. | Firma usługowa z kilkoma usługami, gabinet, warsztat, ekipa remontowa. | Telefon albo zapytanie ze zdjęciem i adresem. | Opis każdej usługi, obszar, realizacje, odpowiedź na zgłoszenia. | Gdy usług jest dwadzieścia i klient nie wie, którą wybrać. |
| Katalog z zapytaniem, bez sprzedaży. | Sklep stacjonarny, skład, producent z powtarzalnymi produktami. | Zapytanie o dostępność albo rezerwacja do odbioru. | Lista produktów ze zdjęciami, źródło danych o dostępności, osoba odpowiadająca. | Gdy dostępność w katalogu rozjeżdża się z magazynem. |
| Narzędzie wyboru: filtry, plan, porównanie. | Deweloper, producent z wariantami, wynajem z wieloma obiektami. | Wybór konkretnej oferty i zapytanie z jej karty. | Tabela ofert z parametrami, osoba zmieniająca statusy, plany i wizualizacje. | Gdy statusy nie są zmieniane po sprzedaży. |
| Rezerwacja online. | Gabinet, restauracja, obiekt noclegowy, usługa z kalendarzem. | Wybór terminu i potwierdzenie. | Kalendarz, który ktoś prowadzi, i system, z którym strona się łączy. | Gdy rezerwacje ze strony nie trafiają do grafiku obsługi. |
| Sklep z koszykiem i płatnościami. | Firma, która wysyła poza powiat i ma regularne zamówienia. | Zamówienie i zapłata. | Regulamin, płatności, dostawa, obsługa zwrotów, aktualne stany. | Gdy sklep powstaje „przy okazji” strony i nikt go nie obsługuje. |
Jeśli potrzebna jest prezentacja kilku usług, prosty układ jest lepszym wyborem niż dodatkowy moduł. Gdy dochodzą logowanie, uprawnienia, historia działań albo wewnętrzny obieg pracy, to już zakres aplikacji, który planujemy osobno. Od czego zaczynamy, gdy firma z Opalenicy rozważa dodatkowe narzędzie, opisujemy na stronie oferty stron internetowych dla firm z Opalenicy.
Treści, które zamieniają odwiedziny w zapytanie
Układ strony prowadzi klienta do przycisku. Treści decydują, czy go naciśnie. Poniżej te, bez których strona lokalna zostaje na poziomie wizytówki.
Obszar działania spisany z nazwami
Opalenica, Buk, Grodzisk Wielkopolski, Nowy Tomyśl, Granowo, Kuślin, zachodnie gminy pod Poznaniem. Do tego wsie gminy, jeśli tam pracujecie: Porażyn, Wojnowice, Rudniki, Troszczyn, Urbanowo, Dakowy Mokre. Klient z Niegolewa, który czyta „obsługujemy całą Wielkopolskę”, nie wie, czy to znaczy jego. Klient, który widzi nazwę swojej wsi, wie.
Usługi opisane od pytania klienta
Każda usługa potrzebuje odpowiedzi na cztery pytania: dla kogo jest, co obejmuje, co jest osobno i jak zaczyna się współpraca. Do tego pytania, które słyszycie przy telefonie, z odpowiedziami. Jak z notatek o ofercie zrobić takie podstrony, opisujemy w poradniku o tym, jak opisać usługi na stronie.
Realizacje z miejscowością i zakresem
Przy każdej realizacji: co było do zrobienia, co zrobiliście Wy, gdzie, i zdjęcie przed oraz po. Nazwa miejscowości robi dwie rzeczy. Klient z sąsiedztwa widzi, że byliście obok. Google widzi, że firma pracuje w tej okolicy. Zgody inwestorów na pokazanie posesji zbieraj przy odbiorach, nie po roku.
Ludzie, adres, od kiedy
Zdjęcie właściciela i ekipy, adres z mapą, rok założenia, dane rejestrowe w stopce. Firma, która pokazuje twarz, dostaje zapytania od ludzi, którzy wolą wiedzieć, kto przyjedzie. Dla klienta z polecenia to potwierdzenie, że trafił tam, gdzie miał.
Ceny: publikować czy nie
To Twoja decyzja i obie są uczciwe. Jeśli nie publikujesz cen, napisz, od czego zależą i jak wygląda wycena. Jeśli masz usługi powtarzalne, cena orientacyjna odsiewa zapytania, które i tak nie skończą się zleceniem. Najgorsza wersja to podstrona „Cennik”, na której jest tylko „zadzwoń”.
Opinie prawdziwe
Z imieniem, nazwiskiem albo nazwą firmy i datą, najlepiej te same, które są w Profilu Firmy w Google. Opinia podpisana „Zadowolona klientka” obniża wiarygodność całej strony. Dwie prawdziwe są lepsze niż dziesięć anonimowych.
Pytania z telefonu jako FAQ
Osoba, która odbiera u Was telefony, zna pytania klientów lepiej niż ktokolwiek. Poproś ją o spisanie dziesięciu, które słyszy najczęściej. Czy dojeżdżacie do Grodziska. Czy wystawiacie fakturę. Czy robicie w sobotę. Czy trzeba czekać na termin. Odpowiedzi na te pytania trafiają na podstrony usług, bo klient, który je przeczyta, dzwoni już z decyzją, a nie z pytaniem. Takie odpowiedzi są też treścią, którą Google pokazuje na pytania zadawane w wyszukiwarce.
Aktualności tylko wtedy, gdy macie co pisać
Dział aktualności z jednym wpisem „Witamy na nowej stronie” sprzed dwóch lat mówi klientowi, że firma zasnęła. Jeśli nie macie czasu pisać, nie zakładajcie działu. Jeśli macie, piszcie o tym, o co pytają klienci: nowa usługa, zmiana godzin w sezonie, realizacja z sąsiedniej wsi. Jeden wpis na kwartał, który odpowiada na realne pytanie, robi więcej niż cotygodniowe życzenia świąteczne.
Formularz, telefon i to, co dzieje się po wysłaniu
Zapytanie to moment, w którym strona oddaje klienta firmie. Większość strat jest tutaj, a nie w projekcie graficznym.
Telefon
Numer firmowy, klikalny na telefonie, w nagłówku każdej podstrony. Obok informacja, w jakich godzinach ktoś odbiera, i co się dzieje, gdy nikt nie odbierze. „Oddzwaniamy tego samego dnia roboczego” to zdanie, które zatrzymuje klienta przed telefonem do konkurencji, jeśli jest prawdziwe. Numer pracownika na stronie to numer, który pewnego dnia odejdzie z pracownikiem.
Formularz
Pola odpowiadają czynności klienta, nie ciekawości firmy. Instalator potrzebuje adresu, zdjęcia i telefonu. Sala weselna daty i liczby gości. Producent pliku ze specyfikacją i terminu. Dwanaście pól z gwiazdkami zniechęca, trzy pola z możliwością dodania zdjęcia działają. Formularz ma być zabezpieczony przed spamem, a po wysłaniu pokazać potwierdzenie z informacją, co dalej. Jak policzyć przyjęte zapytania, a nie tylko kliknięcia w przycisk, opisujemy w poradniku o formularzu kontaktowym.
Dokąd trafia zgłoszenie
Na skrzynkę, którą ktoś czyta, nie na adres biuro@, który sprawdzacie w piątki. Jeśli zgłoszeń jest dużo, do CRM-u albo prostego arkusza, w którym widać, kto odpowiedział. Przed publikacją wysyłamy zgłoszenia testowe i sprawdzamy, czy doszły, bo formularz, który „na pewno działa”, jest najczęstszym miejscem awarii na stronach, które przejmujemy.
Odpowiedź
Najlepsza strona nie pomoże, jeśli zapytanie leży w skrzynce przez tydzień. Ustal, kto odpowiada, w jakim czasie i z jakiego szablonu. Pierwsza odpowiedź nie musi zawierać wyceny. Ma potwierdzić, że zgłoszenie dotarło, i zadać pytania, których brakuje do wyceny.
Komunikatory
Jeśli klienci piszą do Was na WhatsAppie albo Messengerze, przycisk do komunikatora na stronie ma sens. Pod warunkiem, że ktoś te wiadomości czyta i że zapytania stamtąd też trafiają do zestawienia. Inaczej po pół roku nie wiesz, skąd przychodzą zlecenia.
Zgody i dane
Formularz zbiera dane osobowe, więc strona potrzebuje polityki prywatności i informacji przy formularzu. Jeśli strona mierzy ruch, potrzebuje banera cookies z trybem zgody. Techniczną stronę przygotowujemy my, treść prawną zatwierdza firma, bo to firma jest administratorem danych.
Profil Firmy w Google i strona: kto za co odpowiada
Dla wielu firm z Opalenicy profil na mapie przynosi pierwszy kontakt, a strona domyka decyzję. Obie rzeczy muszą się zgadzać i każda ma własną rolę.
Profil odpowiada za pierwsze wrażenie w wynikach lokalnych: kategoria główna, obszar działania, godziny, zdjęcia, opinie i odpowiedzi na nie. Zasady, co w profilu może się znaleźć, opisuje Google w wytycznych dotyczących prezentowania firmy. Link w profilu ma prowadzić do podstrony, która odpowiada kategorii, nie zawsze do strony głównej. Warsztat z kategorią „wulkanizacja” odsyła do podstrony o oponach.
Strona odpowiada za to, czego profil nie pomieści: pełną ofertę, realizacje z opisem, proces współpracy, formularz z plikami i pomiar zapytań. Do tego treści, które Google może pokazać na pytania spoza kategorii profilu. Profil bez strony kończy się na telefonie. Strona bez profilu nie pojawia się na mapie.
Trzy rzeczy mają być identyczne w obu miejscach: nazwa firmy, adres i numer telefonu. Do tego godziny, w tym świąteczne. Rozjazd w którejkolwiek z nich to dla klienta sygnał, że coś jest nieaktualne, a dla Google sygnał, że nie wiadomo, czemu wierzyć. Jak uporządkować profil krok po kroku, opisujemy w poradniku o tym, jak zoptymalizować Profil Firmy w Google.
Pozycjonowanie lokalne to osobna praca po publikacji, z własnym zakresem. Od czego zależy jej koszt, opisujemy w poradniku o tym, ile kosztuje SEO lokalne w Wielkopolsce. Ma sens dopiero wtedy, gdy strona ma podstrony usług, obszar działania i formularz, który działa. Pozycjonowanie strony, która nie prowadzi do zapytania, przynosi odwiedziny bez klientów.
Zmieniasz godziny przed świętami? Zmień je w trzech miejscach naraz: na stronie, w profilu i na drzwiach. Klient, który przyjedzie pod zamknięty lokal, nie wróci sprawdzić, które miejsce miało rację.
Przykład z biurka: firma remontowa z gminy Opalenica
Czteroosobowa firma od remontów przyszła do nas z jednym zdaniem. „Mamy fanpage, ale telefon dzwoni rzadziej niż rok temu”. Strony nie było. Był profil na mapie z numerem byłego wspólnika i fanpage z trzystoma zdjęciami łazienek bez jednego podpisu.
Krok pierwszy: skąd przychodzili klienci. Z poleceń i z fanpage'a. Na fanpage'u pytali w wiadomościach o to samo: czy robicie w Buku, ile kosztuje łazienka, czy wykańczacie nowe domy. Odpowiedzi pisał właściciel wieczorami, każdą od nowa. Po roku przestał nadążać.
Krok drugi: grupy klientów i czynność dla każdej. Pierwsza grupa to remonty w istniejących domach w Opalenicy, Grodzisku i Buku. Druga to wykończenia nowych domów na osiedlach w gminie, kupowanych przez ludzi z Poznania. Druga grupa pyta inaczej: o termin, o to, czy firma bierze cały dom, o pomoc w wyborze materiałów. Czynnością dla obu stało się zapytanie ze zdjęciami, metrażem, miejscowością i terminem.
Krok trzeci: treści. Dwie podstrony usług zamiast jednej „oferty”. Na każdej: co obejmuje, co osobno, jak wygląda współpraca od oględzin do odbioru, pytania z wiadomości na fanpage'u z odpowiedziami. Obszar działania z nazwami gmin. Realizacje: dwanaście z trzystu zdjęć, każda z miejscowością, zakresem i zdjęciem przed oraz po. Zgody od klientów zbierał właściciel telefonicznie przez dwa tygodnie.
Krok czwarty: kontakt. Firmowy numer zamiast prywatnego, formularz z polem na zdjęcia, potwierdzenie po wysłaniu. Zgłoszenia trafiają na jedną skrzynkę i do arkusza, w którym widać, kto odpowiedział. Profil na mapie dostał nowy numer, aktualne godziny i link do podstrony o remontach. Fanpage został, ale każdy post odsyła do strony.
Krok piąty: pomiar. Liczymy wysłane formularze i kliknięcia w telefon, a właściciel przy każdym zapytaniu zapisuje, skąd klient o nich wie. Wyników nie opiszemy, bo nie piszemy o wynikach klientów. Opiszemy zmianę w pracy właściciela: odpowiedzi na powtarzalne pytania przestały powstawać wieczorami, bo są na stronie.
Jak układamy stronę pod zapytania na czterech etapach współpracy z ADREAMS
Etapy są te same dla każdej strony. Poniżej to, co na każdym z nich robimy pod kątem pozyskiwania klientów.
Cel i zakres
Poznajemy ofertę, klientów i obecną stronę. Przed rozpoczęciem określamy cel, do którego wrócimy przy ocenie projektu: jakość zapytań, czytelność oferty albo prostsza aktualizacja treści. Pytamy, jak klienci trafiają do Was dzisiaj, które zapytania są dobre, a które zabierają czas bez szansy na zlecenie. Z tego powstaje lista podstron, funkcji i materiałów oraz wycena.
Treści i projekt
Układamy informacje w kolejności pytań klienta i projektujemy ekrany, najpierw na telefon. Ustalamy, kto odpowiada za teksty, zdjęcia i tłumaczenia. Zatwierdzasz kierunek przed wdrożeniem. Na tym etapie sprawdzamy na projektach, czy z każdej podstrony da się dojść do czynności klienta w jednym kroku.
Wdrożenie i sprawdzenie
Budujemy stronę, konfigurujemy uzgodnione funkcje i sprawdzamy wersję mobilną, formularze oraz linki. Zgłoszenia testowe wysyłamy z telefonu i z komputera i sprawdzamy, gdzie dotarły. Otrzymujesz wersję do obejrzenia przed publikacją. Dobrze, jeśli obejrzy ją też ktoś, kto odbiera u Was telefony, bo zna pytania klientów lepiej niż właściciel.
Publikacja i przekazanie
Uzgadniamy konfigurację domeny i hostingu, przekazujemy dostępy oraz instrukcję obsługi ustalonych funkcji. W uzgodnionym zakresie konfigurujemy analitykę, żeby mierzyć zapytania, a nie tylko odwiedziny. Osobno określamy zasady późniejszej opieki. Pełny opis zakresu i zasad wyceny jest na stronie tworzenia stron internetowych.
Pierwszy miesiąc po publikacji
Zaktualizuj adres strony wszędzie tam, gdzie go podajecie. W Profilu Firmy w Google, na fanpage'u, w stopkach maili, na lokalnych grupach i w materiałach drukowanych. Spisz te miejsca wcześniej, bo w dniu startu nikt o nich nie pamięta. W Google Search Console sprawdź, czy podstrony zostały zaindeksowane. Nie oceniaj jeszcze liczby zapytań. Sprawdź za to, czy pierwsze zgłoszenia doszły tam, gdzie miały, i czy ktoś na nie odpowiedział.
Błędy, przez które strona nie przynosi zapytań
Każdy z tych błędów widzieliśmy na stronach firm z powiatu, które przejmowaliśmy do przebudowy. Każdy da się naprawić, a większość kosztuje więcej czasu niż pieniędzy.
- Brak telefonu na pierwszym ekranie telefonu. Klient przewija, nie znajduje, wraca do mapy i dzwoni do następnej firmy z listy.
- „Witamy na naszej stronie” zamiast informacji, co robicie i gdzie. Pierwsze zdanie jest jedynym, które przeczyta każdy.
- Galeria bez podpisów. Sto zdjęć, z których żadne nie mówi, co, gdzie i w jakim zakresie zrobiliście. Klient nie zgadnie.
- Oferta w PDF do pobrania. Na telefonie nikt jej nie otworzy, a Google nie pokaże jej na pytanie klienta.
- Stare godziny, stary numer, stary cennik. Klient, który raz trafił na nieaktualną informację, nie ufa reszcie.
- Formularz bez potwierdzenia i bez odpowiedzi. Klient nie wie, czy zgłoszenie dotarło, i wysyła je do konkurencji dla pewności.
- Zdjęcia z banku. Uśmiechnięty hydraulik z innego kontynentu na stronie firmy z Opalenicy, w której wszyscy znają prawdziwego hydraulika.
- Fanpage zamiast strony. Posty znikają, informacje się nie sumują, a klient spoza portalu nie znajdzie nic. Co strona robi, czego media społecznościowe nie robią, opisujemy w poradniku o stronie www a mediach społecznościowych.
- Strona bez obszaru działania. Klient z Grodziska nie wie, czy dojeżdżacie, i nie pyta.
- Pozycjonowanie zamówione przed naprawą strony. Ruch rośnie, zapytań nie przybywa, bo strona nie prowadzi do żadnej czynności.
Łączy je jedno. Żaden nie dotyczy wyglądu. Wszystkie dotyczą tego, czy klient znajduje odpowiedź i drogę do kontaktu.
Jak sprawdzić, czy strona pozyskuje klientów
Liczba odwiedzin nie mówi nic o zapytaniach. Pięć osób dziennie, z których jedna dzwoni, jest lepsze niż sto, które wychodzą po trzech sekundach. Dlatego liczymy zdarzenia, które są czynnością klienta.
Co liczyć
- Wysłane formularze, z podziałem na podstrony, z których przyszły.
- Kliknięcia w numer telefonu i w adres e-mail na telefonie.
- Kliknięcia w przycisk komunikatora, jeśli jest.
- Pobrania cennika albo katalogu, jeśli je udostępniacie.
- Rezerwacje, jeśli strona je przyjmuje.
Do tego potrzebna jest konfiguracja Google Analytics z Google Tag Managerem i trybem zgody, żeby liczyć zgodnie z wyborem użytkownika w banerze cookies. Google Search Console pokazuje osobno, na jakie pytania strona się pojawia i które podstrony dostają kliknięcia. Jeśli podstrona o remontach jest wyświetlana, a nikt w nią nie klika, problem jest w tytule i opisie, nie w treści.
Co zapisywać poza narzędziami
Przy każdym zapytaniu jedno pytanie: skąd Pan o nas wie. Odpowiedzi zapisuj w arkuszu albo w CRM-ie obok informacji, czy zapytanie skończyło się zleceniem. Po kwartale widzisz, które drogi przynoszą klientów, a które tylko pytania. Narzędzia pokażą kliknięcia, ale nie pokażą, że klient z formularza okazał się poleceniem od szwagra.
Co zmieniać na podstawie danych
Dużo zapytań spoza obszaru działania: dopisz obszar wyraźniej i wyżej. Powtarzające się pytania w formularzu: dodaj odpowiedzi na podstronę usługi. Kliknięcia w telefon bez formularzy: klienci wolą dzwonić, więc formularz może być krótszy. Wyświetlenia bez kliknięć w Search Console: popraw tytuły podstron. Każda z tych zmian to godzina pracy, nie nowy projekt.
Czego nie robić
Nie sprawdzaj codziennie pozycji na „elektryk Opalenica”. Wyniki różnią się w zależności od miejsca, z którego pytasz, i od tego, czy jesteś zalogowany. Nie oceniaj strony po pierwszym tygodniu, bo Google musi ją najpierw zaindeksować. Zaglądaj do danych raz w miesiącu, z listą pytań, na które chcesz odpowiedzieć.
O co zapytać wykonawcę, gdy celem są zapytania
Jak sprawdzić wykonawcę po portfolio, umowie i planie opieki, opisaliśmy w poradniku o stronach w Nowym Tomyślu. Poniżej pytania, które sprawdzają co innego: czy wykonawca projektuje stronę pod zapytania, czy pod ładny zrzut ekranu.
- Jak będzie wyglądał pierwszy ekran na telefonie i co klient ma na nim zrobić.
- Skąd wezmą się treści i kto odpowiada za to, żeby odpowiadały na pytania klientów.
- Jak będzie zbudowany formularz, dokąd trafią zgłoszenia i jak sprawdzimy, że działają.
- Co zmierzymy po publikacji i gdzie to zobaczę.
- Co z moim Profilem Firmy w Google i z fanpage'em.
- Jak dodam realizację po zakończonym zleceniu i ile to zajmie.
- Dla jakiej firmy z okolicy robiliście stronę i czy mogę do niej zadzwonić.
- Kto odpowie, gdy po publikacji formularz przestanie wysyłać zgłoszenia.
Referencje od firm z okolicy mają tu szczególną wagę. Zapytaj o kontakt do dwóch klientów z powiatu i zadzwoń. Pytaj nie o to, czy strona jest ładna, tylko czy przynosi zapytania i czy da się ją aktualizować bez wykonawcy.
Lista kontrolna: czy Twoja strona może pozyskiwać klientów
Przejdź przez listę z telefonem w ręku, poza firmowym Wi-Fi, bo tak robi klient. Zaznacz, co jest, czego nie ma i co jest nieaktualne.
- Na pierwszym ekranie telefonu widać, co robicie, gdzie i jak zadzwonić.
- Każda usługa ma własną podstronę z odpowiedzią, dla kogo jest, co obejmuje i jak zacząć.
- Obszar działania jest spisany z nazwami miejscowości i gmin.
- Każda realizacja ma podpis z miejscowością i zakresem prac.
- Na stronie są zdjęcia Waszych ludzi, lokalu albo sprzętu, nie z banku.
- Numer telefonu jest firmowy, klikalny i aktualny.
- Formularz ma pola dopasowane do czynności klienta i pokazuje potwierdzenie po wysłaniu.
- Zgłoszenia z formularza trafiają na skrzynkę, którą ktoś czyta codziennie.
- Ktoś odpowiada na zapytania w ustalonym czasie, z ustalonego szablonu.
- Nazwa, adres, telefon i godziny są takie same na stronie i w Profilu Firmy w Google.
- Link w profilu prowadzi do właściwej podstrony.
- Opinie na stronie są prawdziwe, podpisane i zgodne z opiniami w Google.
- Jest informacja, od czego zależy cena albo cena orientacyjna.
- Strona działa pod adresem z https i ma politykę prywatności.
- Liczycie wysłane formularze i kliknięcia w telefon, a nie tylko odwiedziny.
- Ktoś w firmie zagląda do danych raz w miesiącu i wie, co z nich zmienić.
Jeśli brakuje kilku punktów, to zwykle poprawki w istniejącej stronie. Jeśli brakuje większości, rozmowa o nowej stronie zaczyna się od tej listy, bo pokazuje, co ma się zmienić w pracy firmy, zanim zmieni się cokolwiek na ekranie.
TL;DR
- Klient przychodzi z wyszukiwarki, z mapy, z polecenia albo z mediów społecznościowych. Każda droga wymaga od strony czegoś innego.
- Pierwszy ekran na telefonie: co robicie, gdzie, telefon, jeden przycisk do czynności klienta i własne zdjęcie.
- Każdy typ firmy ma inną czynność klienta: zdjęcie rozdzielni, data wesela, plik ze specyfikacją, wybrany dom.
- Narzędzie wyboru ma sens, gdy klient porównuje wiele wariantów i ktoś aktualizuje dane. Dla kilku usług wystarczy prosty układ.
- Treści, które przesądzają: obszar z nazwami miejscowości, usługi od pytania klienta, realizacje z podpisem, ludzie, prawdziwe opinie.
- Formularz i telefon to miejsce największych strat. Pola pod czynność, potwierdzenie, skrzynka, którą ktoś czyta, odpowiedź w ustalonym czasie.
- Strona i Profil Firmy mają te same dane i inne role. Liczcie zapytania, nie odwiedziny, i pytajcie klientów, skąd o Was wiedzą.
FAQ
Czy ADREAMS robi strony tylko dla firm ze Zbąszynia?
Nie. Pracujemy dla firm z całej Wielkopolski i Lubuskiego, w tym z Opalenicy, Nowego Tomyśla, Poznania, Leszna i Zielonej Góry. Zbąszyń i Opalenica leżą w tym samym powiecie, więc na spotkanie do firmy przyjeżdżamy. Pracujemy też zdalnie, a termin spotkania w naszym biurze uzgodnij wcześniej.
Ile trwa projekt strony dla małej firmy?
Harmonogram ustalamy po określeniu zakresu, dostępności materiałów i potrzebnych integracji. O terminie decyduje najczęściej gotowość treści i zdjęć po stronie firmy. Etapy oraz sposób akceptacji zapisujemy przed rozpoczęciem prac.
Czy strona będzie widoczna w Google na hasła z Opalenicą?
Przygotowujemy stronę do wyszukiwania: podstrony usług, obszar działania, nagłówki, metadane i dane firmy lokalnej. To nie gwarantuje pozycji ani terminu indeksacji, bo na widoczność wpływają też treści, konkurencja i dalsza praca nad serwisem. Pozycjonowanie lokalne i Profil Firmy to osobny, uzgadniany zakres.
Mamy fanpage, który działa. Po co nam strona?
Fanpage pokazuje, że żyjecie, strona pokazuje, co robicie i jak zacząć. Posty znikają z tablicy, odpowiedzi na te same pytania piszesz od nowa, a klient spoza portalu nie znajdzie nic. Strona zbiera te odpowiedzi w jednym miejscu, do którego każdy post może odsyłać.
Czy publikować ceny na stronie?
To Twoja decyzja. Cena orientacyjna przy usługach powtarzalnych odsiewa zapytania bez szans na zlecenie. Przy usługach wycenianych indywidualnie napisz, od czego zależy cena i jak wygląda wycena. Podstrona „Cennik” z samym „zadzwoń” jest gorsza niż brak podstrony.
Nie mamy zdjęć ani opisanych realizacji. Od czego zacząć?
Od listy ostatnich dziesięciu zleceń: co, gdzie, jaki zakres, czy klient zgodzi się na publikację. Zdjęcia z telefonu, zrobione w dzień, wystarczą na start. Sekcja realizacji może wystartować z trzema pozycjami i rosnąć po każdym odbiorze, jeśli ustalimy, kto je dodaje.
Czy strona może przyjmować rezerwacje albo zamówienia?
Tak, jeśli ktoś w firmie będzie je obsługiwał. Rezerwacja ma sens, gdy trafia do grafiku, który obsługa widzi. Zamówienia wymagają regulaminu, płatności i obsługi zwrotów. Zakres takiej funkcji i jej połączenie z Waszym systemem ustalamy przed wyceną.
Czy potrzebujemy narzędzia wyboru, takiego jak u dewelopera?
Tylko wtedy, gdy klient porównuje wiele wariantów i macie dane, które ktoś aktualizuje. Przy kilku usługach albo kilkunastu produktach lista i karty wystarczą. Interaktywny plan, jak w realizacji VPM, dodajemy wtedy, gdy położenie obiektu jest istotne dla wyboru.
Ile kosztuje strona dla firmy z Opalenicy?
Wyceniamy konkretny zakres po rozmowie: typy podstron, treści, funkcje, wersje językowe i integracje. Koszt wdrożenia rozdzielamy od domeny, hostingu i opieki. Co ten zakres zmienia i jak porównać oferty, opisujemy w poradniku o stronach w Nowym Tomyślu, bo zasady dla całego powiatu są te same.
Chcesz, żeby strona firmy z Opalenicy przynosiła zapytania?
Opisz, czym się zajmujesz, skąd dziś przychodzą klienci i co ma się wydarzyć na stronie, a wrócimy z pytaniami i propozycją zakresu.
Porozmawiajmy o stronie →


